Zamknij

Świat stoi otworem! Warsztaty Global Volunteers w Mordach dobiegły końca

MIA 13:27, 15.07.2024 Aktualizacja: 15:07, 23.10.2025
1 Świat stoi otworem! Warsztaty Global Volunteers w Mordach dobiegły końca

Czasami, aby uświadomić sobie, że świat stoi przed nami otworem, potrzebna jest jakaś mała iskra. Jak znaleźć taką iskrę, gdy jest się mieszkańcem małej miejscowości? Na szczęście żyjemy w czasach, gdy możliwości poszerzania horyzontów jest coraz więcej… Jedną z takich szans są z pewnością warsztaty językowe z wolontariuszami z organizacji Global Volunteers z USA.

W minionym tygodniu tego typu zajęcia odbywały się w Szkole Podstawowej w Mordach. Dziesięcioro wolontariuszy (mieszkańcy Stanów Zjednoczonych), a także polscy tłumacze, z zapałem podjęli się pracy z 33 młodymi ludźmi – dziećmi i młodzieżą z terenu miasta i gminy Mordy oraz z Ukrainy. – Zgłosiło się nieco więcej osób, niż przewidywał limit miejsc – dokładnie 13 osób było na liście rezerwowej. Uznaliśmy, że musimy dać szansę każdemu, kto się zapisał, by mógł wziąć udział w wakacyjnych warsztatach językowych i dzięki wsparciu finansowemu ze strony naszego samorządu, nikomu z chętnych dzieci i młodzieży nie odmówiliśmy udziału w projekcie – informuje Łukasz A. Wawryniuk, burmistrz miasta i gminy Mordy.
 

Praktyka na całego
Jak wyglądały zajęcia? Odwiedziliśmy międzynarodową drużynę i z ręką na sercu możemy stwierdzić, że czuć było „to coś” – tę specyficzną atmosferę, jaka towarzyszy przyjaznemu spotkaniu się ludzi z różnych krańców świata. Ciekawość, która pozwala przezwyciężać nieśmiałość, a także poczucie, że szansa, by wypróbować swój angielski nie zdarza się codziennie…  Te zajęcia pozwalają nam się rozwijać – podkreślają Natalia, Gabrysia i Agnieszka, 14-letnie mieszkanki Mordów. Przyznają, że do tej pory angielski to była dla nich raczej teoria, a teraz przyszedł czas zmierzyć się praktyką. – Poznajemy mowę potoczną. Rozmawiamy więcej niż na standardowych lekcjach angielskiego, nasza nauka często przybiera formę zabawy… i najważniejsze: uczymy się przełamywać barierę językową. Cóż… nie mamy wyjścia, z Amerykanami nie dogadamy się po polsku. Zadanie ułatwia nam za to fakt, że są bardzo sympatyczni i otwarci – opowiadają nam uczennice. Jak zaobserwowaliśmy na zajęciach, szło im naprawdę imponująco, więc te szóstki z angielskiego na świadectwach są jak najbardziej uzasadnione. – Zaczynamy wierzyć w to, że możemy w miarę swobodnie rozmawiać w innym języku. Na razie ta umiejętność przyda się nam w edukacji, a potem zobaczymy. Miło by było wypróbować angielski również na wyjazdach – planują nasze rozmówczynie. Życzymy, by plany te stały się rzeczywistością!


Z USA do Mordów
A jak to wygląda z punktu widzenia wolontariuszy? Porozmawialiśmy z Meghan z Arkansas, która na co dzień pracuje jako terapeutka, Jansonem z Minnesoty – nauczycielem języka angielskiego, a także Michaelem z Chicago, inżynierem pracującym w firmie produkującej sprzęt medyczny. Przyjazd do Mordów stanowił dla nich wyjątkowy urlop. Ta wyjątkowość polega na tym, że spędzili czas razem z naszą młodzieżą i dzielili się dobrem jako native speakerzy i wolontariusze Global Volunteers w jednym. Co mówili o pracy z naszą młodzieżą? Chwalili, że bez względu na poziom językowy, uczestnicy zajęć byli zainteresowani nauką, próbowali mówić po angielsku i byli aktywni! Jak się im podobało w Polsce i w Mordach? Komplementowali polską gościnność, życzliwe nastawienie i przepyszne jedzenie. Przyznali też, że nauka odbywa się w obie strony, bo dla nich czas spędzony u Polsce, to nie tylko zwiedzanie, ale też poznawanie naszej mentalności i tradycji. Warto zaznaczyć, że wolontariusze, oprócz tego że bezpłatnie uczą, są też osobami wspierającymi finansowo organizację Global Volunteers. Z ich datków są potem pokrywane koszty związane z wyjazdem.


 

Działo się…
W bogatym programie zajęć zmieściła się nie tylko nauka. Uczestnicy, dzięki uprzejmości prezesa jednostki OSP Mordy Tomasza Borzyńskiego, mieli wyjątkową okazję wziąć udział w pokazie wozu bojowego. Jako że był akurat upał, pokaz zakończył się polewaniem wodą, któremu towarzyszyła masa radości. Następnego dnia miało miejsce zwiedzanie lokalnej wytwórni lodów i sprawdzanie, czy tradycyjne Gruszykowe Lody słusznie zyskały miano kultowych. Specjalnie otwarto też bramy do parku, a o historii pałacu opowiedział burmistrz miasta i gminy Mordy Łukasz A. Wawryniuk. Czwartek wypełniła wycieczka do stolicy, gdzie uczestnicy odwiedzili Centrum Nauki Kopernik oraz stadion narodowy. Mimo upałów, dzielna wielonarodowa drużyna każdego dnia dawała radę! A w piątek… przyszedł czas pożegnanie – zwieńczeniem pięciodniowej przygody było ognisko przy dworku w Dąbrowie oraz uroczyste wręczenie dyplomów i podziękowań za udział w warsztatach. Samorząd Miasta i Gminy Mordy przygotował także dla wszystkich w prezencie pamiątkowe torby oraz zdjęcia.

Inspirująca współpraca
To dla nas wielka radość, że miasto i gmina Mordy dołączyło do współpracy z Global Volunteers. Dzięki temu młodzież z naszych terenów nie musi daleko szukać możliwości rozwoju językowego, ale otrzymuje inspirację do dalszej nauki już w swoim mieście – zaznacza Łukasz A. Wawryniuk. Pan burmistrz wespół z Krzysztofem Kryszczukiem, dyrektorem „Reymontówki”, a także Burnham’em Philbrook’iem, prezesem i dyrektorem naczelnym Global Volunteers oraz Panią Dorotą Wierzbicką – są sprawcami tego całego międzynarodowego zamieszania w Mordach, bo to z ich inicjatywy współpraca z organizacją została rozpoczęta.

Działanie Global Volunteers w Polsce oraz w Azji koordynuje mieszkająca w Siedlcach Dorota Wierzbicka. Spotykamy ją również podczas trwania warsztatów w Mordach. Tego, co robi (a ma z pewnością natłok zajęć!), nie nazywa jednak pracą, a przygodą. – Wszystko zaczęło się w 1996 r., kiedy to uznałam, że warto poćwiczyć swój angielski jako tłumacz na koloniach w „Reymontówce” – wspomina nasza rozmówczyni. W 2001 roku Pani Dorota została liderem grup i menadżerem na Polskę, a od 2009 r. jest dyrektorem programu w Europie i Azji. Pani Dorota, choć się do tego nie przyznaje, jest jedną z najważniejszych twarzy Global Volunteers.
Czy tydzień warsztatów naprawdę może wnieść coś istotnego/przełomowego w życie tych młodych ludzi? – pytamy z dziennikarską przekorą i uzyskujemy następującą odpowiedź: – Gdy dowiadują się od Amerykanów, że bardzo dobrze im idzie, że są rozumiani, umacnia to ich pewność siebie. Mało tego, takie zajęcia uświadamiają młodych ludzi również o tym, że mogą osiągnąć wszystko, czego chcą w swoim życiu, a gdy przestają bać się porozumiewać po angielsku, cały świat staje przed nimi otworem.
Nas Pani Dorota przekonała.

W naszym regionie warsztaty Global Volunteers miały już miejsce również w Wiśniewie, a odbędą się także w gminach: Mokobody, Siedlce i Zbuczyn.

(MIA)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

PolakPolak

0 3

Powinniście uczyć dzieci prawdy o Wołyniu a nie machac żółto niebieską szmata

18:11, 17.07.2024
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%