Zamknij

Jak jedno krzesło zdobyło międzynarodową nagrodę?

09.40, 02.12.2022 PM Aktualizacja: 09.42, 02.12.2022
Skomentuj
REKLAMA

Dr Agnieszka Mazek z siedleckiej uczelni została nagrodzona w konkursie MINIPRINT INTERNACIONAL DE ENTRE RÍOS- LUIS BOURBAND-2022.

Aby ułatwić zrozumienie jej zwycięskiej pracy i pomóc w postrzeganiu świata na wiele sposobów odpowiedziała nam na kilka pytań.

To wielki sukces, dzięki któremu wiele osób ma okazję o pani usłyszeć. Może kilka słów o pani działaniach na siedleckiej uczelni?

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Tak, rzeczywiście jest to ogromne wyróżnienie, kiedy artysta, a właściwie jego prace, zdobywają nagrodę w międzynarodowym konkursie. Choć osobiście nie czynię tego dla własnego rozgłosu. Biorę udział w wystawach, konkursach, by przez obraz przekazać moje myśli, uczucia, wizje na temat rzeczywistości. Praca na uczelni też zobowiązuje mnie do udziału w tego typu przedsięwzięciach, ponieważ to wpływa na mój rozwój, a gdy ja, jako wykładowca akademicki, rozwijam się, tym samym wpływam na rozwój młodego pokolenia. Na siedleckiej uczelni pracuję od 2015 roku. Jest to dla mnie ogromnie ważne, że tym, czym zajmuję się twórczo, mogę dzielić się ze studentami, ucząc ich technik graficznych, twórczego myślenia, wykorzystywania wyobraźni do tworzenia własnych wypowiedzi artystycznych.

II nagroda na prestiżowym międzynarodowym konkursie to ogromne wyróżnienie. W konkursie wzięło udział prawie 400 osób, czy liczyła Pani na dostrzeżenie?

Biorąc pod uwagę ilość zgłoszonych prac (622), z tego wybranych 367, a z tych 367 nagrodzono 5, w tym moją pracę, to naprawdę jest się czym cieszyć. Czy liczyłam na dostrzeżenie? Oczywiście, inaczej wcale bym nie brała udziału w tym wydarzeniu. (dodaje z uśmiechem)

Czym Pani zdaniem wyróżniła się ta praca na tle innych? Stylem, wykonaniem, a może tematem?

Każdy artysta kształtuje swój styl. W mojej twórczości można wyróżnić takie cechy jak np.: synteza, narracja, ilustracyjność, nieco surrealistyczne myślenie i pewna doza humoru, ironii. Być może właśnie to zwróciło uwagę członków jury.

Praca nosi tytuł „Spotkanie”, jednak jak widzimy przedstawia ona tylko jedno krzesło, w dodatku opuszczone? Jakie przesłanie zatem niesie za sobą ten tytuł i samo dzieło?

Za krzesłem kryje się człowiek. Oczywiście nie dosłownie. W moich pracach często wykorzystuję wizerunek krzesła, jako symbol człowieka. Grafika „Spotkanie” jest jedną z tych, które pojawiły się po moich przemyśleniach na temat uzależnienia od smartfonów. Może krzesło jest tym elementem, który jako pierwszy zwraca uwagę widza (i dobrze), ale warto też zobaczyć, na czym ono stoi. Jest to nic innego, jak smartfon. Pamiętam czasy, kiedy ludzie spotykali się „na żywo”, śmiali się, grali w karty, opowiadali, co u nich słychać. Dziś niestety jest to coraz rzadsze doświadczenie. Najłatwiej obarczyć winą za to brak czasu, ale czy rzeczywiście? To są moje przemyślenia na ten temat i to zawiera się w tej grafice. Trochę nostalgii, tęsknoty, ale jest też nadzieja, zawarta w przebijającym się w oddali świetle.

Często stawia się pytanie, co autor miał na myśli? Jakie w takim razie myśli pomogły Pani stworzyć to dzieło? Skąd pomysł na taką perspektywę?

Nie przepadam za tego typu pytaniami: „Co autor miał na myśli?”. A mimo to w poprzedniej odpowiedzi jednak trochę tej myśli ujawniłam. Mimo iż moja sztuka nie jest abstrakcją i każda praca jest opatrzona tytułem (na marginesie tytuły dla mnie są bardzo ważne), to jednak już wiele razy przekonałam się, że odbiorca często widzi coś innego, niż ja chciałam powiedzieć. I całe szczęście, bo nie chcę narzucać odbiorcy swojego punktu widzenia.

Na co mamy zwrócić uwagę, by nie popełnić błędu w interpretacji? I jak chciałaby Pani, aby odbiorcy odczytali to dzieło?

Jak już wcześniej napisałam nie narzucam interpretacji moich dzieł i dlatego myślę, że nikt nie popełni błędu w interpretacji pracy „Spotkanie”. A jeśli odbiorca odbierze tę pracę inaczej, wbrew moim zamierzeniom, to będzie to tylko z pożytkiem dla nas, gdyż zachęci to do polemiki.

Czy „Spotkanie” odnosi się do spotkania, które już się odbyło i jest zakończone, czy jednak światło, które widzimy, ma nam zasugerować, że będzie to spotkanie, na które oczekujemy?

I to właśnie zostawiam każdemu odbiorcy do rozstrzygnięcia.

Gdzie znajduje się i kim jest bohater tego obrazu? Czy brak widocznego bohatera pozwala wszystkim postawić się na jego miejscu?

Zależy, o której godzinie i w jakich emocjach patrzę na tę grafikę… Brzmi dziwnie, ale tak jest. Może bohater wyskoczył na moment do kuchni zrobić sobie kawę? Może siedzi na tym krześle i wygląda na kogoś, z kim umówił się na konkretną godzinę i nie może się już doczekać? A może to ktoś bardzo smutny i przygnębiony, kogo właśnie drugi ktoś zostawił na zawsze? A może to wyglądanie na kogoś, kto patrzy z daleka i zapewnia „Wszystko będzie dobrze”?

Tak, każdy może usiąść na tym krześle i poszukać własnego bohatera…

Skąd czerpie Pani pomysły i inspiracje na swoje prace? Oraz jakie są plany na kolejne udziały w konkursach?

Pomysły czerpię z rzeczywistości, jaka mnie otacza. Często moje prace są komentarzem graficznym tej rzeczywistości. Zarówno tej zastanej, na którą nie mam wpływu, jak i tej którą kształtuje moja codzienność, ale także sięgam do pamięci autobiograficznej, by coś i z niej wydobyć. To zależy, od czasu, emocji, upodobań.

W konkursach graficznych oczywiście nadal chcę brać udział, bo tutaj nie tylko nagrody się liczą, ale już samo zakwalifikowanie prac na wystawę pokonkursową, jest ogromnym docenieniem i uznaniem. Dodatkowo wpisuje się to w dorobek artystyczny artysty.

 

fot.: UPH

 

(PM)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%