Zamknij

Pomóżmy Szymkowi Krasuskiemu i jego rodzinie!

07:31, 04.03.2021 | KS
Skomentuj
REKLAMA

Trzyletni Szymon Krasuski potrzebuje pomocy. O wsparcie apelują jego rodzice i siostra.

- Dzieci były zdrowe, z czego się bardzo cieszyliśmy, bo ponad wszystko ceniliśmy ich zdrowie. Nigdy nie uskarżały się na jakieś poważniejsze bóle czy urazy, aż do 8 lutego. Tego dnia Szymonek zaczął uskarżać się na ból w stópce, dlatego postanowiliśmy umówić wizytę u pediatry, by sprawdzić, co się dzieje. Wstępna diagnoza i przypuszczenia lekarza mówiły o możliwości wystąpienia u synka młodzieńczego zapalenia stawów, dlatego też wypisał skierowanie do Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie przy ul. Spartańskiej. Po powrocie do domu od lekarza postanowiliśmy odczekać jeszcze kilka dni myśląc, że może ból sam minie, stosując maści i leki przeciwbólowe. Nic bardziej mylnego, bóle się nasilały, po czym doszedł obrzęk łokcia. Szymon bardzo płakał, wręcz zaczął momentami piszczeć z bólu, mieliśmy nieprzespane dwie noce i stwierdziliśmy, że trzeba jednak wybrać się do szpitala i przebadać synka. 14 lutego rano przyjechaliśmy do szpitala na Spartańskiej. Tam synkowi została od razu pobrana krew do badań i po analizie wyników lekarze zarządzili natychmiastowy transport karetką synka wraz z żoną do Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Józefa Polikarpa Brudzińskiego w Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury. Już wtedy zaczęliśmy przeczuwać, że dzieje się coś złego. Po przybyciu do szpitala ponownie została pobrana krew synkowi do jeszcze bardziej szczegółowej analizy - relacjonuje Paweł Krauski, były rugbista Pogoni, obecnie trener sekcji żeńskiej w MKS.

- Diagnoza, którą przedstawiła nam komisja lekarska była jak grom z jasnego nieba. Stwierdzono u Szymonka ostrą białaczkę limfoblastyczną. W jednej chwili zawalił nam się świat, wraz z żoną płakaliśmy długie godziny, rozmyślając co będzie dalej, zadając sobie wiele trudnych pytań, na które nie znaliśmy i nadal nie znamy odpowiedzi. Wraz z diagnozą choroby musieliśmy przedefiniować swój cały świat, swoje życie. Wszystko teraz podporządkowane jest pod syna i pod jego leczenie, które będzie trwało bardzo długo - 104 tygodnie, czyli około 2 lata. Nie zapominamy przy tym też o córeczce, która także potrzebuje wiele opieki, troski i miłości w tym trudnym dla nas ale i dla niej czasie - dodaje ojciec Szymka.

- Czeka nas trudny czas w życiu, Szymonek jest już po kilku dawkach chemioterapii. Czeka go jeszcze wiele takich dawek, a dalsze leczenie zależy od tego jak organizm je przyjmie. Oprócz leczenia Szymka czeka także rehabilitacja, ponieważ od prawie miesiąca nie może normalnie stanąć na nóżki. Jestem mega przygnębiony sytuacją, dlatego też bardzo proszę o pomoc, niech w którymś momencie zaświeci i dla naszej rodziny słonce - kończy Krasuski.

Pomóc Szymkowi i jego rodzinie można pod adresem: https://zrzutka.pl/j2e7sa.

(KS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (8)

CiekawyCiekawy

9 5

Na jaki nierefundowany lek zbierane są pieniądze ? 10:10, 04.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

LalaLala

7 6

Na jaki lek jest zbierane czy chemia refundowana nie przynosi rezultatu? 12:36, 04.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zainteresowany Zainteresowany

3 1

Też jestem ciekawy na co zbierane, skoro dziecko jest w szpitalu i dopiero zaczęło leczenie i już zbiórka , trochę to dziwnie 08:30, 05.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SaaSaa

1 0

Pamiętam tatę, jak w szkole średniej mnie gnębił, szydził ze mnie i śmiał się, namawiając swoich kolegów też do tego. Mimo że jestem kobietą, sprawiał mi wtedy straszny ból swoimi słowami krzyczącymi za mną na szkolnym korytarzu. Wsumie to nie wiem na co pieniądze są zbierane, bo chłopiec jest leczony w szpitalu, to mimo wszystko przekazałam swój datek, dziecko nie jest winne. Zdrówka dla małego. Trzymam kciuki. 13:17, 06.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Nie lekarz a człowieNie lekarz a człowie

2 1

Czytając o chorobie jaką jest białaczka można też dokształcić się w przebiegu leczenia i reemisji choroby...jak Pan Paweł wspomniał "Wszystko teraz podporządkowane jest pod syna i pod jego leczenie, które będzie trwało bardzo długo - 104 tygodnie, czyli około 2 lata." Co oznacza, że okres leczenia obejmuje również pobyt dziecka poza szpitalem...a wtedy już rodzice kupują leki na swój koszt i myślę, że to najlepszy argument...leki na białaczka to nie witamina C, którą można dostać w aptece w promocji 2+1. 12:40, 08.03.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Farmaceuta z aptekiFarmaceuta z apteki

1 0

Argumentować mogą rodzice jeśli chcą się ustosunkować do wcześniejszych pytań a osoby postronne chyba powinny się wstrzymać 20:14, 08.03.2021


TaaTaa

2 0

Zrzutka, licytacja, a nadal nie wiemy dokładnie na co są te pieniążki, skoro leczenie nadal jest w szpitalu . 14:17, 10.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

123123

2 2

Pojawiają się pytania na co są pieniążki? A ja pytam dlaczego ta zrzutka do tej pory nie jest zweryfikowana? Czy doświadczenia z p.Agatą jeszcze nic nie nauczyły mediów? Żeby było jasne nie poddaję wątpliwości choroby dziecka, współczuję rodzicom, ale dziwię się mediom... 15:54, 15.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%