Wiadomości z regionu- informacje, nawsy, fotorelacje

Zamknij

Decydować mają ludzie, a nie algorytmy

KO 14:17, 25.03.2026
Skomentuj Decydować mają ludzie, a nie algorytmy Wójt Hubert Pasiak uczestniczył w spotkaniu w Sejmie. Fot. UG Zbuczyn

Wszystkie gminy, zgodnie z nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, są zobowiązane do uchwalenia tzw. planów ogólnych. – To bubel prawny – stwierdza bez ogródek wójt Hubert Pasiak. Jego zdaniem, nowe przepisy odbiorą rolnikom, inwestorom oraz zwykłym mieszkańcom gminy prawo do dysponowania własną ziemią i przyczynią się do stagnacji gminy. – Dotkną każdego, kto ma działkę, chlewnię albo marzenie o własnym domu – dodaje włodarz, który już od kilku miesięcy walczy o zmianę w zapisach.

Na pierwszy rzut oka brzmi to sensownie: każda gmina ma mieć plan ogólny - dokument, który ustala, gdzie mogą powstać nowe inwestycje mieszkaniowe, przemysłowe czy usługowe, jakie tereny przeznaczy się pod ochronę przyrody, a gdzie poprowadzi się nowe drogi. Dokument obejmuje cały obszar gminy, wyznacza strefy planistyczne oraz gminne standardy urbanistyczne i staje się podstawą dla nowych planów miejscowych i decyzji o warunkach zabudowy (potocznie zwanych wuzetkami). Plan ogólny zastąpi dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Problem jednak tkwi w szczegółach.

 

Doprowadzi do paraliżu

Reforma planowania przestrzennego ma na celu uporządkować chaos urbanistyczny. Tymczasem zdaniem wielu samorządowców doprowadzi do inwestycyjnego paraliżu i narastających napięć społecznych. Ich zdaniem obecne przepisy zamiast rozwiązywać realne problemy, tworzą nowe bariery rozwojowe.

Wśród protestujących przeciwko zapisom nowej ustawy jest wójt gminy Zbuczyn Hubert Pasiak, który od kilku miesięcy podejmuje działania zmierzające do zmiany przepisów. Jego zdaniem, nowe regulacje uderzą we właścicieli działek, rolników i inwestorów. – Rolnicy i zwykli mieszkańcy wsi nie będą mogli swobodnie dysponować swoimi nieruchomościami – zauważa. Jak tłumaczy, o tym, gdzie będzie można budować, mają decydować algorytmy i wskaźniki narzucone centralnie, a nie realne potrzeby mieszkańców. – Nowe zasady mogą prowadzić do absurdalnych konsekwencji. Jeśli rolnik prowadzi działalność gospodarczą, a jego grunty nie mieszczą się w wyznaczonym obszarze uzupełnienia zabudowy, zgodnie z planem ogólnym nie będzie mógł postawić nawet silosu na kiszonkę. Wielu właścicieli gruntów straci możliwość budowy domu na swoich działkach – wyjaśnia. Jak bardzo ograniczone są możliwości? W gminie Zbuczyn przewidziano zaledwie 185 ha pod tzw. uzupełnienie zabudowy. Czyli miejsca, gdzie można będzie legalnie stawiać nowe domy między istniejącymi zabudowaniami. – Nam to nie wystarczy – zaznacza wójt Pasiak.

Jak dodaje włodarz, gminy będą miały ograniczony wpływ na planowanie przestrzenne. W konsekwencji rozwój wsi i małych miejscowości może zostać poważnie zahamowany. – Z jednej strony nowe przepisy ograniczają mieszkańcom prawo do dysponowania swoją własnością, a z drugiej stanowią dla samorządów potężną barierę w rozwoju – podkreśla Hubert Pasiak.

 

Reforma potrzebna, ale…

Kwestia nowych przepisów była głównym tematem lipcowego spotkania Konwentu Burmistrzów i Wójtów Gmin Powiatu Siedleckiego, Łosickiego i Sokołowskiego. Włodarze wypracowali wspólne stanowisko, w którym szczegółowo wyliczyli mankamenty. A 9 lipca wysłali pismo do ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka. W dokumencie stwierdzają: reforma jest potrzebna, ale ta konkretna propozycja to nie rozwiązanie, tylko nowy problem.

Na jakie wady wskazują samorządowcy? Pierwsza to odebranie prawa do decydowania o rozwoju. Największy sprzeciw budzi fakt, że gminy tracą realny wpływ na to, gdzie i ile może powstać nowych domów. Dlaczego? Bo nowe prawo narzuca sztywny limit terenów pod zabudowę, oparty na prognozach demograficznych. Włodarze nazywają ten mechanizm absurdalnym, ponieważ traktuje on tak samo wielkie metropolie i małe, kilkutysięczne gminy. W praktyce uniemożliwia to przyciąganie nowych mieszkańców, bo gminy nie mogą im zaoferować działek budowlanych. Jak przekonują, to hamulec dla ambitnych „małych ojczyzn”, które chcą walczyć z wyludnieniem. Zdaniem samorządowców, narzędzia do wyznaczania tzw. obszarów uzupełniania zabudowy (miejsc, gdzie można budować nowe domy między istniejącymi) kompletnie ignorują specyfikę wsi. Biorą pod uwagę tylko budynki mieszkalne, a pomijają kluczowe dla rolnictwa obiekty, takie jak stodoły, silosy czy budynki inwentarskie. Włodarze zwracają uwagę, że skutki mogą być fatalne: obszary dozwolonej zabudowy staną się nienaturalnie małe, a istniejące budynki gospodarcze znajdą się poza wyznaczoną strefą, co w praktyce uniemożliwi ich rozbudowę czy budowę nowych. Ich zdaniem, to cios w rozwój gospodarstw rolnych.

Włodarze wskazują też, że nowe przepisy doprowadzą do administracyjnego chaosu i paraliżu urzędów. W obawie przed utratą wartości gruntów i zablokowaniem możliwości budowy, mieszkańcy masowo składają wnioski o wydanie decyzji o warunkach zabudowy (tzw. wuzetek). Ich liczba wzrosła nawet trzykrotnie, co całkowicie przerosło możliwości kadrowe urzędów.

Samorządowcy zwracają także uwagę na ryzyko utraty dofinansowania. Jak zaznaczają, przygotowanie nowych planów ogólnych to proces skomplikowany i czasochłonny. Istnieje realne ryzyko, że gminy nie zdążą ich uchwalić w terminie pozwalającym na skorzystanie z dotacji na ten cel z Krajowego Planu Odbudowy.

 

Nie ma zgody na chaos

W piśmie skierowanym do ministra lokalni samorządowcy domagają się konkretnych i szybkich działań. Przede wszystkim przywrócenia gminom pełni władztwa planistycznego. Ich zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite zniesienie sztywnych limitów terenów pod zabudowę mieszkaniową i zaufanie, że samorządy potrafią racjonalnie zarządzać swoją przestrzenią.

Kolejny z postulatów to urealnienie przepisów dla wsi. Włodarze chcą, aby przy wyznaczaniu obszarów zabudowy uwzględniane były również budynki gospodarcze i rolnicze. Domagają się także, by budowa i modernizacja takich obiektów była możliwa na prostszych zasadach (na podstawie „wuzetki”), a nie tylko poprzez czasochłonne plany miejscowe.

Dopominają się również ochrony mieszkańców i urzędów przed skutkami chaosu. Wnioskują o zmianę prawa tak, by decyzje o warunkach zabudowy zachowały bezterminową ważność, o ile wniosek o ich wydanie został złożony do momentu przyjęcia planu ogólnego gminy. Na koniec apelują o więcej czasu na wdrożenie reformy.

Odpowiedź na pismo przyszła 12 grudnia od dyrektora Departamentu Planowania Przestrzennego. – Przyjęliśmy ją z rozczarowaniem – przyznaje wójt Pasiak. – To był przykład stricte biurokratycznego podejścia – dodaje. Dlatego 10 marca Konwent wystosował nowe pisma – tym razem do wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej i do premiera Donalda Tuska.

 

„Samorządy nie odpuszczają”

Samorządowcy zrzeszeni w Konwencie wierzą, że tylko nagłośnienie sprawy i uświadomienie szerokiemu gronu odbiorców negatywnych konsekwencji wprowadzenia planów ogólnych daje szansę na zmianę przepisów prawa. Dlatego nie ustają w ciągłych apelach medialnych, lobbują wśród polityków różnych opcji, szukają wsparcia wśród osób decyzyjnych w kręgach rządowych i samorządzie województwa. Są już pierwsze efekty tej aktywności. Wójt Pasiak mówi: – W rozmowach z przedstawicielami władz centralnych, z posłami, z przedstawicielami rządu często słyszymy, że nie zdawali sobie sprawy z dewastującego wpływu planów ogólnych. Poważnie przyjmują nasze argumenty, są zaniepokojeni, obiecują pomóc.

Pomóc obiecuje również OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, organizacja znana ze swojej skuteczności w reprezentowaniu interesów rolników i wsi. Przewodniczący Sławomir Izdebski, zaalarmowany o problemie przez Huberta Pasiaka, rozpoczął przygotowania do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. – Cieszy poparcie dla strajku. W ciągu zaledwie 48 godzin poparcie dla akcji i udział w niej zadeklarowało blisko 400 samorządów z całej Polski! – podsumowuje Izdebski.

Pierwsze robocze spotkanie w sprawie zmian w przepisach odbyło się 11 marca w Sejmie. W rozmowach uczestniczyli: wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzata Gromadzka, przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Michał Krawczyk, przedstawiciele OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych z przewodniczącym Sławomirem Izdebskim na czele oraz delegacja 12 wójtów i burmistrzów z regionu. Wśród nich był także wójt Hubert Pasiak, który w imieniu Konwentu przedstawił konkretne postulaty zmian w przepisach. Chodzi m.in. o: zwiększenie możliwości wyznaczania terenów pod budownictwo mieszkaniowe, zmiany w zasadach wyznaczania obszarów uzupełnienia zabudowy na wsi oraz bezterminową ważność decyzji o warunkach zabudowy dla rozpoczętych postępowań.

Po rozmowach pojawiła się pierwsza iskierka nadziei. Strona rządowa zadeklarowała gotowość do dalszych negocjacji. – Spotkanie w Sejmie to kolejny etap naszych starań o zmianę prawa w zakresie ładu przestrzennego. W obecnym kształcie regulacje dotyczące planów ogólnych to bubel prawny, który może ograniczyć budowę domów na wsi i odebrać gminom realny wpływ na własny rozwój – stwierdza wójt Pasiak.

Informuje też, że w związku z niepewną sytuacją władze gminy Zbuczyn podjęły decyzję o wstrzymaniu wyłożenia projektu planu ogólnego do konsultacji. – Od dawna podkreślamy, że w obecnym kształcie jest on nie do zaakceptowania ani przez samorząd, ani przez naszych mieszkańców – podkreśla włodarz. I podsumowuje: – Samorządy nie odpuszczają. Walka trwa.

Kolejne spotkanie w Sejmie zaplanowano na 26 marca.

(KO)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%