Zamknij
REKLAMA

Pamiętajmy o najmłodszych bohaterach tamtych dni

18.58, 31.08.2022 KL
Skomentuj
REKLAMA

W tym roku miną 83 lata od wybuchu II wojny światowej. 1 września 1939 roku wojska niemieckie zaatakowały z wody, lądu i powietrza Polskę. W dniu 17 września nasz kraj zaatakowały wojska radzieckie.

Pamiętajmy o bohaterach tamtych dni. O bohaterskich obrońcach Grodna pisze dr Rafał Roguski adiunkt w Instytucie Historii UPH.

Wiele wydarzeń z dziejów Polski zasługuje na filmową ekranizację. Doczekały się jej takie wydarzenia jak np. bitwa pod Grunwaldem (film „Krzyżacy”) i wiele innych. W czasie peerelowskiej cenzury wyprodukowano szereg filmów dotyczących trudnych epizodów z historii Polski. Po upadku komunizmu pojawiły się obrazy filmowe traktujące o tragicznych epizodach wojen Polski z ZSRS jak: „1920. Bitwa warszawska”, „Syberiada polska” i „Katyń”.

Jednak do dzisiaj w polskiej kinematografii i edukacji historycznej istnieją „białe plamy”. Jedną z nich jest z pewnością obrona Grodna przed sowieckim najazdem we wrześniu 1939 r. i heroiczna postawa młodzieży określanej mianem grodzieńskich Orląt. Nazwę tę zapożyczono od młodych mieszkańców Lwowa, którzy walczyli ochotniczo w listopadzie 1918 r. o miasto przeciwko Ukraińcom. Młodzież lwowska złożyła daninę krwi w walce o wolną Polskę i ukochany Lwów. Podobnie swój obowiązek wobec Ojczyzny spełnili młodzi mieszkańcy Grodna, walcząc o swoje miasto przeciwko sowieckiemu najeźdźcy. 

Kiedy 17 września 1939 r. sowieccy najeźdźcy przekroczyli granicę Rzeczypospolitej, w Grodnie ujawniło się komunistyczne podziemie, ale jego dywersję udało się szybko spacyfikować. Nacierający w kierunku Grodna sowieccy najeźdźcy otrzymali rozkaz opanowania miasta w ciągu jednego dnia. Mieszkańcy stawili jednak silny opór. Przeciw najeźdźcy stanęło ok. 2 tys. mieszkańców, w tym liczni ochotnicy cywilni, harcerze, uczniowie miejscowych szkół gimnazjalnych i zawodowych oraz urzędnicy państwowi. Wobec opuszczenia Grodna przez jego prezydenta odpowiedzialność za obronę miasta przejął wiceprezydent Roman Sawicki i komendant miejscowej Rejonowej Komendy Uzupełnień mjr Benedykt Serafin.

Obrońcy Grodna zbudowali system rowów i zapór przeciwczołgowych, przeszkolono do walki cywilnych ochotników i służby pomocnicze. Zatrzymując czołgi za pomocą butelek z benzyną mieszkańcy miasta odpierali kolejne sowieckie ataki. Jeden z obrońców miasta Mieczysława Wołódźko wspominał sytuację, gdy zauważył dziecko siedzące na nadjeżdżającym sowieckim czołgu. Oddajmy głos autorowi wspomnień: 

…Panie komendancie, do czołgu jest przywiązany sztubak. Co robić?. Dzisiaj nie wiem, co bym zrobił. On siedział na czołgu z przodu. Czy był przywiązany, nie potrafię dziś powiedzieć. Odległość wynosiła około 300 merów. Może to jakiś Żydziak, może ktoś inny, może prowadził ich na ochotnika. Dałem rozkaz Ognia i wszyscy zaczęli strzelać. Czołg się zatrzymał i wycofał. Prawdopodobnie uczeń ten – sztubak przeżył….

Dopiero 21 września napastnicy przełamali opór Polaków niszcząc kolejne gniazda obrony. Grodno upadało. Do późnej nocy 21 września broniła się załoga starego Zamku Królewskiego, zespołu budynków szkół zawodowych i koszar 81 pułku piechoty. W wyniku fatalnego planowania, rozpoznania i prowadzenia walki przez sztab sowiecki większości obrońców Grodna udało się opuścić miasto. Z Grodna wydostali się inicjatorzy jego obrony – wiceprezydent Roman Sawicki i mjr Benedykt Serafin. Sowieci o tym nie wiedzieli. Zaplanowali więc na 22 września zmasowany atak na miasto. Nocą z 21 na 22 września ze względu na brak paliwa i z obawy przed polskim atakiem sowiecki dowódca komisarz dywizji Pietrow polecił wycofać z miasta wszystkie wozy bojowe. 

Za swoje bohaterstwo miasto zapłaciło wielką daninę krwi liczoną w rannych, poległych i pomordowanych. 22 września 1939 r. rosyjscy żołnierze rozpoczęli rzeź Grodna. Część mieszkańców, jak obrońców Pohulanki czy kilkunastu policjantów broniących koszar 81 pp., rozstrzelali bez walki. Matka jednego z młodych obrońców miasta pisała, że spaliła jego mundur gimnazjalny, bo Rosjanie gimnazjalistów rozstrzeliwali. Wielu obrońców Grodna zostało rozjechanych przez sowieckie czołgi na wschodnim skraju miasta. Na miejscu najeźdźcy zgładzili większość wziętych do niewoli polskich oficerów. Zamordowano ok. 300 cywilnych obrońców miasta (w tym kilkunastoletnich chłopców). Zbrodni wojennych dokonywano głównie na okrytych wówczas ponurą sławą tzw. Psiej Górce i Krzyżówce, gdzie m.in. zgładzono około 20 uczniów broniących Domu Strzelca. 

Grodno było jedynym polskim miastem, na terenach przyznanych paktem Ribbentrop –Mołotow Związkowi Sowieckiemu, które tak długo opierało się regularnym jednostkom Armii Czerwonej. Symbolem obrony Grodna stał się 13-letni Tadek Jasiński. Pojmanego w walce Tadeusza Sowieci skatowali, a następnie rozkrzyżowali na wieży czołgu.

Ranny chłopak zmarł na rękach matki która szeptała mu do ucha „Tadzik ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!!!”. Tadeusz Jasiński nie był jedyną osobą, którą sowieccy najeźdźcy przywiązali do czołgów w charakterze żywej tarczy. Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski, podczas inspekcji 6 Dywizji Piechoty w ZSRR w grudniu 1941 r., w rozmowie z ocalałymi obrońcami Grodna powiedział: „Jesteście nowymi Orlętami. Postaram się, żeby wasze miasto otrzymało Virtuti Militari i tytuł Zawsze Wiernego”.

Trudno określić, co spowodowało sowieckie okrucieństwa wobec obrońców miasta. Polacy nie stosowali zakazanych metod walki, a lekarze i ochotniczki służby sanitarnej tak samo ratowali życie Polaków jak i żołnierzy sowieckich. Być może gniew Rosjan spowodowały poniesione przez nich wysokie straty i chęć odwetu, a może była to zapowiedź krwawych sowieckich represji, jakie spadły na polski naród na zajętych przez nich terenach.

Niezwykła brutalność wobec cywilów i jeńców oraz brak poszanowania ludzkiego życia charakteryzowały armię rosyjską we wszystkich wojnach jakie toczyła przeciwko Polsce od Iwana Groźnego przez rzeź Pragi, tłumienie powstań narodowych, wojnę polsko-sowiecką 1919-1921, II wojnę światową i pierwsze lata po jej zakończeniu. Rosyjskie metody walki nie zmieniły się do dziś.

Rafał Roguski

Autor jest adiunktem w Instytucie Historii UPH

  
 

(KL)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

regionalista regionalista

1 0

Bardzo poruszająca historia o naszych młodych obrońcach 21:13, 31.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%