Zamknij

KPS Siedlce bez punktów przed własną publicznością. Zacięta walka i trzy sety dla Mickiewicza

red. 13:56, 16.02.2026 Aktualizacja: 13:58, 16.02.2026
Skomentuj KPS Siedlce bez punktów przed własną publicznością

Siatkarze KPS Siedlce przegrali na własnym parkiecie z KKS Mickiewicz Kluczbork 0:3 (22:25, 23:25, 23:25) w sobotnim (14 lutego) meczu 23. kolejki PLS 1. Ligi. Spotkanie rozegrane zostało w Siedlcach, przed miejscową publicznością, która – jak zwykle – licznie i głośno wspierała swoją drużynę. Tym razem jednak gospodarze musieli uznać wyższość rywali, choć wynik nie oddaje w pełni przebiegu rywalizacji.

Było to drugie starcie tych zespołów w rundzie zasadniczej i po raz drugi lepsi okazali się zawodnicy z Kluczborka. W pierwszym meczu również zwyciężyli 3:0. Tytuł MVP sobotniego spotkania otrzymał Radosław Gil.

Faworyt z tabeli, wyrównana walka na parkiecie

Przed pierwszym gwizdkiem wyżej notowani byli goście, którzy zajmowali 6. miejsce w tabeli z dorobkiem 40 punktów. KPS przystępował do meczu z 12. pozycji i 26 punktami na koncie. Różnica w klasyfikacji nie przełożyła się jednak na wyraźną dominację jednej ze stron. Spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg, a o losach poszczególnych setów decydowały detale i pojedyncze akcje. W każdej partii walka toczyła się praktycznie do ostatnich piłek.

Trener KPS, Witold Chwastyniak, przed meczem podkreślał, że początek sezonu był dla jego zespołu trudny. W drużynie wymieniono około trzy czwarte składu, a dodatkowo niemal każde spotkanie przynosiło problemy zdrowotne. – Nie było meczu bez większych czy mniejszych urazów. Teraz możemy korzystać z pełnego składu. Będzie trudno, ale nie rezygnujemy. Najpierw chcemy wygrać dwa–trzy mecze i zapewnić utrzymanie, a następnie powalczyć o miejsce w ósemce – zapowiadał szkoleniowiec.

Końcówki zdecydowały o pierwszym secie

Pierwsza partia rozpoczęła się od wyrównanej gry (3:3, 8:8). W środkowej fazie seta inicjatywę przejęli goście. Skuteczne zagrywki Szymona Janusa pozwoliły im objąć prowadzenie 12:9, a po akcjach Jakuba Rybickiego przewaga wzrosła do 15:12. Gospodarze szybko odpowiedzieli, doprowadzając do remisu 16:16, m.in. dzięki dobrej postawie Michała Kozłowskiego w polu serwisowym. Do końca seta gra toczyła się punkt za punkt. W decydujących akcjach więcej precyzji zachowali jednak przyjezdni. Set zakończył asem serwisowym Artur Pasiński (25:22).

Drugi set – znów minimalna różnica

W drugiej odsłonie KPS wyszedł na prowadzenie 12:8 po skutecznych zagrywkach Kozłowskiego i kontratakach Przemysława Kupki. Zespół z Kluczborka systematycznie odrabiał straty, a w ataku nie zawodził Kamil Maruszczyk, doprowadzając do wyrównania 15:15. Od tego momentu żadnej z drużyn nie udało się wypracować bezpiecznej przewagi (21:21). O losach seta ponownie zadecydowały detale. Ostatni punkt zdobył Artur Pasiński, skutecznym atakiem ustalając wynik na 25:23 dla gości.

Walka do końca przed własną publicznością

Trzecia partia miała podobny scenariusz. Siedlczanie rozpoczęli od prowadzenia 7:4, a w ataku skuteczny był Kupka. Goście odpowiedzieli dobrą grą środkiem – coraz lepiej prezentował się Tomasz Kalembka, doprowadzając do remisu 9:9. W dalszej części seta wynik oscylował wokół remisu (15:15, 20:21). Ostatecznie w końcówce znów skuteczniejsi okazali się zawodnicy z Kluczborka. Mecz zakończył Mateusz Linda atakiem z prawego skrzydła (25:23).

Drobne błędy w decydujących momentach

Choć wynik 0:3 może sugerować jednostronne widowisko, sobotnie spotkanie było bardzo wyrównane. W każdej partii walka toczyła się o każdy punkt, a różnice punktowe były minimalne. Można odnieść wrażenie, że o końcowym rezultacie przesądziły drobne błędy i brak chłodnej głowy w kluczowych momentach. Mimo porażki przed własną publicznością, klub kibica KPS jak zwykle nie zawiódł. Trybuny wspierały drużynę przez całe spotkanie, tworząc dobrą atmosferę i dodając zawodnikom energii. Tym bardziej przegrana na własnym parkiecie była odczuwalna – zarówno dla zespołu, jak i dla wiernych sympatyków siedleckiej siatkówki.

Sobotni mecz pokazał jednak, że KPS potrafi nawiązać równorzędną walkę z wyżej notowanym rywalem. O zwycięstwie Mickiewicza zdecydowały szczegóły – skuteczność w końcówkach i lepsze wykorzystanie pojedynczych akcji.

(red.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%