Sponsorowane

Zamknij

Romantyczny weekend w górach — gdzie pojechać z drugą połówką wiosną i latem

Artykuł sponsorowany 12:36, 06.05.2026
Romantyczny weekend w górach — gdzie pojechać z drugą połówką wiosną i latem materiały partnera

Wiosna to moment, w którym pary najczęściej planują krótkie wypady we dwoje. Po zimie chce się wreszcie zostawić mieszkanie, telefon na cichy i spojrzeć w oczy drugiej osoby przy kolacji bez biurkowego maila w tle. Pytanie tylko — dokąd? Morze jeszcze za zimne, mazurski sezon dopiero rusza, a wyjazd za granicę w długi weekend potrafi pochłonąć cały budżet wakacyjny. Coraz więcej mieszkańców Mazowsza odkrywa, że Pieniny są bliżej, niż im się wydaje — z Siedlec do Szczawnicy jedzie się autem około 5,5 godziny. To mniej niż nad Bałtyk, a kierunek bije wybrzeże o głowę pod jednym względem: wieczornym widokiem.

Szczawnica — uzdrowisko, które wraca do mody

Szczawnica leży w samym sercu Pienin, między Pienińskim Parkiem Narodowym a Małymi Pieninami. Status uzdrowiska statutowego ma od 1839 roku i wciąż czynnych jest tu pięć pijalni wód mineralnych — w tym zabytkowa Pijalnia w Parku Górnym, do której zachodzi się o poranku z taką samą rytualną powagą, jaką goście pamiętają z opowieści dziadków. Wieczorami kurort zmienia twarz: kameralne restauracje, koncerty pod chmurką w sezonie, deptak nad Grajcarkiem z drewnianymi mostkami. Idealne tło dla weekendu we dwoje, jeśli macie dość turystyki masowej i wolicie miejscowość, w której kelner pamięta was po drugim śniadaniu. Jednym z obiektów, który dobrze wykorzystuje tę atmosferę, jest Willa Nad Wodospadem — kompleks noclegowy położony zaledwie kilka minut spacerem od centrum, ale w tej cichszej części miasta, gdzie szum potoku zastępuje uliczny gwar.

SPA w górach bez plastiku i tłumu — czyli czemu warto wybrać tężnię

Termy z chlorowaną wodą i podświetlanymi rurami umieją być relaksujące, ale dla wielu par stały się synonimem masowej rozrywki. Alternatywą, która w Szczawnicy nabiera popularności, jest tężnia solankowa w Pieninach — konstrukcja z tarniny rozpylająca solankę, która tworzy mikroklimat porównywalny z brzegiem morza. Pół godziny przy tężni działa lepiej na drogi oddechowe niż weekend nad Bałtykiem w listopadzie, a w połączeniu z fińską sauną i jacuzzi jest to forma odpoczynku, którą trudno znaleźć w typowym hotelu z aquaparkiem.

Praktyczna informacja, której nie znajdziecie w folderach: tężnia w Willi Nad Wodospadem działa w sezonie wydłużonym — od 1 kwietnia do 31 października — czyli także wtedy, gdy baseny letnie są jeszcze zamknięte (te otwierają się 1 maja). Strefa SPA jest dostępna codziennie w godzinach 8:00–20:00.

Apartament z jacuzzi — czego naprawdę się spodziewać

„Apartament z jacuzzi" to fraza, którą obiecuje co drugi obiekt w internecie. W praktyce różnice są ogromne: czasem chodzi o wannę z hydromasażem w łazience, czasem o jacuzzi na balkonie, a czasem — o dostęp do wspólnej strefy SPA. Warto zapytać przed rezerwacją, bo różnica między „prywatnym" a „w cenie pobytu" potrafi zdecydować o tym, czy weekend kończy się w wannie z winem, czy w kolejce do bani z innymi parami.

Uczciwy przykład z Szczawnicy: apartament z jacuzzi w Szczawnicy w Willi Nad Wodospadem to lokal o powierzchni 55 m², z aneksem kuchennym i osobną sypialnią, w którym samo jacuzzi nie znajduje się w środku — natomiast cena pobytu obejmuje nielimitowany dostęp do strefy SPA z jacuzzi, sauną fińską i tężnią solankową, czynnej do godziny 20:00. To często wygodniejsze niż prywatne jacuzzi w pokoju, bo nie trzeba czekać aż woda się zagrzeje, a po sesji wraca się do nieskorodowanego od pary apartamentu.

Plan idealnego weekendu dla pary — dwa dni, zero stresu

Dzień pierwszy. Wyjazd z Mazowsza w piątek po południu. Zameldowanie ok. 20:00, kolacja w jednej z restauracji w Szczawnicy (warto zarezerwować — w sezonie miejsca schodzą do południa), wieczór w SPA. Sobotni poranek to kawa na tarasie, śniadanie z miodem z pasiek pienińskich i wyjście na flagową atrakcję regionu — spływ Dunajcem. Trasa Sromowce Kąty → Szczawnica liczy 18 kilometrów i trwa około 2 godzin 45 minut, prowadzona jest tradycyjnymi tratwami przez flisaków w ludowych strojach. Dla pary, która chce poczuć Pieniny od strony, jakiej nie widać ze szlaku, to obowiązkowy punkt programu.

Dzień drugi. Krótki spacer od bazy noclegowej do dolnej stacji kolejki linowej na Palenicę (12 minut pieszo), wjazd na szczyt 722 m i panorama na Trzy Korony (982 m), Tatry oraz słowackie Spisz. Po zejściu — 17-minutowy spacer do wodospadu Zaskalnik, kameralnego miejsca, którego większość turystów po prostu nie zna. Powrót na późny obiad i odpoczynek w tężni przed drogą powrotną.

Pieniny w jeden weekend potrafią zdziałać tyle, ile dwa tygodnie w cieplejszym, ale bardziej zatłoczonym kierunku. Jeśli rozważacie krótki wypad w góry z drugą połówką, warto rozważyć Szczawnicę zanim sezon ruszy na dobre — w maju pogoda już pozwala chodzić po szlakach, a obiekty mają jeszcze wolne weekendy.

(Artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%