Zamknij

Srebro i brąz zostały w Siedlcach po mistrzostwach Europy

09:50, 27.07.2021 | KS
Skomentuj
REKLAMA

Siedlce były gospodarzem mistrzostw Europy w sumo. W kilkudniowych zmaganiach wzięło udział prawie 350 zawodników z 14 krajów.

Preludium do zmagań sumitów były wybory władz Europejskiej Federacji Sumo. Jej prezesem ponownie został Dariusz Rozum, który był mocno zaangażowany w organizację mistrzowskiej imprezy w Siedlcach.

- Wybory zakończyły się dla mnie reelekcją. Wcześniej dwukrotnie byłem wiceprezydentem federacji, a teraz rozpoczynam drugą kadencję jako prezydent. Moim celem na nową pięciolatkę jest rozbudowanie sumo w krajach, które jeszcze nie są u nas zrzeszone. W sposób szczególny promocja tej dyscypliny na zachodzie Europy, gdyż tam zainteresowanie sumo nie jest takie jak życzyłbym sobie. Mówię o Belgii, Francji, Holandii, Szwajcarii czy Portugalii. Tam będziemy próbowali zaistnieć sportowo. Myślę, że krokiem milowym byłoby znalezienie się w programie Igrzysk Europejskich za dwa lata w Krakowie. Jako Polska jesteśmy współorganizatorem tej imprezy. Mam nadzieję, że z każdym rokiem sumo będzie zdobywało nowych zwolenników - powiedział Rozum.

Nowością na imprezie organizowanej w Siedlcach był start sumitów z Serbii i Rumunii. Swoich sił spróbowali też Grecy, czyli zawodnicy z ojczyzny klasycznych zapasów.

- Dzisiaj sumo to Polska i cały wschód. Państwa bałkańskie coraz przychylniejszym okiem patrzą na naszą dyscyplinę, ale chcemy też patrzeć w zachodnim kierunku. Chcemy poszerzyć gamę krajów, które zajmują się sumo. Mam marzenie, że w ciągu mojej kadencji uda się podwoić liczbę członków z 17 do 34 - wyjawił prezes Polskiego Związku Sumo.

Zmagania sumitów były ciekawe i cieszyły się sporym zainteresowaniem. Pierwszego dnia dohyo przejęli młodzicy, kadeci walczyli o medale drugiego dnia, zaś trzeciego dnia scenę przejęli juniorzy. Im starsi zawodnicy, tym zmagania stały na wyższym poziomie. WLKS posiada duże doświadczenie w organizacji imprez, ale każda dyscyplina ma swoje niuanse. Jak organizatorzy poradzili sobie z zarządzaniem mistrzostwami?

- Trudno doszukać się większych błędów. WLKS ma doświadczenie w organizacji imprez krajowych i międzynarodowych, ale do tej pory nie w sumo. Mogę powiedzieć, że drobnych błędów nie uniknięto, ale poradzono sobie. Drobne uchybienia są niewidoczne. Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi - odpowiedział Rozum.

Ostatniego dnia o medal walczyła Joanna Samsonowicz (WLKS Siedlce-Nowe Iganie). Nominalna zapaśniczka wywalczyła srebrny medal w kat. 55 kg. Do złota zabrakło niewiele, ale sumotori z Ukrainy okazała się lepsza w decydującej walce. Dzień wcześniej brąz wywalczyła Zuzanna Nowińska (Gladiator Siedlce) w kategorii open U-16.

- To prawda, że jeżeli chodzi o poziom to jest przepaść między tym co było kilka lat temu a jest teraz. Wciąż mi jednak przeszkadza podejście do rytuału. Różnie to wychodzi, a powinno być jednakowo. Poziom wyszkolenia zawodników bardzo się podniósł. Pierwszego dnia widać było, że zawodnicy do lat 14 są znakomicie przygotowani od strony technicznej. Trzeciego dnia sumotori do lat 18 zaprezentowali walki na naprawdę wysokim poziomie. Widać było, że używają głowy, a to jest najważniejsze w sumo - podsumował prezes EFS.

W przyszłym roku Polska będzie organizowała mistrzostwa Europy do lat 21 i 23. Polski Związek Sumo czeka aż świat całkowicie poradzi sobie z pandemią i będzie mógł zorganizować mistrzostwa świata, które miały odbyć się w 2020 roku. Światowa federacja najpierw przełożyła o rok tę imprezę, a następnie odwołała ją z powodu sytuacji epidemicznej. Być może Polska zorganizuje czempionat globu w 2024 roku.

(KS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%