Zamknij
REKLAMA

Bez wiary nie uprawialibyśmy sportu

15:39, 18.12.2020 | KS
Skomentuj
REKLAMA

Wywiad z trenerami Mazovii Mińsk Mazowiecki - Robertem Gójskim i Robertem Stelmachem.

Jaka to była jesień w wykonaniu Mazovii? Z jednej strony udana, ponieważ zakończona bez porażki, a tym mogą się pochwalić nieliczni w Polsce. Z drugiej strony jest niedosyt, gdyż za dużo było remisów, które przełożyły się na stratę do lidera z Białobrzegów.

Robert Stelmach: Mamy niedosyt z powodu straty punktowej do pierwszego miejsca. Czy możemy się cieszyć, że jako jedni z nielicznych nie przegraliśmy meczu? To jest za mało. Mogliśmy wygrać spotkania, które zremisowaliśmy. Gdyby tak się stało to mielibyśmy bezpieczną przewagę punktową nad Pilicą. Jest inaczej, więc musimy patrzeć w przyszłość.

Życia nie ułatwiały kontuzje piłkarzy. W kilku meczach wyraźnie brakowało jakościowych zmienników.

Robert Gójski: Szybko straciliśmy Alana Gańkę, później wypadł Piotr Parobczyk, a przez pewien okres z przyczyn niezależnych od nas nie mogliśmy korzystać z Szymona Staski. W dwóch meczach, których traciliśmy punkty Dominik Pusek musiał pauzować po czerwonej kartce. Nasza ławka nie była przesadnie długa. Nie zmienia to jednak faktu, że większość spotkań - może poza wyjazdowym z Wilgą Garwolin - powinniśmy wygrać.

Czy jest wiara w drużynie, że Pilicę można dogonić?

RS: Gdyby nie było takiej wiary to nie uprawialibyśmy sportu. Jest w nas chęć wygrania ligi, grania w barażach i zrobienia awansu do III ligi. W Mińsku Mazowieckim walczymy o to od kilku lat. To jest cel, do którego dążymy.

Jaki jest plan, żeby dogonić Pilicę?

RS: Czeka nas bardzo długa przerwa między rundami. Musi ona być odpowiednio wypełniona. Zimą trudno jest pozyskać wartościowych zawodników. Życie pokaże, czy nam to się uda. Mamy młodych zawodników grających na co dzień w drugiej drużynie. Coraz większa grupa młodzieży regularnie pojawia się na treningach jedynki. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Nasi młodzi piłkarze mają swoje ambicje i otrzymają szansę, aby udowodnić swoją wartość. Jak zniwelować różnicę dzielącą nas od Pilicy? Nie wszystko będzie zależne od nas. Musimy punktować, a Pilica musi gdzieś zgubić punkty. Jesienią lider z Białobrzegów miał szczęście w Garwolinie, gdzie mógł stracić punkty, ale Wilga nie wykorzystała rzutu karnego. Piłka ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. Musimy skupić się na sobie, na swoich przygotowaniach. W każdym meczu musimy grać na 100% albo i więcej. Przede wszystkim nie możemy stracić punktów w rewanżu z Pilicą. Musimy grać do końca.

Jak będą wyglądały przygotowania Mazovii do rundy rewanżowej?

RG: W grudniu spotykaliśmy się w określonych dniach w ramach roztrenowania. Po święcie Trzech Króli zaczniemy treningi.

RS: W styczniu skupimy się na pracy treningowej. Sparingowe granie zaczniemy 30 stycznia od meczu z Drukarzem Warszawa.

Czyli zimą zagracie niewiele mniej spotkań niż wiosną w lidze…

RS: Zima jest tak długa, że musimy przygotować się optymalnie.

RG: W poprzednich okresach przygotowawczych często graliśmy w systemie środa-sobota, a teraz przejdziemy na system ligowy.

Czy są panowie zwolennikami IV ligi w formie jednej grupy, dwóch czy trzech grup?

RG: Dla nas, jako drużyny mierzącej w awans, najlepiej byłoby gdyby istniała jedna grupa. Od kilku lat sugerujemy to władzom wojewódzkiego związku. Jedną z opcji było tworzenie grupy mistrzowskiej i spadkowej. Obecna koncepcja z trzema grupami to rozwiązanie na jeden sezon. Po pandemii trzeba było 42 drużyny zmieścić w IV lidze. To może mieć sens na rok, ale nie dłużej. Już długość przerwy między rundami każe stwierdzić, że tak nie może być. Gdyby była jedna grupa to pewnie ktoś narzekałby, ale my uważamy, że im więcej grania tym lepiej. A teraz wiosna będzie bardzo krótka.

RS: Jestem zwolennikiem jednej grupy i przeciwnikiem barażów. Można przez cały rok grać dobrze i potem zaprzepaścić wszystko w dwumeczu barażowym. Teraz nie wiemy do końca jak to będzie, być może trójmecz. To kłóci się z myślą rywalizacji sportowej. Uważam, że ten czynnik mocno wpływa na to, że powinna istnieć jedna grupa IV ligi, która wyłaniałaby mistrza i beniaminka III ligi.

Są także panowie trenerami rezerw, które choć nie mogą awansować to spisują się dobrze w siedleckiej okręgówce. Wielu trenerów chwali Mazovię II za styl.

RS: Cała struktura szkolenia w Mińsku Mazowieckim opiera się na tym, że dość szybko wprowadzamy młodych zawodników do piłki seniorskiej. Znamy tych chłopców, ponieważ z nimi pracowaliśmy lub jesteśmy w kontakcie z ich trenerami. Będąc w strukturze mamy obraz całości. Wiadomo, że od zawodników i otoczenia potrzeba dużo cierpliwości, ale młodzi chłopcy gotowi do wysiłku i przygotowani do naszego sposobu grania bronią się na boisku. W rezerwach dominują piłkarze z roczników 2002-2004. Przez całą jesień praktycznie nie byli wzmacniani przez zawodników z pierwszej drużyny. Jedynym doświadczonym piłkarzem na stałe przypisanym do rezerw jest Łukasz Stelmaszczyk. Bramkarz, który jest związany z Mazovią od wielu lat. Chłopcy radzą sobie dobrze, a może i bardzo dobrze.

Czy panowie w czasie kariery piłkarskiej tak wcześnie debiutowali?

RG: Ze swojej młodości pamiętam, że jako 16-17 latek byłem na obozie Pogoni u trenerów Leszka Poducha i Darka Blachy. Już wtedy czułem się gotowy na grę z seniorami. Nie ma co się bać wprowadzania młodych piłkarzy do piłki seniorskiej. Na boisku zawodnik uczy się od innych zawodników pewnych zachowań. I tych pozytywnych, i tych negatywnych. Jeżeli zawodnik jest świadomy i chce się rozwijać to przebywanie ze starszymi zawodnikami musi zaprocentować.

RS: Nie pamiętam, w którym momencie debiutował. W Siedlcach zaczynałem łapać minuty około 17 roku życia. Jeżeli zawodnik jest gotowy do gry to nie ma co czekać i przetrzymywać go w juniorach.

RG: Są zawodnicy, którzy rozwijają się wcześniej i tacy, którzy później. Mamy w Mińsku Mazowieckim przykład Janusza Nojszewskiego, dla którego pierwsze mecze w lidze okręgowej były dużym wyzwaniem. Zrobił jednak krok do przodu i jest na zdecydowanie wyższym poziomie.

(KS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

KibicKibic

0 0

szkoda tylko że liczą się prywatne ambicje trenerów,panowie trenerzy zamiast dobrych zawodników próbować dalej puszczać to wy trzymacie ich za wszelka cenę a to jest cena ich rozwoju,w Mińsku przyszłości nie ma,mińskie środowisko które was zna wie że święci nie jesteście 14:14, 22.12.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kibickibic

0 0

dodam jeszcze tylko że dzięki komuś jesteście tam gdzie teraz ale głowy w chmurach wysoko nosicie"wielcy trenerzy" 14:17, 22.12.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%