Osiem małżeństw z Siedlec udowodniło, że przysięga „na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie” nie musi być pustym frazesem. Za 50 lat wspólnego życia zostali uhonorowani przez prezydenta RP Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.
Uroczystość wręczenia odznaczeń odbyła się 21 maja w Urzędzie Stanu Cywilnego.
50 lat wspólnej drogi
Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie to jedyne odznaczenia państwowe w Polsce, które otrzymuje się nie za zasługi zawodowe czy bohaterstwo na polu bitwy, ale za „bohaterstwo codzienności”. Aby je otrzymać, trzeba ramię w ramię przejść przez życie co najmniej pół wieku. W tym roku ten imponujący jubileusz świętowało 8 par: Jadwiga i Stanisław Adamczykowie, Zofia i Jan Czwałowie, Teresa i Wiesław Grzebiszowie, Zofia i Ignacy Kiccy, Jadwiga i Janusz Kotowie, Zofia i Jan Orzyłowscy, Jadwiga i Wojciech Siekierkowie oraz Elżbieta i Marek Skłodowscy.
Kierownik USC Dominika Pasja-Zalewska witając jubilatów, podkreślała, że każdy z nich przeszedł długą drogę ramię w ramię z najbliższą osobą – ciesząc się jej sukcesami i wspierając w niepowodzeniach. – Od 50 lat dzielą państwo wspólnie troski i radości życia dla dobra założonej rodziny, wychowania dzieci na dobrych i wartościowych ludzi. Nie szczędziliście państwo sił, aby tworzyć dobrobyt i pomyślność waszych rodzin – mówiła.
Zwróciła uwagę na hart ducha, jakiego wymagało przetrwanie „pięćdziesięciu długich lat przepełnionych troską o swoich partnerów, dzieci, wnuki i prawnuki”.
Świadectwo w czasach „na skróty”
W imieniu Prezydenta RP odznaczenia wręczył prezydent Siedlec Tomasz Hapunowicz. Podkreślił, że jubilaci są dla współczesnych pokoleń drogowskazem.
– W dzisiejszych czasach, kiedy wiele małżeństw się rozpada, państwo dają wspaniały przykład. To na pewno często czas wielu wyrzeczeń, wielu ustępstw, bo żeby być ze sobą razem, często trzeba „zagryźć zęby” i dogadywać się – mówił prezydent Hapunowicz, dziękując jubilatom także za ich wkład w rozwój miasta poprzez wieloletnią pracę zawodową.
Podczas ceremonii nie zabrakło symbolicznych gestów. Małżonkowie, patrząc sobie w oczy, podziękowali sobie nawzajem za wszystkie wspólne lata. Nie zabrakło kwiatów, listów gratulacyjnych i upominków.
„Trzeba ciągnąć ten wózek razem”
Jaka jest magiczna recepta na przetrwanie pięciu dekad pod jednym dachem? Jadwiga i Janusz Kotowie, którzy są razem już 52 lata, nie mają wątpliwości: – Miłość, miłość i jeszcze raz miłość – mówią zgodnie. Ich zdaniem wspólna droga zaczyna się od zauroczenia, ale przetrwać może tylko dzięki pracy nad sobą. – Każdy ma wady i zalety. Jeśli te wady zwyciężamy, jeśli sobie przebaczamy, to jest to. Kłótnie i sprzeczki są naturalne, ale trzeba znaleźć sposób na ich rozwiązanie. Czasem można pomilczeć, dać sobie kilka dni na przemyślenie, ale potem trzeba wybaczyć. Trzeba ciągnąć ten wózek razem, bo jesteśmy rodziną – dodają z uśmiechem.
Podobną filozofię wyznają Elżbieta i Marek Skłodowscy. W ich „menu” na szczęśliwe małżeństwo najważniejsze składniki to: cierpliwość, sumienność, uczciwość, tolerancja i głęboki wzajemny szacunek.
Rady dla młodych: „Nie róbcie nic pochopnie”
Jubilaci przestrzegają młode małżeństwa przed podejmowaniem pochopnych decyzji o rozstaniach. Państwo Kotowie sugerują, by każdą trudną sytuację najpierw dobrze przemyśleć, a osoby wierzące zachęcają do modlitwy o mądrość. Z kolei państwo Skłodowscy młodym małżeństwom życzą przede wszystkim dwóch cech: cierpliwości i wytrwałości.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz