Eleganckie suknie, nienagannie skrojone garnitury, radość i emocje na twarzach – tak wyglądała studniówka uczniów I Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Św. Rodziny w Siedlcach.
Na miejsce tego wyjątkowego wydarzenia, które odbyło się 17 stycznia, wybrano Zajazd Chodowiak.
Gdy wybrzmiały pierwsze dźwięki poloneza, w sali zapanowała absolutna cisza. Po chwili zabłysły pierwsze flesze, a na twarzach rodziców i nauczycieli widać było wzruszenie. Maturzyści przygotowywali się do tego momentu przez wiele tygodni i było to widać w każdym kroku. Precyzyjne figury, duma i skupienie na twarzach uczniów podkreśliły wyjątkowy charakter tego wieczoru.
Pomyślności i odwagi
Dyrektor szkoły, otwierając bal, podkreśliła, jak ważny to moment dla całej społeczności I KLO - czas, w którym szkolne obowiązki ustępują miejsca wspólnemu świętowaniu. – Serdeczny druhu przybywaj, wesela z nami zażywaj! Skończymy o pianiu kura, później już tylko... matura - zaczęła dr Jolanta Łopuska. – Dzisiejszy wieczór jest szczególny. To wyjątkowy moment, bal, ale jednocześnie chwila zatrzymania 100 dni przed maturą, na progu dorosłości. To czas, gdzie młodość splata się z odpowiedzialnością, a radość z refleksją – dodała dyrektor. Przypomniała też maturzystom moment, kiedy po raz pierwszy przekraczali próg szkoły: trochę niepewni, przestraszeni, zadając sobie pytanie, co tu ich spotka. – A wspólne lata mijały. Zdobywaliście wiedzę, umiejętności, nawiązywaliście znajomości, przyjaźnie, przeżywaliście pierwsze miłości. Każdy z was w naszym liceum zostawił cząstkę siebie. Dziś czas szkolnej drogi powoli dobiega końca. Za wami 4 lata nauki, trudności, radości. Przed wami nowe wybory, które wpłyną na dalsze wasze życie – zauważyła. Przypomniała, że szkoła starała się uczyć ich nie tylko przedmiotów, ale także wartości, które będą towarzyszyć uczniom przez całe życie: prawdy, dobra i odpowiedzialności. – Chcieliśmy połączyć dydaktykę z formacją serca i sumienia. Wierzę, że ten fundament okaże się trwały, zwłaszcza wtedy, kiedy świat będzie stawiał przed wami trudne pytania - podkreśliła dyrektor Łopuska. Jak zauważyła, do egzaminu maturalnego zostało dokładnie 106 dni: – Niech to będzie czas wytężonej pracy. Życzę wam pomyślności na egzaminie maturalnym i odwagi, która zawsze dodaje skrzydeł i prowadzi do celu. Niech patron naszej szkoły, Święta Rodzina przypomina wam, że prawdziwa siła człowieka rodzi się z miłości, wiary i zaufania.
„Nie porywajcie mnie do tańca”
Prawdziwą sensacją wieczoru była obecność bp. Grzegorza Suchodolskiego, który zaskoczył wszystkich niezwykłym wyznaniem. – To moja pierwsza studniówka w życiu – przyznał hierarcha, wywołując wyraźną konsternację wśród zebranych. – To nie znaczy, że nie mam matury – szybko dodał z uśmiechem. Jak wyjaśnił, egzamin dojrzałości zdał 45 lat temu, kiedy w Polsce trwał stan wojenny. – Mój ówczesny wychowawca był internowany. Podjęliśmy całą klasą decyzję, że nie będziemy bawić się na balu studniówkowym, kiedy on jest daleko w osamotnieniu. Dołączyły do nas inne klasy maturalne. To był chyba jedyny rok w historii Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Łukowie, kiedy nie było studniówki – opowiadał bp Suchodolski. Po czym zwrócił się do uczniów: – Mimo że dzisiejszy bal to moja pierwsza studniówka, bardzo was proszę: nie porywajcie mnie do tańca. Chcę nacieszyć się wami, waszą radością, zabawą. Życzę, aby ten wieczór dał wam dużo wewnętrznego pokoju i radości.
Na koniec udzielił błogosławieństwa wszystkim uczestnikom balu. Udanej zabawy życzył też wiceprezydent Dariusz Stopa. Uczniowie nie zapomnieli o podziękowaniach dla wychowawców i nauczycieli oraz rodziców.
Po części oficjalnej przyszedł czas na to, na co wszyscy czekali najbardziej – swobodną zabawę. Sala balowa wypełniła się energią, a didżej zadbał o to, by nikt nie podpierał ścian. Wszyscy bawili się świetnie, starając się w ten wieczór zapomnieć o zbliżającej się maturze.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz