Wiadomości z regionu- informacje, nawsy, fotorelacje

Zamknij

Siedlce: Urząd miasta murem za mieszkańcami

. 17:25, 30.04.2026
Skomentuj Siedlce: Urząd miasta murem za mieszkańcami Tu miały stanąć bloki

Prezydent zerwał negocjacje w sprawie budowy bloków w rejonie ul. 22 Pułku Piechoty i Henryka Guta w Siedlcach, choć inwestor kusił go zapłaceniem za budowę drogi. Czy to dobra informacja dla mieszkańców?

W marcu mieszkańcy bloków przy ul. Bieszczadzkiej w Siedlcach nie wytrzymali. Kiedy rada miasta miała obradować nad uchwałą w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do sporządzenia tzw. Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego dla tego terenu, przyszli na sesję i wyrazili swój sprzeciw. Jak mówili, deweloper chce zasłonić im widok z okien 7-kondygnacyjnymi blokami, a wcześniej przekonać miasto, ponosząc koszty wybudowania drogi stanowiącej przedłużenie ul. 22 Pułku do skrzyżowania z ul. Monte Cassino.

Na sesji prezydent Tomasz Hapunowicz uspokajał, że sprawa jest na początkowym etapie. Barbara Kowal, naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa, uzupełniała, że jeśli rada zdecyduje się na stworzenie ZPI, kolejnym etapem będą negocjacje z firmą, która chce postawić bloki. Jak tłumaczyła, po negocjacjach i umowie urbanistycznej nastąpi wyłożenie planu, a mieszkańcy będą mogli składać uwagi do tego planu dopiero kiedy ruszy procedurą.

 

Ostra petycja

Wkurzeni z Bieszczadzkiej czekali do połowy kwietnia. I kiedy tylko otrzymali informację, że negocjacje z inwestorem ruszą jeszcze w tym samym tygodniu, wystosowali do prezydenta i rady miasta petycję, pod którą podpisało się ponad 800 osób.

Jak w niej napisali, przeraziła ich przede wszystkim skala planowanej inwestycji. W okolicy zdominowanej przez niską zabudowę jednorodzinną miały bowiem pojawić się budynki sięgające 21 metrów, które – ich zdaniem – stworzą zwartą ścianę blokującą dostęp światła i naturalny przepływ powietrza.

Poza tym, zdaniem mieszkańców, zabudowa „okno w okno" oznaczałaby stały wgląd setek nowych sąsiadów w ich życie, a „osaczone" działki mogłyby znacząco stracić na wartości.

W petycji zwrócono uwagę również na przyrodę. Wybrany przez dewelopera teren, gdzie mieszkają jeże i ptaki, pełnił dotąd funkcję zielonych płuc dzielnicy, a inwestor chce maksymalnie zagęścić zabudowę kosztem tej zieleni. Na dodatek nowe bloki mogą przesłonić dominujący w okolicy kościół Bożego Ciała, psując estetykę dzielnicy.

Autorzy pisma zauważyli też, że pozbawione chodników wąskie uliczki w tej okolicy już teraz są przeciążone. Napływ setek nowych aut i ciężkiego sprzętu budowlanego grozi zniszczeniem nawierzchni i uszkodzeniem podziemnych rur, a przekształcenie ślepych uliczek w trasy przelotowe zmniejszy bezpieczeństwo dzieci i seniorów.

Na koniec petycji pojawił się wątek proceduralny: zdaniem mieszkańców, deweloper celowo spieszy się, by zdążyć przed czerwcowym zaostrzeniem zasad zagospodarowania przestrzennego. Miasto miało też nie policzyć, ile mogłyby wynieść odszkodowania dla właścicieli domów, których nieruchomości stracą na wartości.

 

Zerwane negocjacje

Przez kilka tygodni o sprawie było cicho. Teraz temat jednak wrócił. Prezydent Hapunowicz mówi „Życiu”, że w trakcie negocjacji zgłosił inwestorowi uwagi urzędu miasta co do zmian na tych działkach, które zaplanował inwestor, i związane z nimi wątpliwości formalne. – Przekazaliśmy też uwagi z petycji mieszkańców. Mieliśmy wiele zastrzeżeń, które dotyczyły nie tylko liczby kondygnacji, ale też np. uregulowaniem stanu prawnego działek objętych planem i wiele wiele innych, które podnosiliśmy na pierwszym etapie negocjacji. Ponieważ są duże wątpliwości formalno-prawne co do dalszego procedowania wniosku, zdecydowałem się się skorzystać z uprawnień, które daje mi ustawa, i zerwać negocjacje - dodaje.

Czy to znaczy, że ludzie z Bieszczadzkiej mogą odetchnąć z ulgą? – Formalnie zakończony jest tylko temat wniosku, którego dotyczyły negocjacje – odpowiada włodarz miasta. - Inwestor ma teraz dwa wyjścia. Po pierwsze, w każdej chwili może złożyć kolejny wniosek w ramach Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego i jeśli ten zostanie zaakceptowany przez radnych, przystąpimy do jego procedowania. Deweloper może również postawić budynki na podstawie obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego, który zakłada tam 3 i 4 kondygnacje. Oczywiście ZPI daje miastu większą możliwość negocjacji z inwestorami i wykonania tzw. inwestycji towarzyszącej – kończy prezydent Tomasz Hapunowicz.

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%