Zawieszony rektor apeluje do całej społeczności akademickiej o skupienie się na ochronie dobrego imienia Uniwersytetu w Siedlcach. Fot. PA
Prof. dr hab. Mirosław Minkina, zawieszony w pełnieniu funkcji rektora Uniwersytetu w Siedlcach, wystosował do pracowników uczelni obszerny list otwarty. Informuje w nim, że zaskarżył decyzję ministra nauki do sądu administracyjnego.
Przypomnijmy: 19 maja resort nauki i szkolnictwa wyższego zdecydował o zawieszeniu na 30 dni w obowiązkach rektora Uniwersytetu w Siedlcach. Jednocześnie do uczelnianych organów wpłynął wniosek o jego definitywne odwołanie. Kolegium Elektorów ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku ministra nauki.
Zarzuty wobec procedury
Prof. Minkina wystosował do pracowników uczelni wystosował obszerny list otwarty, w którym szczegółowo przedstawia swoje stanowisko w sprawie. Nie kwestionuje w nim prawa organów państwowych do sprawowania nadzoru nad uczelniami. Jego sprzeciw dotyczy wyłącznie sposobu, w jaki ten nadzór został w jego przypadku wykonany. Jak pisze wprost: „Szanuję instytucje państwa, szanuję prawo i szanuję procedury. Właśnie dlatego nie mogę przejść obojętnie wobec sytuacji, w której człowiek zostaje odsunięty od pełnienia funkcji publicznej bez możliwości rzeczywistego przedstawienia swoich racji, bez zapewnienia prawa do obrony i bez przeprowadzenia postępowania spełniającego standardy, których wymaga demokratyczne państwo prawa”.
W swoim liście zawieszony rektor szczegółowo wylicza zarzuty proceduralne. Twierdzi, że nie został zawiadomiony o wszczęciu postępowania, które doprowadziło do jego zawieszenia. Nie umożliwiono mu zapoznania się z materiałem dowodowym, nie dano mu możliwości złożenia wyjaśnień ani zgłoszenia wniosków dowodowych. Ministerstwo poinformowało jedynie – jak opisuje Minkina – że „w toku prowadzonych analiz” stwierdzono naruszenie przez niego przepisów prawa. Tyle że ani samych analiz, ani ich autorów, ani materiału dowodowego zainteresowanemu nie ujawniono.
Kwestia domniemania niewinności
Szczególnie mocno w liście wybrzmiewają słowa dotyczące zasady domniemania niewinności. Prof. Minkina przypomina, że toczące się wobec niego postępowanie dyscyplinarne nie zostało zakończone żadnym prawomocnym rozstrzygnięciem. Jak podkreśla: „W demokratycznym państwie prawa sam fakt prowadzenia postępowania nie może być utożsamiany z winą. Rolą postępowania jest dopiero ustalenie, czy stawiane zarzuty znajdują potwierdzenie w materiale dowodowym. Tymczasem publicznie formułowane są oceny, które mogą sprawiać wrażenie, jakoby odpowiedzialność została już przesądzona”.
Zawieszony rektor zwraca też uwagę na to, że wśród przywołanych wobec niego zarzutów pojawiają się kwestie naruszenia dóbr osobistych, przepisów prawa pracy oraz regulacji RODO – a tymczasem w żadnej z tych spraw nie zapadło dotąd żadne prawomocne orzeczenie sądowe ani ostateczna decyzja stosownego organu.
Zbieżność decyzji budzi wątpliwości
Minkina zwraca szczególną uwagę na czas, w jakim podjęto decyzję o jego zawieszeniu. Nastąpiło ono równocześnie ze skierowaniem do Uczelnianego Kolegium Elektorów wniosku o jego odwołanie. W ocenie profesora takie działanie – poprzedzające decyzję organu akademickiego – może wywierać określony wpływ nie tylko prawny, ale też społeczny i psychologiczny. „W naturalny sposób powstaje bowiem wrażenie, że wynik postępowania został już w pewnym zakresie przesądzony, zanim wypowiedział się organ, któremu ustawodawca powierzył prawo do samodzielnej i niezależnej oceny sprawy” – czytamy w liście.
Zawieszony rektor podkreśla przy tym wyraźnie, że nie jest jego celem wywieranie jakiegokolwiek nacisku na członków Kolegium Elektorów. Wręcz przeciwnie – apeluje o pełne zachowanie ich niezależności i przypomina, że autonomia uczelni wyższej polega właśnie na podejmowaniu decyzji bez atmosfery zewnętrznej presji.
Apel do wspólnoty akademickiej
List zawiera również osobisty akcent. Prof. Minkina przyznaje, że ostatnie miesiące są dla niego wyjątkowo trudne – ale nie z powodu utraty możliwości pełnienia funkcji. „Najbardziej boli mnie to, że po wielu latach pracy na rzecz Uniwersytetu muszę dziś mierzyć się z zarzutami, które nie zostały jeszcze rozstrzygnięte przez właściwe organy, a mimo to bywają przedstawiane opinii publicznej jako fakty"”– wyznaje.
Odwołując się do wieloletniego wspólnego budowania pozycji uczelni, apeluje do całej społeczności akademickiej o skupienie się na ochronie dobrego imienia Uniwersytetu w Siedlcach. Jego zdaniem indywidualne konflikty i emocje nie powinny przesłaniać tego, co najważniejsze – dobra wspólnego, jakim jest uczelnia, jej reputacja i zaufanie studentów, pracowników, absolwentów oraz partnerów naukowych.
„Walczę o godność człowieka”
List kończy się jednoznaczną deklaracją. „Nie składam broni. Walczę o zasady, które powinny chronić każdego człowieka – niezależnie od tego, czy jest rektorem, nauczycielem akademickim, pracownikiem administracji czy studentem. Walczę o prawo do rzetelnego postępowania. Walczę o zasadę domniemania niewinności. Walczę o godność człowieka” – pisze prof. Minkina.
Zawieszony rektor prosi, by ostateczna ocena jego działań nastąpiła dopiero wówczas, gdy wszystkie fakty zostaną rzetelnie wyjaśnione. Zapewnia jednocześnie, że niezależnie od dalszego biegu wydarzeń pozostanie członkiem wspólnoty akademickiej Uniwersytetu w Siedlcach.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz