Zdaniem senatora Waldemara Kraski i posła Krzysztofa Tchórzewskiego obecny rząd doprowadził do agonii szpitali powiatowych w Polsce.
23 kwietnia obaj politycy zorganizowali konferencję prasową przed Szpitalem Miejskim w Siedlcach. Jak mówili, placówki na pierwszej linii frontu, gdzie trafiają szczególnie pacjenci z małych miejscowości, borykają się w tej chwili z gigantycznymi problemami finansowymi.
Kraska, wiceminister zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, nie owija w bawełnę. – Około 50 polskich szpitali powiatowych jest w tej chwili na granicy bankructwa. Likwiduje się też kolejne oddziały szpitalne. W Sokołowie Podlaskim są plany zamknięcia oddziału patologii noworodka, gdzie trafiają dzieci właściwie z całego Mazowsza. Myślę, że jeśli do tego dojdzie, po zamknięciu ten oddział nigdy się nie odrodzi. Poza tym ogranicza się dostępność do badań diagnostycznych (tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, badaniu gastroskopowym czy kolonoskopii) – wylicza. I dodaje: - To się odbije na pacjentach. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś zagrożony ryzykiem raka jelita czekał 2 lata na kolonoskopię. Przecież dobra i szybka diagnostyka to metoda, aby wielu Polaków uniknęło ciężkiej choroby, a niejednokrotnie także śmierci.
Diagnoza, którą stawia Waldemar Kraska, jest równie bezkompromisowa. – To wszystko dzieje się od 2 lat, odkąd rządzi rząd Koalicji Obywatelskiej i PSL-u. Właśnie za jej kadencji nagle zabrakło środków na działalność leczniczą – podkreśla były wiceszef resortu.
A poseł Tchórzewski uzupełnia, że w tej sferze nigdy nie było tak źle. – Do tej pory oczekiwano raczej pieniędzy na inwestycje w ochronę drowie, a nie na bieżące funkcjonowanie. Przez lata zmniejszanie środków na ten cel miało miejsce w ostateczności. Rzadko który rząd decydował się na taki krok, sprowadzający się do ryzykowania śmiercią wielu osób. Ten zaszedł za daleko. Należy powiedzieć: „Stop. Jeśli sobie nie radzicie i nie macie pieniędzy, są różne inne dziedziny, na których można oszczędzać. Ale nie oszczędza się na zdrowiu Polaków”. Takie decyzje podejmuje się dopiero w ostateczności, kiedy ma miejsce sytuacja nadzwyczajna taka jak wojna. W czasach pokoju, to już jest niedopuszczalne.
PiS ma jednak pomysł na uzdrowienie tej sytuacji. – W tej chwili nie wystarczy już zwykła kroplówka. Konieczna jest reanimacja, czyli dołożenie dużej ilości pieniędzy – nie owija w bawełnę senator Kraska. – Obecny deficyt to 18 mld zł, a myślę, że potrzeby są większe. Po tym etapie powinniśmy się zastanowić, co dalej z polską ochroną zdrowia i jaki system wybrać. Wiadomo jednak na pewno, że nie może to być prywatyzacja, bo wielu Polaków na to nie stać – kończy.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz