Wpadł Mariusz K., oszust, którego poszukiwała policja w całej Polsce. W 2010 r. mężczyzna, podający się za naukowca z Izraela, przedstawił fałszywe dokumenty, mające potwierdzać jego dorobek naukowy. Na tej podstawie zatrudnił się jako wykładowca prawa m.in. na siedleckim Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym.
Właśnie na siedleckiej uczelni odkryto, że rzekomy naukowiec w rzeczywistości jest oszustem. Wcześniej Mariusz K., (absolwent prawa na UW, później radca prawny i sędzie na Mazurach) podający się za obywatela Izraela Noaha Rosenkrantza, występował jako naukowiec z długoletnim stażem i dyplomami zagranicznych uniwersytetów. Wykładał prawo w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości Nauk Społecznych w Otwocku, Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie oraz na UPH w Siedlcach. Kiedy odkryto, że 46-letni Noah R. to oszust, mężczyzna zniknął. Oszukane uczelnie poniosły ponad 120 tys. zł strat (UPH ? 35 tys. zł), a studenci, którzy u niego zdawali, musieli ponownie zaliczać egzaminy.
Fałszywy profesor jednak zniknął. Zaraz po tym Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny, a śródmiejska prokuratura wystawiła za Mariuszem K. list gończy.
- Przełom w śledztwie nastąpił niedawno. Okoliczności zatrzymania Mariusza K. były dość niecodzienne. Tym razem z roli wykładowcy wcielił się w studenta. Jak ustalili śródmiejscy policjanci, 46-latek od pewnego czasu uczęszczał do jednej z renomowanych krakowskich uczelni, studiując w niej judaistykę. Aby nie zostać rozpoznanym na czas zajęć przywdziewał specjalny strój chasyda, dostosowując do niego także charakterystyczną brodę. Nawet ten przemyślany kamuflaż nie uchronił go przed zatrzymaniem ? informuje asp. Robert Szumiata ze śródmiejskiej komendy policji w Warszawie. - Mariusz K. usłyszał już zarzut oszustwa oraz posługiwania się podrobionymi dokumentami. Za te przestępstwa kodeks karny przewiduje do 8 lat pozbawienia wolności.
Śródmiejska prokuratura wystąpiła już do sądu o tymczasowe aresztowanie 46-latka.
Co ciekawe, gdy w 2011 r. sprawa wyszła na jaw i rektorzy oszukanych uczelni złożyli zawiadomienia do prokuratury - rektorowi Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach miejscowa prokuratura odmówiła przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie sfałszowania dokumentów i wyłudzenia nienależnych pieniędzy.
BG
FOT. KOMENDA STOŁECZNA POLICJI

0 0
Szkoda ze dziennikarz piszacy o zatrzymaniu falszywego wykladowcy nie ma na tyle odwagi zeby podpisac sie calym imieniem i nazwiskiem. Dobrze byloby wiedziec kto ma w sobie tyle odwagi i chce nas przed takimi sytuacjami bronic
0 0
BG = Bożena Gontarz, wszystko jest opisywane w stopce redakcyjnej.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz