23 czerwca Siedlce znalazły się na trasie kolejnej odsłony akcji „Suzafony na pomniki”, która szalony pomysł łączy ze szczytnym celem.
Jak mówi Piotr Wróbel, kompozytor i muzyk, lider grupy Brass Federacja, wszystko zaczęło się w 2020 r., w czasie „nudy pandemicznej”. – Wpadłem wtedy na szalony pomysł, że suzafon, instrument dęty blaszany, czyli wielka trąba, którą znamy głównie z orkiestr wojskowych, dzięki swojej konstrukcji nadaje się do tego, by nakładać go na postacie z interesujących pomników. Pierwsza była Maria Curie-Skłodowska, obok której warszawskiego pomnika mieszkam. Znakomicie się prezentowała z suzafonem, więc kontynuowałem akcję, przejeżdżając rowerem poziomym przez kolejne miasta w Polsce – opowiada.
Do tej pory pan Piotr „osuzafonił” ok. 40 pomników. – Byli: Sienkiewicz, Reymont, Mazowiecki, Asnyk, Kołłątaj i Kopernik, choć nie w Toruniu, ale w Olsztynie – wylicza. Tłumaczy też, że wybierając je, kieruje się głównie względami technicznymi, czyli tym, czy da się na daną postać założyć suzafon. Niektóre pomniki postawiono bowiem na bardzo wysokich cokołach, mają zbyt duże rozmiary albo niesprzyjający kształt.
– Często przed założeniem suzafonu gram, żeby zaciekawić ludzi dźwiękiem i pokazać, że coś się będzie działo. Potem postać z pomnika „spędza” z instrumentem, w zależności od mojego rozkładu dnia, od dziesięciu minut do godziny. Co ciekawe, ani razu nie było żadnej draki: nikt mnie nie przeganiał ani nie zgłaszał sprawy policji czy straży miejskiej. Ludzie, którzy przechodzą obok, reagują uśmiechem i zaciekawieniem. Mówią: „Ale trąba. Co to jest?”, często przystają i robią zdjęcia. A ja odchodzę i przyglądam się z boku jak ktoś zupełnie niezwiązany z całym zamieszaniem – relacjonuje pomysłodawca akcji.
A tej, co ważne, od początku towarzyszy cel charytatywny: – Za pierwszym razem było to schronisko dla koni, potem schronisko dla dzikich ptaków, budowa szkoły dla niepełnosprawnych czy rehabilitacja mojego kolegi, który uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Nie osiągam sukcesu na miarę milionów złotych, ale wydaje mi się, że każde kilkadziesiąt tysięcy się liczy.
W tym roku pan Piotr zbiera na wakacje dla dzieci z Domu Dziecka w Komarnie w powiecie bialskim. – Jadę z Warszawy na wschód, a więc przez Siedlce, Białą Podlaską, Komarno, Janów Podlaski i Terespol – zdradza.
W Siedlcach Piotr Wróbel wciągnął w akcję pomniki-ławeczki: Żeromskiego przed siedzibą Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz księżnej Aleksandry Ogińskiej w parku miejskim. A wszystkich, nie tylko tych, którzy widzieli go i słyszeli we wtorek, zachęca do wsparcia „Suzafony na pomniki” za pomocą serwisu zrzutka.pl oraz poznania jej szczegółów na kontach facebookowym i instagramowym.

Funsuzi20:19, 23.06.2026
Ale super akcja!!!
Wpłacone na zrzutę, wpłacajcie ludzie na dzieciaki.
Piotr, wspaniała akcja
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz