Wiadomości z regionu- informacje, nawsy, fotorelacje

Zamknij

Pamięć, która wzrusza i uczy

MAT. OPR. 08:45, 27.03.2026 Aktualizacja: 08:48, 27.03.2026
Skomentuj Pamięć, która wzrusza i uczy Uroczystość w Czuryłach była czymś więcej niż szkolną akademią. Fot. UG Zbuczyn

23 marca w Szkole Podstawowej im. Jana Czesława Tajcherta w Czuryłach odbyła się niezwykła uroczystość, która na długo pozostanie w pamięci uczestników. Uczniowie przygotowali poruszający spektakl upamiętniający Antoniego, Franciszka i Piotra Domańskich – mieszkańców Rzążewa, którzy podczas II wojny światowej z narażeniem własnego życia pomagali Żydom. Za swój heroizm zapłacili najwyższą cenę.

Historia tej rodziny przez dziesięciolecia była przekazywana wśród mieszkańców gminy niemal wyłącznie ustnie. Dopiero w 2021 r. została oficjalnie upamiętniona przez Instytut Pileckiego w ramach programu „Zawołani po imieniu”, którego celem jest przywracanie pamięci o osobach zamordowanych za pomoc Żydom w czasie okupacji niemieckiej. Uroczystość szkolna w Czuryłach pokazała, że pamięć ta żyje dziś również wśród najmłodszych.

 

Rodzina, która wybrała dobro

Piotr Domański wraz z synami: Franciszkiem i Antonim mieszkali w Rzążewie niedaleko Zbuczyna. Prowadzili duże gospodarstwo rolne, które było ich jedynym źródłem utrzymania. W okolicy znani byli jako ludzie pracowici, uczciwi i życzliwi wobec innych.

Latem 1942 r., gdy Niemcy rozpoczęli likwidację gett w pobliskich miejscowościach (Łosicach, Mordach i Siedlcach), wielu Żydów podjęło dramatyczne próby ucieczki. Szukali schronienia, często pukając do drzwi polskich gospodarzy. Domańscy, mimo świadomości grożącej kary śmierci, zdecydowali się pomóc.

Na terenie swojego gospodarstwa, w jednej ze stodół na kolonii wsi Wielgorz, wspólnie z uciekinierami zbudowali podziemny schron. Ukrywali tam kilka, a być może nawet kilkanaście osób. Pod osłoną nocy dostarczali im żywność, ryzykując każdego dnia życie. Ukrywający się Żydzi, zachowując ostrożność, pomagali w pracach polowych.

Z czasem jednak ich obecność zaczęła budzić podejrzenia. Do Domańskich docierały ostrzeżenia, że interesuje się nimi niemiecka żandarmeria. Mimo zagrożenia nie wycofali się z pomocy.

 

Tragiczny finał odwagi

8 kwietnia 1943 r. około południa do gospodarstwa Domańskich wtargnęli niemieccy żandarmi. Ojciec i jego dwaj synowie zostali brutalnie wyciągnięci na podwórko. Mimo przesłuchań i tortur nie przyznali się do udzielania pomocy Żydom. Niemcy wywieźli ich do pobliskiego lasu w Radzikowie-Stopkach i tam zamordowali.

Ich ciała pochowano we wspólnej mogile na cmentarzu w Zbuczynie. Do dziś nie wiadomo, jaki los spotkał osoby, którym Domańscy udzielili schronienia.

 

Młodzież, która przywraca pamięć

Społeczność szkoły w Czuryłach nie pozostaje obojętna wobec tej historii. Nauczyciele i uczniowie przygotowali wzruszającą akademię opowiadającą o wydarzeniach sprzed ponad 80 lat. Młodzi aktorzy zadbali o detale – realistyczną scenografię, stroje oraz wiarygodną charakteryzację. Ich gra była pełna emocji i autentyczności. Przedstawienie uzupełniły nastrojowe występy wokalne, które podkreśliły powagę i dramatyzm opowiadanej historii.

Na sali panowała absolutna cisza – nawet najmłodsi uczniowie z uwagą śledzili przebieg wydarzeń. W wielu oczach pojawiły się łzy.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się potomkowie zmarłych oraz osoby, które znały historię Domańskich z rodzinnych przekazów. Jednym z nich był poseł Krzysztof Tchórzewski, który podzielił się wspomnieniami: - Urodziłem się w Rzążewie i tutaj spędziłem lata młodości. Pamiętam od dziecka, jak historia o Domańskich przez lata żyła przede wszystkim w rodzinach. To rodzice, bliscy, potomkowie prosili, aby o nich mówić, aby o nich pamiętać. Ale długo brakowało przestrzeni, by te świadectwa mogły wybrzmieć publicznie, w sposób godny i należny tym ludziom. I w końcu przyszedł taki moment, kiedy ówczesny premier, Mateusz Morawiecki modlił się przy ich pomniku. To był moment, w którym zdecydowano, że trzeba przywrócić ich pamięci należne miejsce. Że trzeba stworzyć taką formę upamiętnienia, w której każdy zostanie przywołany z imienia i nazwiska. Bo właśnie na tym polega sens tej uroczystości: aby każdy człowiek, który oddał życie za pomaganie innym został zauważony, aby jego historia została opowiedziana, aby jego imię wybrzmiało.

Szczególne słowa uznania skierowała do uczniów i nauczycieli przewodnicząca rady gminy Agnieszka Dziewulska: – Gratuluję dzieciom i nauczycielom ogromu pracy włożonej w tę akademię i w przekazywanie trudnej historii. Mówi się, że pamięć to dobra znajomość historii. Dobra, bo z historią bywa różnie. Są w niej białe plamy, są przekłamania, ale to właśnie pamięć jest najważniejsza. I wy ten warunek dziś spełniliście doskonale.

Wójt gminy Zbuczyn Hubert Pasiak podkreślał, jak istotnym elementem naszej tożsamości jest pamięć o wydarzeniach sprzed lat: – To niezwykle ważne, aby dobre przykłady z czasów wojny nie zostały zapomniane. Musimy wszyscy: dzieci i dorośli, mówić o ludziach, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów. Bo to oni pokazują, czym naprawdę jest człowieczeństwo. Historia, także ta nasza, lokalna, nie była prosta ani jednoznaczna. Były momenty trudne, które wymagają uczciwego spojrzenia i refleksji. Owszem, byli wśród nas także ludzie źli, którzy pomagali Żydom dla zysku, zdradzali miejsce ich ukrycia. Ale jestem głęboko przekonany, że tych, którzy wybrali dobro, było znacznie, znacznie więcej. I o ich pamięć musimy się upominać, bo świat próbuje nam wmówić kłamliwy obraz naszego narodu, co najlepiej pokazuje historia z 1941 r. w Jedwabnem. Dlatego tak ważne są inicjatywy, takie jak „Zawołani po imieniu”, oraz zaangażowanie lokalnych społeczności i szkół, jak w Czuryłach, które podejmują trud opowiadania prawdziwych historii.

 

Lekcja, która zostaje na długo

Uroczystość w Czuryłach była czymś więcej niż szkolną akademią. Stała się prawdziwą lekcją historii, empatii i odwagi. Dzięki zaangażowaniu młodzieży dramatyczne losy rodziny Domańskich wybrzmiały na nowo – mocno, przejmująco i autentycznie.

To właśnie takie inicjatywy sprawiają, że pamięć o bohaterach nie ginie, a ich postawa staje się inspiracją dla kolejnych pokoleń.

(Zdjęcia UG Zbuczyn)

(MAT. OPR.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%