Zamknij
REKLAMA

Jak kulki włoskie w oleju dotarły na galę?

15.30, 24.11.2022 PM Aktualizacja: 15.30, 24.11.2022
Skomentuj
REKLAMA

Samorząd województwa od 2016 roku nagradza mazowieckich producentów serów. Do tej pory w konkurach udział wzięło aż 250 wytwórców, a 80 z nich zostało nagrodzonych.

o pomyśle i drodze do sukcesu w rozmowie z Wioletą Nowosielską z miejscowości Ługi-Rętki.

To ogromny sukces, 2 miejsce na całe Mazowsze! Jakie emocje towarzyszą pani po uroczystości?

Nadal nie mogę uwierzyć. Jest to wspaniałe uczucie, kiedy twój produkt zostaje nagrodzony w tak prestiżowym konkursie o zasięgu całego województwa mazowieckiego. Jest to dla mnie bardzo duże wyróżnienie i motywacja do dalszej pracy.

Czy konkurencja była duża? W większości przypadków były to raczej tradycyjne wyroby.

Tak jak podkreślano na Gali Wręczenia Nagród, co roku przybywa osób zgłaszających swoje sery do Mazowieckiego Konkursu Serów Zagrodowych. Każdy uczestnik konkursu mógł zgłosić tylko jeden produkt do konkursu w ramach następujących kategorii: sery świeże, sery dojrzewające lub sery pleśniowe. Mój ser został nagrodzony w kategorii sery świeże, gdzie konkurencja była największa – dlatego tym bardziej II miejsce cieszy.

Zwycięstwo przyniosły pani kulki włoskie w oleju, czym są i z czego się je robi oraz skąd pomysł na taki przysmak?

Kulki włoskie powstają z twarożku z mleka krowiego zalanego olejem nierafinowanym. Mleko pochodzi od lokalnego gospodarza. Są lekko solone i obtoczone własną kompozycją ziół i przypraw, gdzie dominującą nutą są suszone pomidory i czosnek (mąż był głównym testerem mieszanki).

Od kiedy zajmuje się Pani produkcją? Ile lat doświadczenia musiała Pani zdobyć, aby dojść do takiego poziomu?

Pasja do produkcji serów narodziła się 2016 roku. Uwielbiam sery w każdej postaci.  W 2018 roku zdecydowałam się na pierwsze szkolenie serowarskie, a później kolejne i kolejne. Produkcja serów daje mi olbrzymią satysfakcję tym bardziej, kiedy moje sery smakują innym.

Na dzień dzisiejszy wytarzam następujące rodzaje serów.: Ser Rętkowski (ser podpuszczkowy) nazwany od miejscowości, w której mieszkam; halloumi; twarożki; pasty serowe; nagrodzone kulki włoskie; ser typu feta; ricottę oraz sery dojrzewające – moja dumą jest najstarszy w mojej dojrzewalni ser 2 letni. Wytwarzam też sery pleśniowe w typie brie czy camembert.

Od 2021 roku jestem członkiem Stowarzyszenia Serowarów Farmerskich i Zagrodowych, które zrzesza Serowarów z całej Polski i ma na celu promowanie serowarstwa zagrodowego, prowadzenie szkoleń i wyjazdów studyjnych oraz organizowanie różnego rodzaju festiwali sera. To dzięki przynależności do stowarzyszenia mam możliwość rozwijać swoje umiejętności oraz poznawać ludzi, którzy tak jak ja zajęli się serowarstwem z pasji, a teraz staje się ono ich sposobem na życie.

Pani oferta produkcyjna wygląda naprawdę profesjonalnie i bogato, a jak wyglądała ścieżka kariery?

Cały czas doskonalę swój warsztat. Przynajmniej dwa razy w roku jeżdżę na szkolenia z zakresu produkcji serów. W tym roku uczestniczyłam w szkoleniu poświęconym serom pleśniowym organizowanym przez Fundację Wspierania Serowarstwa Farmerskiego „Na Serio” – to młoda fundacja działająca w ścisłej współpracy z Naszym Stowarzyszeniem.

Rokrocznie, na przełomie września i października, biorę udział  w cyklicznej imprezie branżowej pod nazwą Wielkie SERwowanie. Organizujemy ją jako Stowarzyszenie wspólnie z Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu. Wielkie SERwowanie, nazywamy Świętem Serowarów - na tej imprezie naprawdę można naładować akumulatory nie tylko wiedzą, ale i pozytywną energią płynącą od ludzi dzielących moją pasję.

Widać w tym wszystkim pani ogromne zaangażowanie. Czy było już ono wcześniej doceniane w konkursach?

Jest to moja pierwsza wygrana w konkursie. Zgłoszenie było całkiem przypadkowe. Mój mąż przeglądając strony internetowe znalazł artykuł o trwającym naborze i namówił mnie, abym wysłała zgłoszenie.

Czyli mąż jest nie tylko smakoszem i testerem, ale również menagerem konkursowym.  Czy w takim razie namawia panią na dystrybucję produktów?

Do tej pory była to produkcja na własne potrzeby ze względu na ograniczony dostęp do mleka. Obecnie nawiązałam współpracę z lokalnym rolnikiem, od którego mogę zakupić mleko w większej ilości i jestem na ukończeniu mojej małej serowarni, dzięki której będę mogła wyjść ze swoimi produktami do większego grona odbiorców.

Nie możemy się już doczekać, aby móc spróbować lokalnych produktów, które zostały docenione i nagrodzone na arenie wojewódzkiej. Pani Wiolecie życzymy rozwijania pasji i przychylnych kubków smakowych u odbiorców.

 

 

(PM)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%