Wiadomości z regionu- informacje, nawsy, fotorelacje

Zamknij

Gmina Zbuczyn: Jak dwa koguty?

Kinga Ochnio 10:12, 14.05.2026
Skomentuj Gmina Zbuczyn: Jak dwa koguty? Zdaniem pana Andrzeja, odstraszacz słychać nawet przy zamkniętych oknach. Fot. ŁŁ, zdjęcie poglądowe

Między dwoma sąsiadami w Krzesku od kilku lat trwa spór. Jeden mówi, że przyjechał tu po spokój, ale nie jest mu on dany. Drugi odpowiada, że choćby sąsiad odwoływał się do samego Boga, on zdania nie zmieni.

– Każdego ptaka ciągnie do gniazda. I nas tu ściągnęło – opowiada pan Andrzej (imię zmienione), który pochodzi z gminy Zbuczyn. Przez kilka dekad mieszkał jednak z żoną w Bielsku-Białej. Tam urodziły się ich dzieci, toczyło się życie zawodowe i rodzinne.

 

Ptasie radio od rana

W tych stronach mieszkali rodzice pana Andrzeja. Po ich śmierci nie wrócił na ojcowiznę. Zostawił ją innym członkom rodziny. Nowe miejsce dla siebie i żony znalazł przypadkiem. – Wracając do siebie, do Bielska-Białej, zobaczyłem w Krzesku dom na sprzedaż. Spodobał mi się budynek i reszta zabudowań – wspomina.

Małżonkowie kupili nieruchomość. Jak mówi mężczyzna, gospodarstwo było nieco zaniedbane, ale dzięki remontowi nabrało blasku. Dziś mężczyzna z dumą pokazuje przydomowy ogródek, własne warzywa i owoce z sadu. – Blisko natury, świeże powietrze – wylicza zalety nowego miejsca. Do pełni szczęścia, jak twierdzi małżeństwo, brakuje im tylko jednego: spokoju.

Problem miał zacząć się cztery lata temu. To wtedy właściciel pobliskiej posesji zamontował urządzenie z głośnikiem, które odtwarza odgłosy drapieżników. Podobno to odstrasza inne ptaki od paneli fotowoltaicznych. – Tłumaczy, że niszczą instalację, bo zakładają gniazda – mówi pan Andrzej. Dla niego i jego żony wspomniane dźwięki stały się codziennym utrapieniem. Jak relacjonuje, na początku było je słychać już o świcie, ok. 4.00 rano. Po rozmowach sąsiad przesunął włączanie urządzenia na 6.00. – Wstajemy rano i już leci nagranie. Kilka minut i przerwa. A potem od nowa. Cały czas jest głośno. Te odgłosy zakłócają nam spokój – opowiada.

Pan Andrzej próbował rozmawiać z sąsiadem. Jak mówi, zwrócił mu uwagę, że inni mieszkańcy również mają fotowoltaikę, ale nie stosują takich urządzeń. – Odpowiedział: „Mam takie prawo i będę puszczał nagranie”. A ja mam prawo żyć w spokoju – opowiada w emocjach.

I dodaje, że sprawa zaczęła wpływać także na rodzinne wizyty. Dzieci, które przyjeżdżały z Krakowa, miały narzekać na hałas. W tym roku zapowiedziały, że nie odwiedzą pana Andrzeja. – Nie chcą słuchać tych odgłosów. Nie mieszkamy przecież w zoo – stwierdza krótko.

 

…a nie po sądach chodzić

Zdecydował się pójść na policję. Jak mówi, zgłoszenie przyjęto i powstała notatka służbowa. Kilka razy dzwonił też na numer alarmowy 112. – Tyle że kiedy przyjechał patrol, głośnik był wyłączony – relacjonuje pan Andrzej. A od jednego z funkcjonariuszy miał usłyszeć: „Samochody panu nie przeszkadzają?”. – Samochody to rzecz naturalna, ale nie idzie wytrzymać, jak ptaki skrzeczą człowiekowi nad głową co 20, 30 minut przez 10 godzin dziennie – odpowiada. – Czasami, kiedy ktoś do mnie przyjeżdża, to sąsiad wyłącza głośnik. Jak on ma gości, to też jest cisza. A na co dzień chodzi ze słuchawkami na uszach.

Mężczyzna był też na komisariacie w Mordach. Jak opowiada, policjant go wysłuchał i zapowiedział interwencję na policji w Zbuczynie, aby ukarała sąsiada mandatem. Gdyby sąsiad nie chciał go przyjąć, sprawa mogłaby trafić do sądu.

Pan Andrzej zasięgał też porady prawnej. Wskazuje na art. 51 Kodeksu wykroczeń, dotyczący zakłócania spokoju lub porządku publicznego. Przepis mówi, że kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Mężczyzna podkreśla jednak, że nie zależy mu na karaniu sąsiada. – Rodzice mówili: „Zawsze lepiej się pogodzić, niż po sądach chodzić”. Tylko dlaczego mamy się podporządkować? Są inne sposoby odstraszania ptaków – zauważa.

Pan Andrzej mówi o zmęczeniu i byciu u kresu wytrzymałości. – Jestem znerwicowany. Nie mogę spać. Poszedłem do lekarza. Dostałem leki uspokajające – mówi. – Dzieci namawiają, żebyśmy wrócili na Śląsk. A my tutaj chcemy normalnie żyć.

 

…a wróble z dachu

Pan Robert, sąsiad, który zamontował odstraszacz, dobrze pamięta dzień, gdy pan Andrzej sprowadził się do Krzeska. – Pierwszy podałem mu rękę – mówi. Wspomina, że kiedy nowemu sąsiadowi spalił się pion i nie miał prądu, on pożyczył mu przedłużacz, żeby mógł podłączyć lodówkę, telewizor czy naładować telefon. – Ludzka rzecz. Sąsiedzka pomoc ważniejsza niż cokolwiek.

Jego zdaniem, relacje z czasem zaczęły się psuć nie tylko z powodu odstraszacza. Opowiada, że sąsiadowi przeszkadzał wystawiony na podjeździe samochód do sprzedaży. Potem gałęzie, które przechodziły na drugą działkę. – Ściąłem je. Orzech, jak wiadomo, się rozrasta. A że z roku na rok robię się nie młodszy, to dla świętego spokoju ściąłem całe drzewo, żeby nie było kłótni – mówi.

Odstraszacz, jak przekonuje, nie został zamontowany po to, by komukolwiek uprzykrzać życie. Chodzi o instalację fotowoltaiczną na dachu. – Ptaki budowały gniazda między panelami a dachem. Patyki, trawa czy pióra plus ciepło instalacji elektrycznych stwarzają ogromne ryzyko pożaru – tłumaczy. Pan Robert dodaje, że wcześniej próbował innych sposobów. Wypłukiwał gniazda wodą, ma też dwa urządzenia emitujące ultradźwięki, które są niesłyszalne dla ludzi, ale nieprzyjemne dla ptaków. Według niego, nic to nie dało. – Od kiedy mam odstraszacz, wróble nie robią gniazd na dachu – zaznacza.

Mężczyzna na argument sąsiada, że inni właściciele paneli nie muszą odstraszać ptaków, odpowiada, że miał fotowoltaikę jako jeden z pierwszych w okolicy. – Dziś już inaczej się ją montuje. W przepisach mowa o innych odległościach między panelami a dachem. U mnie jest taka, że wróble dają radę zrobić gniazdo – wyjaśnia. Zapewnia też, że głośnik nie jest skierowany w stronę posesji sąsiada, lecz na drogę krajową, ruchliwą i głośną. Poza tym ma nie przekraczać dopuszczalnych norm hałasu.

Pan Robert pamięta jednak, że sąsiad przyszedł do niego ze skargą. – Powiedział: „Dzieci chodzą jak obłąkane”. Pomyślałem, że może chłop ma rację. Żeby ich nie budzić, w wakacje zaczęliśmy włączać urządzenie o godz. 9.00. A podczas świąt wielkanocnych je wyłączyłem – mówi.

Nie zgadza się jednak z twierdzeniem, że wyłącza odstraszacz tylko wtedy, gdy sam ma gości. I zaprzecza, by chodził w słuchawkach, żeby nie słyszeć urządzenia. – To zwykła słuchawka bluetooth – wyjaśnia. – Normalnie funkcjonuję w domu. Otwieram okna od strony, gdzie jest urządzenie.

Sąsiad pana Andrzeja potwierdza, że odwiedziła go policja. – Dzielnicowy był u mnie w domu i stwierdził, że ciężarówki głośniej jeżdżą, niż to skrzeczy – mówi.

 

Nawet do Boga

Zaznacza jednak, że w sprawie odstraszacza inni mieszkańcy Krzeska nie zgłaszali pretensji. Raz tylko sąsiadka, malując płot, poprosiła go o wyłączenie urządzenia. – Zrobiłem to. Później przyszła powiedzieć, że już pomalowała i mogę włączyć – opowiada. – Nie było żadnych innych głosów, że komuś to przeszkadza.

Pan Robert stanowczo zapowiada, że urządzenia nie wyłączy. Jak mówi, bez niego będzie „żył jak na bombie”, bo ptaki znów mogą założyć gniazda pod panelami, a to grozi pożarem. – Gdybym nie miał paneli na dachu, tylko gdzieś obok domu, nie zawracałabym sobie głowy odstraszaczami. Niech sąsiad odwołuje się nawet do Pana Boga, a ja tego nie wyłączę – zastrzega.

Jednocześnie deklaruje, że chętnie dogadałby się z sąsiadem. – Tylko co mam zrobić? Zdjąć fotowoltaikę? Pozwolić, żeby dom się spalił? Człowiek, jak trzeba, każdemu pomaga. Sąsiad to rzecz święta. Pomoże szybciej niż rodzina, bo jest najbliżej – mówi.

Mówi się, że dwa koguty nie mogą piać na tym samym podwórku. Czy tak jest w tym przypadku, czy może obaj panowie znajdą kiedyś porozumienie?

(Kinga Ochnio)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%