Zamknij
REKLAMA

Damian Milewski: Nie ma drogi na skróty

07:45, 24.06.2020 | KS
Skomentuj
REKLAMA

Wywiad z Damianem Milewskim, trenerem Wilgi Garwolin.

Jak pan ocenia decyzję o przedwczesnym zakończeniu sezonu 2019-20?

Uważam że decyzja była jak najbardziej słuszna, w tamtym momencie i realiach chyba nie mogło być inaczej. Bardzo żałowaliśmy - pewnie jak wszyscy - że nie możemy rywalizować na boisku, biorąc pod uwagę trudną zimę, którą mieliśmy za sobą.

Zamieszanie z minionym sezonem przełoży się na zamieszanie w przyszłym. Wszystko wskazuje na to, że gra w IV lidze będzie wymagała szerokiej kadry i końskiego zdrowia...

Dokładnie tak. Te kilka kolejek więcej na poziomie piłki amatorskiej zrobi sporą różnicę. Spotkania w środku tygodnia na pewno nie będą łatwe. Aczkolwiek zawodnicy i trenerzy kochają grać o stawkę, a wszyscy wiemy że mecz to mecz. Myślę, że my jako GKS doskonale sobie z tym poradzimy. Obecnie kompletujemy kadrę i wcale to nie wygląda źle. Jesteśmy pełni optymizmu i wiary w to co robimy. Etos pracy staje się u nas bardzo realny.

Wilga zaczęła letni okres przygotowawczy od efektownego zwycięstwa. Wynik jest chyba jednak sprawą drugorzędną po 3-miesięcznej przerwie od gry.

Jesteśmy już po analizie spotkania wideo i śmiem twierdzić, że zagraliśmy naprawdę dobre zawody. Dobrze biegaliśmy, dobrze reagowaliśmy na sytuację boiskowe. Głód grania był i nadal jest ogromny i nie ma się co temu dziwić. Czekamy na kolejne gry.

Dał pan szansę juniorom wchodzącym do seniorskiej piłki. Jak wypadli?

Zagrało trzech juniorów z naszej akademii. To bardzo ważne dla całej społeczności Garwolina. Zagrali dobrze. Widać, że chłopaki kochają to co robią, a to jest bardzo ważne. Akademia jest po to, żeby szkolić zawodników, a mój zespół jest po to, aby mogli grać w piłce seniorskiej. Najważniejsza jest cierpliwość i mądre wprowadzenie tych chłopaków. Mamy nadzieję, że nam się to uda, bo naprawdę drzemie w nich spory potencjał.

Jakie ma plany Wilga na lipiec i sierpień?

Nasze plany są już znane od dłuższego czasu. Cały czas kontynuujemy robotę, która zaczęliśmy 1,5 roku temu. Wprowadzamy nowe warianty taktyczne, cały czas rozwijamy się, aby cieszyć oko kibiców i dawać tak im, jak i sobie wiele radości. Mamy szereg gier kontrolnych, w których będziemy już monitorowani przez GPS, więc nasza praca będzie jeszcze bardziej efektywna.

Jak wygląda frekwencja na treningach? Braki piłkarzy, szczególnie w okresie zimowym, bywały problemem w minionych latach.

Frekwencja od początku mojej pracy w GKS jest bardzo dobra. Spotkałem grupę bardzo fajnych i ambitnych zawodników. Chłopaki chcą się rozwijać i to jest naprawdę wspaniałe. Myślę, że to, iż sami płacą za system monitoringu treningu GPS świadczy o ich ambicjach i dojrzałości. Robota na początku to wielki ból i cierpienie, a teraz to czysta przyjemność. Nie ma drogi na skróty i my to wiemy. Zgłosiła się spora grupa zawodników, testujemy, sprawdzamy i podejmiemy decyzję. Wilga ma w czym wybierać, a to świadczy o dobrym kierunku pracy.

Niedawno stuknął panu rok od objęcia posady trenera Wilgi. Jak pan ocenia ten czas?

To już prawie półtora roku. To bardzo dobry czas. Jak już wspomniałem spotkałem tu super grupę ludzi i prezesów. Określiłbym ten rok jako czas rozwoju GKS, Czas wchodzenia na wyższy poziom z każdym tygodniem pracy. Zaczynaliśmy od rozsypanego zespołu i pięciu porażek, kończymy 1,5 roku jako dobry IV-ligowy zespół. Nagrywamy i analizujemy treningi oraz mecze, mamy GPS, chcą u nas grac zawodnicy z innych klubów. To naprawdę dobry czas. Grupa zarządzająca klubem to tak samo ambitni ludzie, jak my na zielonej murawie, bez nich nie byłoby tak pozytywnego odbioru Wilgi.

Czy Wilga jest już autorską drużyną Damiana Milewskiego, czy na to trzeba jeszcze poczekać?

Ta drużyna jest autorska wszystkich zawodników i zarządu klubu. Moje jest zielone boisko, zaś Waldemara Mrugały, Łukasza Grązki czy Marcina Makaruka oraz pozostałych członków zarządu cały klub. Jesteśmy najstarszymi przedstawicielami klubu na boisku, ale naprawdę tam u góry wykonywana jest potężna praca. Zarząd daje możliwości, trener narzędzia, a zawodnicy to główni aktorzy.

 

fot. Agape Białołeka

(KS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

TEST