Czasem bohater mieszka tuż obok nas. Nie ma fundacji, nie organizuje wielkich akcji i nie oczekuje oklasków. Ma za to samochód, trochę czasu i ogrom empatii. Pan Sebastian z Siedlec postanowił pomagać starszym mieszkańcom w codziennych sprawach — zrobić zakupy, podwieźć do lekarza czy do szpitala. A wszystko zaczęło się od jednego posta w internecie i potrzeby serca, która od dawna w nim była.