Temat przebudowy ul. Garwolińskiej w Siedlcach wraca jak bumerang. Choć o inwestycji mówi się od dawna, wielu mieszkańców wciąż nie wie, kiedy dokładnie ruszy największy etap prac i jak będzie wyglądała organizacja ruchu podczas remontu.
Do redakcji docierają pytania od mieszkańców okolicznych ulic. Obawiają się oni, że w czasie prac ruch zostanie skierowany przez mniejsze, osiedlowe drogi.
– Czy za chwilę pod naszymi oknami będą jeździły setki samochodów dziennie? – pytają zaniepokojeni mieszkańcy.
Niepokój widać także wśród osób dojeżdżających do pracy do Siedlec z okolicznych miejscowości. W rozmowach nie brakuje sarkazmu. – Jak tak dalej pójdzie, to do pracy będziemy musieli latać helikopterem – mówią kierowcy.
Mieszkańcy podkreślają przy tym, że są świadomi, iż ul. Garwolińska wymaga modernizacji i że remont jest potrzebny. Zwracają jednak uwagę na to, że wciąż brakuje konkretnych informacji, jak miasto zamierza rozwiązać kwestie objazdów i codziennego dojazdu do pracy.
– Remont jest potrzebny, ale co z nami? Jak mamy dojeżdżać do pracy przez dłuższy czas? Przecież to nie będzie miesiąc czy dwa? – pytają kierowcy.
Obawy o korki w mieście
Mieszkańcy zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. W podobnym czasie planowany jest także remont wiaduktu na ul. Warszawskiej. Ich zdaniem to inwestycja, która może mieć jeszcze większy wpływ na ruch w mieście.
Jeśli oba remonty rozpoczną się w zbliżonym terminie, kierowcy obawiają się poważnych utrudnień w ruchu.
– Wystarczy kilka zamkniętych ulic i pół miasta stanie w korkach – mówią.
Największy etap inwestycji dopiero przed miastem
Pierwszy etap przebudowy ciągu ulic Partyzantów i Garwolińskiej został już zrealizowany w 2025 roku. Obejmował odcinek od ul. Dreszera do ul. Artyleryjskiej wraz ze skrzyżowaniami.
Największa część inwestycji dopiero jest przygotowywana. W planach jest przebudowa dalszego odcinka ul. Garwolińskiej, modernizacja skrzyżowania z ul. Monte Cassino oraz rozbudowa ul. Artyleryjskiej.
Według zapowiedzi władz miasta przetarg na realizację tej części inwestycji ma zostać ogłoszony w 2026 roku. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, roboty mogłyby rozpocząć się jeszcze w tym samym roku, a ich zakończenie przewidywane jest nawet na 2028 rok.
Mieszkańcy chcą konkretów
Na razie nie przedstawiono jednak szczegółowej organizacji ruchu ani planów objazdów na czas remontu. Takie rozwiązania powstają zazwyczaj dopiero po wyborze wykonawcy inwestycji.
Mieszkańcy podkreślają jednak, że chcieliby wcześniej poznać możliwe scenariusze i przygotować się na zmiany w ruchu drogowym.
Zwłaszcza że ul. Garwolińska jest jedną z ważniejszych tras wylotowych z miasta, z której codziennie korzystają tysiące kierowców.

1 4
Co to znaczy mieszkańcy? Ten eufemizm pojawia się za każdym razem kiedy ma nastąpić remont jakiejkolwiek ulicy. Czy żyjemy gdzieś na odludziu czy w mieście, które się rozrasta a mieszkańców przybywa. Takie inwestycje to konieczność i dobrze, że nasi włodarze dbają o miasto jak nikt dotąd.
5 1
To kiedy zeltech zaczyna
1 0
Jeszcze Icek w d...e a już mu czapkę szyją.
1 0
Mieszkam przy ul. Wiatracznej. Poprosiłem o oczyszczenie chodnika i postawienie słupków od strony ul. Starowiejskiej, ponieważ jest zarośnięty i od lat służy za dziki parking. W odpowiedzi pan Wojtaszek napisał mi: „W przygotowaniu są plany remontu ul. Wiatracznej. Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie zakres prac, ale chodnik, o którym Pan wspomina, będzie nimi objęty”.
Z czymkolwiek bym się nie zwrócił do miasta, zawsze słyszę „nie”. Tymczasem Grabowski, właściciel hurtowni Matrix, dostał zmianę organizacji ruchu w cztery dni. Gdy ja prosiłem o usunięcie nadmiarowych znaków, odpisano mi, że stanie się to „na wiosnę”. Z kolei pani Joanna Skolimowska-Szpura nazwała zdublowane znaki, stojące tam od 12 lat, „drobną niedogodnością”. Mandat za niestosowanie się do nich to 200 zł i dwa punkty karne, ale dla niej to najwyraźniej drobnostka.
Postawa urzędników to dramat. Tak jak pisał „Obserwator”: Zeltech wykona prace, ale mieszkańcy się nie liczą – byle „swoi” mieli dobrze i prestiż, bo „coś” zrobiono. Podobnie jest z Grabowskim – Straż Miejska już dwa razy skierowała sprawę do sądu o zaśmiecanie, zapadł chyba nawet drugi wyrok, a on nadal zasiada w radzie społecznej MOK. To jest kpina
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz