Zamknij

Uniwersytet uczy przede wszystkim myśleć

09:00, 21.11.2020 | SK
Skomentuj
REKLAMA

Wywiad z dr hab. Beatą Walęciuk-Dejneką, profesorem uczelni, Kierownikiem Ośrodka JęzykaPolskiego i Kultury Polskiej oraz Dziekanem Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach.

Po raz drugi w murach Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego organizowany jest Kurs przygotowujący do podjęcia nauki w Polsce. Warto podkreślić, że taki kurs odbywa się w kilku polskich uczelniach wyższych, więc można to potraktować jako wyróżnienie. Jak naszemu uniwersytetowi udało się zakwalifikować do tego projektu?
Jak w różnych konkursach, tak i tu, musieliśmy złożyć wniosek. Konkurs ogłoszony został przez Narodową Agencję Wymiany Akademickiej w Warszawie. Potem czekaliśmy na jego rozpatrzenie formalne i merytoryczne przez Komisję Oceniającą, a potem otrzymaliśmy informację, że zostaliśmy zakwalifikowani jako Uczelnia do przygotowania i przeprowadzenie rocznego kursu. Okazało się, że nasz wniosek konkursowy został oceniony wysoko.

Z jakich krajów przyjechali do nas w tym roku studenci? Jak motywują swój wybór, dlaczego chcą studiować w Polsce?
W tym roku słuchaczami Kursu są stypendyści rządu polskiego z dwóch programów: im. gen. W. Andersa dla Polonii i im. I. Łukasiewicza, z następujących krajów: Bangladeszu, Białorusi, Brazylii, Etiopii, Indonezji, Ghany, Kazachstanu, Kolumbii, Mołdawii, Nigerii, Rumunii, Ukrainy oraz Uzbekistanu. Najczęstszą motywacją wyboru Polski i polskich uczelni - jak określają to nasi studenci - jest bardzo dobry poziom merytoryczny zajęć oraz wysoka jakość kształcenia; wiedza przekazywana jest przez specjalistów, jest ona również aktualizowana i dostosowana do poziomu europejskiego i światowego. Kolejnym powodem wyboru jest chęć pozostania w Polsce i podjęcia tu po studiach pracy.

Pracuje Pani Profesor zarówno z polskimi studentami, jak i z obcokrajowcami. Jaka jest różnica we współpracy?
Obcokrajowcy, w tym też Polonia, to studenci, którzy wiedzą, że jeżeli nie będą przykładać się do nauki, przyswajać nowej wiedzy, to nie uda im się zostać w Polsce, nie utrzymają się na polskich uczelniach, nie dostaną też stypendium rządowego. Są ambitni, chodzą na zajęcia, a przede wszystkim dużo się uczą, bo muszą cały czas pracować nad poprawą, polepszeniem znajomości języka polskiego i sprawności jego używania, posługiwania się nim. Moi polscy studenci są różni, jest spora grupa ludzi ambitnych, zdolnych, zaangażowanych i chętnych do zdobywania i poszerzania wiedzy – i z tymi pracuje się wspaniale, ale jest też niestety i grupa ludzi leniwych, którzy uczelnię traktują jak szkołę, a nie miejsce samodzielności, gdzie należy myśleć, gdzie mistrzowie i uczniowie współpracują i uczestniczą w badaniach, aby dzięki nim ci drudzy osiągnęli wykształcenie o charakterze naukowym, które określi całe ich przyszłe życie.

Proszę opowiedzieć o specyfice kursu przygotowującego - ile godzin mają studenci? Na co kładziony jest nacisk, jakie mają perspektywy?
Jak wskazuje nazwa kursu – przygotowujemy studentów do podjęcia nauki w Polsce, na polskich uczelniach, na wybranych przez nich kierunkach studiów. Podstawowym przedmiotem dla wszystkich uczestników jest lektorat z języka polskiego, 550 godzin rocznie dla każdej grupy, podzielony na sprawności: konwersacje, rozumienie tekstu, zagadnienia gramatyczne, ortograficzne, fonetykę, leksykę, pisanie. Druga grupa przedmiotów to kierunkowe, 320 godzin rocznie dla każdej grupy – w tym roku, podobnie, jak w ubiegłym, NAWA przysłała do nas studentów, którzy wybrali kierunki matematyczno-informatyczne, fizyczne, a więc z obszaru nauk ścisłych, dlatego przygotowaliśmy dla nich zajęcia z matematyki, fizyki, statystyki i informatyki. Nasi kursanci dopiero rozpoczynają życie studenckie, są to ludzie 17,18-letni, dlatego zapoznajemy ich z zasadami, savoir vivre’em, obowiązującymi na polskich uczelniach, np. jak zwracać się do wykładowcy, jaką sprawę będą mogli załatwić w dziekanacie, opowiadamy im o naszym systemie szkolnictwa wyższego, ale też zwracamy uwagę na reguły występujące w życiu społeczno-obyczajowym, jak stosowanie form grzecznościowych, czy za co można w Polsce otrzymać mandat.

Z cudzoziemcami pracuje już Pani Profesor bardzo długo. Kto i z jakich powodów zapadł Pani szczególnie w pamięć? A może jakaś kultura, obyczaje, zrobiły na Pani Profesor szczególne wrażenie?
Tak, z obcokrajowcami pracuję od czasu moich Studiów Doktoranckich, to wówczas zaczęła się ta „moja przygoda”. Wtedy miałam z nimi zajęcia w ramach godzin dydaktycznych na SD. Tak mi się spodobało, że postawiłam zdać egzamin kwalifikacyjny do nauczania języka polskiego jako obcego i pracować z cudzoziemcami. To moja pasja, obok oczywiście literatury. Trudno wskazać jednoznacznie. Uczyłam tak wielu młodych ludzi z różnych krajów, kultur, o różnej mentalności – wszystkich wspominam bardzo dobrze, nawet tych niepokornych.

Jak w czasach pandemii wygląda praca na uniwersytecie i na kursie? Jak radzą sobie studenci, wykładowcy?
Wszyscy sobie radzimy, bo nie mamy innego wyjścia, jesteśmy dorośli i rozumiemy problem. Pracujemy głównie zdalnie, ale i warsztatowo – stacjonarnie, z zachowaniem wszystkich obostrzeń sanitarnych: maseczek, dezynfekcji rąk, dystansu, przestrzegamy liczby osób.

Jak obcokrajowcy czują się w Siedlcach? Czy siedlczanie są tolerancyjni wobec gości z różnych krańców świata?
Czują się bardzo dobrze, chociaż nie ukrywam, że w swoich wypowiedziach niekiedy podkreślają, że jest to małe miasto i trochę brakuje im „rozrywek” (to cytat od studentów), miejsc takich jak puby, kluby studenckie, czy np. rynek miasta, „starówka”. Ale są i tacy, którym to małe, spokojne i tak inne od Warszawy czy Poznania miasto odpowiada. Co do tolerancyjności siedlczan – nie jestem stąd, ale uważam, że tak, są tolerancyjni. Czują się też również bardzo dobrze na naszej Uczelni. Podkreślają jej wspaniałą infrastrukturę, wygodne, nowoczesne sale wykładowe i seminaryjne, ale przede wszystkim zajęcia oraz prowadzących. Oceniają nas jako zespół kompetentnych i profesjonalnych nauczycieli akademickich, ludzi otwartych na ich problemy i potrzeby. Mogę śmiało i uczciwie tak powiedzieć, bowiem świadczą o tym ankiety oceniające, które są wypełniane przez uczestników po każdym kursie w systemie NAWA, a które ja potem dostaję jako Kierownik Ośrodka Języka Polskiego i Kultury Polskiej UPH oraz jako Kierownik Kursu. Od kilku lat podlegamy takiej ocenie i zawsze mamy pozytywne i wysokie noty. Nadmienię, a tym samym pochwalę się, że już tegoroczni słuchacze, którzy są dopiero od miesiąca-dwóch na Uniwersytecie i w Siedlcach, zdążyli przekazać mi swoje opinie: że czują się jak w domu, że są zadbani, a uniwersytet siedlecki zrobił na nich duże wrażenie, i już opowiedzieli o tym swoim rodzicom i kolegom z kraju.

Od nowego roku akademickiego 2020/2021 została Pani Dziekanem Wydziału Nauk Humanistycznych. Jakie w związku z tą nominacją są Pani plany zawodowe? 
Chcę powiedzieć tak: „Wydział mój widzę ogromny…..”  – parafrazując słowa Stanisława Wyspiańskiego. Tak, chciałabym, aby na Wydziale Nauk Humanistycznych było więcej studentów, doktorantów (uczestników Szkoły Doktorskiej), nowych kierunków studiów, żeby jak najwięcej dyscyplin otrzymało wysoką kategorię. Wszyscy będziemy na to pracować: i kadra akademicka, i kadra administracyjna, nasi studenci i, mam nadzieję, pomogą absolwenci. Rok 2021 będzie dla nas wszystkich, w całej Polsce, bardzo ważny i znaczący – to rok parametryczny, czyli będziemy oceniani za działalność naukową, dyscyplinom zostaną przydzielone kategorie, od A+, A, B, B+, do C – a od tego zależy finansowanie. W tej chwili na moim Wydziale jest pięć kierunków studiów: historia, wraz ze studiami doktoranckimi, filologia polska, filologia, logopedia (z audiologią) oraz edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych. Na każdym kierunku są też specjalności, dostosowane do niego oraz do potrzeb zewnętrznych, tzw. rynku pracy. Przygotowujemy humanistów zarówno do znajdywania zatrudnienia czy etatu w zawodzie, np. nauczyciela polonisty czy historyka archiwisty, ale również, co według mnie, nie mniej ważne, do samodzielności, odpowiedzialności za siebie, do radzenia sobie z trudnościami, do umiejętnego wykorzystywania nabytej wiedzy, bo Uniwersytet – to miejsce, gdzie nie tylko zdobywa się kwalifikacje i wykształcenie, poszukuje prawdy i dąży do niej, ale przede wszystkim uczy się myśleć.

(SK)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA