Zamknij

Brak dochodów w oświadczeniu radnego z gminy Siedlce. Marcin Chrząścik tłumaczy: „błąd świeżo upieczonego radnego”

Kinga Ochnio 11:43, 13.03.2026 Aktualizacja: 11:50, 13.03.2026
1 Zajrzał do oświadczenia radnego z Siedlec i znalazł pustą rubrykę. „To był błąd” fot: zdjęcie poglądowe

Mieszkaniec zrobił to, czego – jak się okazuje – w urzędzie gminy Siedlce chyba się nie spodziewano: zajrzał do oświadczenia majątkowego radnego Marcina Chrząścika. I tam, gdzie powinny pojawić się konkretne kwoty, zobaczył pustą rubrykę.

Dr Marcin Chrząścik to nie tylko radny gminy Siedlce, ale także pracownik Uniwersytetu w Siedlcach. I właśnie to drugie sprawiło, że jego nazwisko przebiło się najpierw do mediów ogólnopolskich, a potem lokalnych.

W ubiegłym roku Chrząścik – jako jedyny pracownik uczelni, podpisując się imieniem i nazwiskiem – publicznie skrytykował działania rektora UwS prof. Mirosława Minkiny. Mówił o nieprawidłowościach przy wyborach rektorskich i mobbingu. Sprawa miała ciąg dalszy: rzecznik dyscyplinarny powołany przez ministra nauki wszczął wobec rektora postępowanie wyjaśniające.

W lutym tego roku Chrząścik ponownie zwrócił na siebie uwagę za sprawą konferencji w Sejmie. Wzięła w niej udział grupa pracowników siedleckiej uczelni, ale to radny grał pierwsze skrzypce. Z jego ust padły zarzuty o bezczynność resortu nauki i działania odwetowe wobec krytyków władz uczelni.

…a dochodu brak

Z redakcją „Życia Siedleckiego” skontaktował się pan Roman (imię zmienione), mieszkaniec gminy Siedlce. Jak podkreśla, nie jest politykiem ani działaczem żadnej organizacji. Tylko zwyczajnym mieszkańcem, który, jak sam to nazywa, kierował się „zwykłą ciekawością”. 

Nasz Czytelnik zwrócił uwagę na aktywność radnego w mediach społecznościowych. – Wstawia zdjęcia i filmiki z dalekich wyjazdów zagranicznych. Chwali się majątkiem: domem z basenem czy samochodami – opowiada pan Roman. I dodaje, że to pchnęło go do zrobienia kolejnego kroku: wszedł na stronę urzędu gminy i odszukał oświadczenie majątkowe Marcina Chrząścika (złożone w ubiegłym roku, dotyczące stanu na 31 grudnia 2024 r.). Znalazł tam informacje o zatrudnieniu na Uniwersytecie w Siedlcach, oszczędnościach, domu i samochodach.

Ale jego uwagę przykuło coś innego. Pan Roman wskazuje rubrykę VIII: „Inne dochody z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej lub zajęć z podaniem kwot”. – Sęk w tym, że nie wpisano tam żadnej konkretnej kwoty. Jest tylko odręczny wpis: „nie dot.”, a pod nim: „dieta radnego nie jest wynagrodzeniem wynikającym ze stosunku pracy” – mówi. – Ani tu, ani w żadnym innym fragmencie oświadczenia nie ma ani słowa o dochodach pana Chrząścika.

Mieszkaniec gminy sprawdził też dokumenty innych radnych. I – jak twierdzi – w oświadczeniach majątkowych tamtych osób rubryka z dochodami była zawsze uzupełniona: widać, kto i ile zarobił w 2024 r., a wielu wpisało również wysokość diety. – A w oświadczeniu pana Chrząścika jest pusto. Czy w ten sposób można wypełnić taki dokument? Nie wzbudziło to u nikogo zdziwienia? Nikt nie zareagował? – mnoży pytania pan Roman.I nie owija w bawełnę: – Oświadczenie jest chyba po to, żeby było jasne, skąd radny ma pieniądze. Jeśli ktoś się chwali życiem na wysokim poziomie, to ja chcę wiedzieć, gdzie na to wszystko zarobił. Przecież taki dokument jest po to, żeby nie było wątpliwości. A tu wygląda, jakby ktoś bardzo chciał, żeby wątpliwości były. Takie oświadczenie mija się z celem. No chyba że radny pracuje na uczelni charytatywnie…

Ma budować zaufanie

O co w tym wszystkim chodzi? Jak mówi radca prawny Zofia Gałązka z Kancelarii Radców Prawnych Gałązka & Wasiak, oświadczenia majątkowe muszą składać osoby zajmujące funkcje publiczne, np. radni, wójtowie, burmistrzowie czy sędziowie. Cel jest prosty: ujawnienie źródeł i stanu ich majątku. Jeśli są one ogólnie dostępne, państwu jest łatwiej walczyć nadużyciami finansowymi. – W mojej ocenie najistotniejszym problemem w krajach postkomunistycznych było zwiększenie zaufania obywateli do organów publicznych poprzez jawność oświadczeń – podkreśla pani mecenas. To wszystko ogranicza ryzyko łapówek za rozstrzygnięcia korzystne dla osób trzecich.

Kiedy funkcjonariusz publiczny złoży oświadczenie, jest ono przechowywane w urzędzie (np. urzędzie gminy, sądzie czy prokuraturze), a informacje jawne publikuje się w Biuletynie Informacji Publicznej. Potem dokument może być poddawany analizie (np. przewodniczącego rady lub kierownika urzędu), który w razie wątpliwości może wystąpić do Centralnego Biura Antykorupcyjnego lub urzędu kontroli skarbowej z wnioskiem o kontrolę. 

Czy opublikowanie oświadczenia majątkowego w BIP oznacza, że zostało ono szczegółowo sprawdzone? – To bardzo ciekawe pytanie. Otóż nie. Publikacja służy jawności informacji, a nie orzeczeniu o prawdziwości danych. Oświadczenie może być analitycznie oceniane przez organ przyjmujący, ale pełne, formalne kontrole dochodzą tylko wtedy, gdy pojawi się uzasadnione podejrzenie nieprawidłowości – odpowiada Zofia Gałązka. I dodaje: – Czasami na skutek interwencji, najczęściej dziennikarskiej, okazuje się, że w oświadczeniu majątkowym zostały pominięte niektóre składniki majątku, np. niesławne już drogie zegarki.Co ważne, konsekwencje za podanie nieprawdy lub pomijanie danych mogą być dla radnego dotkliwe – od kłopotów finansowych, przez wygaśnięcie mandatu, aż po odpowiedzialność karną związaną z korupcją i płatną protekcją, np. z art. 231 i 296 Kodeksu karnego, za co grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Błąd świeżo upieczonego

Docieramy zatem do źródła. Marcin Chrząścik nie ukrywa zaskoczenia pytaniem o oświadczenie widniejące na stronie urzędu. – Zamieszczono zły dokument. Złożyłem korektę. Powinien być opublikowany właściwy – przekonuje. Na dowód pokazuje pismo z pieczątką urzędu gminy, datowaną na 17 września 2025 r., którego adresatem był przewodniczący rady gminy Mikołaja Walo.

To „korekta oświadczenia majątkowego z dn. 30.04.2025 r.”. Chrząścik pisze w niej o „nieścisłościach”, które, jak podkreśla, wynikały z błędnej interpretacji obowiązku ujawniania dochodów. Dodaje też: „Pomyłka ta miała charakter niezamierzony, za co wyrażam ubolewanie”. Do pisma dołączona jest „poprawiona wersja oświadczenia majątkowego”. 

Czym zatem różni się druga wersja dokumentu od pierwotnej? – Zmiany dotyczą wyłącznie rubryki VIII. Uzupełniłem ją o kwotę, jaką zarobiłem w 2024 r. na Uniwersytecie w Siedlcach oraz z tytułu otrzymanych diet radnego – wyjaśnia Chrząścik. Na pytanie, dlaczego te informacje nie pojawiły się w pierwszym dokumencie, odpowiada: – Błąd świeżo upieczonego radnego. To było moje pierwsze oświadczenie w okresie aktywnego funkcjonowania. Nie doczytałem, że te informacje tam się wpisuje. Nie mam absolutnie nic do ukrycia – przekonuje. 

Chcemy też wiedzieć, w jakich okolicznościach doszło do „stwierdzenia nieścisłości” w złożonym w kwietniu ubiegłego roku oświadczeniu. Chrząścik twierdzi, że od chwili upublicznienia przez niego nieprawidłowości w Uniwersytecie w Siedlcach boryka się z dokuczliwymi działaniami odwetowymi ze strony władz uczelni. – Sprawa ta już wkrótce znajdzie się w sądzie. Kończymy dopracowywać pozew - informuje.

Jak dodaje, w maju 2025 r. zaczął dostawać – oficjalne i nieoficjalne – wezwania i pytania z ZUS-u, urzędu skarbowego, policji czy prokuratury. Wymienia m.in. zawiadomienia dotyczące: podejrzeń o plagiat, podsłuchów czy kradzieży obrazu z uczelni. Jak podkreśla, sprawy miały zostać umorzone. Mówi też o zgłoszeniu do urzędu skarbowego dotyczącym rzekomego wynajmu mieszkania, co też miało okazać się nieprawdą. – Przez 45 lat nie miałem tylu absurdalnych problemów, co w okresie od kwietnia 2025 r. do dziś. Zacząłem więc z większą czujnością podchodzić do wielu kwestii. Podczas kolejnej wizyty w US zapytałem, czy wszystkie inne dokumenty są w porządku, na wypadek, gdyby osoby, które pragnęły mojej dyskredytacji w oczach opinii publicznej, próbowały dokonać jeszcze kolejnych zgłoszeń. Razem z jedną z urzędniczek prześledziliśmy moje oświadczenie majątkowe. I to ona wskazała mi błędy. Wtedy też dokonałem autokorekty – wyjaśnia radny.

Zaznacza też, że naniósł poprawki w oświadczeniu bez upominania ani wezwania go do tego. – To było w akcie naprawy niedopatrzenia – tłumaczy. Odwołuje się też do sesji rady gminy z października ubiegłego roku, podczas której kilkorgu radnym zwrócono uwagę na konieczność skorygowania oświadczeń majątkowych. – Zostali wezwani do biura rady, bo były wątpliwości. Mnie wśród nich nie było. Nikt nie miał uwag do mojego oświadczenia, bo już wcześniej złożyłem korektę – podkreśla Chrząścik.

Urząd: przeoczyliśmy

W urzędzie gminy potwierdzają: korekta wpłynęła we wrześniu ubiegłego roku. Tyle że na stronie urzędu, jeszcze 2 marca, dostępna była pierwsza, błędna wersja. W tym czasie od złożenia pierwotnego oświadczenia minęło 10 miesięcy, a od jego uzupełnienia – 5,5 miesiąca. – Nie zwróciliśmy na to uwagi, a pan radny też o tym nie przypomniał. Nie sądziliśmy, że ktoś tam zagląda. W naszej dokumentacji wszystko jest wyjaśnione – mówi nam pracownica UG Siedlce.

Chrząścik przyznaje, że nie interesował się tym, czy zamieszczono właściwe oświadczenie. – Nie zaglądałem, bo zaufałem urzędowi, że wstawi właściwy dokument. Wydaje mi się, że w tamtym okresie w ogóle nie było jeszcze zamieszczonych żadnych oświadczeń – stwierdza.

Dopiero 2 marca po południu – po interwencji radnego i naszej redakcji – na stronie urzędu gminy pojawiło się poprawne oświadczenie majątkowe radnego. A zatem ciekawość pana Romana się przydała…    

 

(Kinga Ochnio)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

DociekliwyDociekliwy

0 0

No tak tylko, że jeśli spojrzy się na oświadczenia majątkowe na stronie gminy składane po objęciu mandatu to radny o którym mowa w artykule również nie podał dochodów- nie skorygował tego oświadczenia, dla przypomnienia oświadczenie złożone w czerwcu 2024 - więc trochę czasu upłynęło, a po drugie to chyba zgodnie z art 24l ustawy o samorządzie gminnym podanie nieprawdy bądź zatajenie prawdy w oświadczeniu powoduje odpowiedzialność karną.

12:41, 13.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%