Komercyjne festiwale stają się coraz bardziej przewidywalne? Może warto pojechać na DobrzaNOW Festiwal 2026? Będzie 3-dniowe święto niezależnych brzmień, a przede wszystkim ucieczka do autentyczności, natury i wspólnoty.
Impreza odbędzie się między 2 a 4 lipca w starym gospodarstwie rolnym w Dobrzanowie w gm. Skórzec.
Ludzie plus miejsce
– DobrzaNOW Festiwal to niezależny festiwal muzyczny utrzymany w duchu DIY, czyli „zrób to sam” – tłumaczą pomysłodawcy wydarzenia. – To miejsce, w którym natura przeplata się z muzyką niezależnej sceny, tworząc przestrzeń wolną od komercyjnych schematów i sztuczności.
Sercem festiwalu jest teren starego gospodarstwa rolnego. Jak podkreślają twórcy, wybór lokalizacji nie był przypadkowy – zależało im na otoczeniu dziewiczej przyrody, polnych ścieżkach i ciszy, która pozwala czasowi płynąć wolniej. Według ich wizji, ma to być idealne miejsce na powrót do prostych doświadczeń.
– Chcemy udowodnić, że nie potrzeba wielkiego labelu ani korporacyjnego zaplecza, by tworzyć prawdziwe, autentyczne i zapadające w pamięć koncerty – deklarują organizatorzy. – Tworzymy atmosferę, która tworzy się sama dzięki ludziom, wspólnym doświadczeniom i wyjątkowemu miejscu.
Będzie metalowo
Muzycznie DobrzaNOW 2026 to prawdziwa podróż przez różnorodne estetyki, choć silną reprezentację stanowią gatunki oscylujące wokół mroku i ciężaru. Organizatorzy zadbali o to, by fani ekstremalnych brzmień znaleźli tu bezkompromisowy przekaz.
Na czele tej grupy stoi warszawski Cyrograf, którego występy opisuje się jako „krótkie, brutalne i ogłuszający. Ich speed/black/punkowy miks nie uznaje wygładzania brzmienia. W podobnie gęstych oparach porusza się Ravna, określana mianem syna sludge i prog metalu, wychowanego przez hardcore i black metal. Jak zaznaczają organizatorzy, to muzyka pełna smolistości, ale i psychodeliczno-okultystycznej otoczki.
Na wielbicieli tradycji skandynawskiej czeka projekt Wolven Vault. Założony w 2025 r., początkowo jako solowe przedsięwzięcie Nazgula, dziś stanowi supergrupę zrzeszającą „czarne dusze” z takich składów jak Zenith czy Funeral Mass, oddając hołd klasycznemu mroźnemu black metalowi. Listę ekstremy dopełnia gdyński Vexange, łączący death i thrash metal z brutalnym wokalem i szybkimi blastami. – Są tak metalowi, że jeden z członków zespołu ma na nazwisko Ćwiek. Dlaczego? Bo życie pisze najlepsze scenariusze – mówią organizatorzy z uśmiechem.
Trochę lżej
Nieco inne oblicze ciężkiej muzyki zaprezentują zespoły umiejętnie balansujące między agresją a nowoczesnym nastrojem. Awakeness z okolic Oświęcimia od lat szlifuje brzmienie oparte na deathcore i metalcore, nie stroniąc od wpływów technicznego death metalu. Organizatorzy podkreślają ich umiejętność budowania nastroju, która potrafi zachwycić nawet wymagającą publiczność.
W nurcie groove’owego nu-metalu i hardcore’owej agresji osadzona jest twórczość Violent Answer. Zespół promuje obecnie nową EP-kę „Shift”, na której poszerza swoje surowe brzmienie o nowe elementy, nie tracąc przy tym energii niskostrojonych riffów.
Zupełnie inny ładunek emocjonalny niesie ze sobą Cafetrauma. Ten wrocławski skład łączy emo, punk i rap. Ich teksty to bezkompromisowe rozliczenie z depresją, rozstaniami i problemami współczesności. W podobnych, choć bardziej gitarowych rejonach, porusza się łódzka Heima. Głos Olgi Stolarek prowadzi słuchacza przez słodko-gorzkie opowieści o poszukiwaniu siebie, co czyni ich propozycję wyjątkowo dojrzałym punktem programu.
Folkowo i przekornie
Dla tych, którzy szukają w muzyce mistycyzmu i nieco innego tempa, organizatorzy przygotowali zestaw artystów wymykających się łatwym klasyfikacjom. Runika przeniesie festiwalowiczów w czasy epickich bitew i kupalnych ogni, łącząc folkowe melodie z rockowo-metalową oprawą i charyzmatycznym kobiecym wokalem.
Zupełną nowością dla wielu może być „moonrock” w wykonaniu kieleckiej Ayahuaski. To autorska mikstura rocka, psychodelii, reggae i nowej fali, oparta na przestrzennych brzmieniach. Z kolei Gypsy Bastard wprowadzi w Dobrzanowie klimat folk noir i dark country. Nad jego twórczością, pełną opowieści o miłości i śmierci, unosi się duch Toma Waitsa i Nicka Cave’a.
Zestawienie zamyka Koniec Listopada – zespół, który o sobie samym mówi, że gra „głośno i niemodnie”. Formacja od 8 lat próbuje podbić rynek, oferując hałaśliwe gitary i sporą dawkę sarkazmu. Jak opisują organizatorzy, to „weseli chłopcy grający smutne piosenki”.
Kilka dni wspólnego życia
DobrzaNOW Festiwal 2026 to jednak nie tylko koncerty. W ramach wydarzenia działać będzie kino festiwalowe, gdzie reprezentanci młodej kinematografii zaprezentują swoje filmy, poprowadzą prelekcje i spotkania z widzami. Dopełnieniem całości mają być: warsztaty, wykłady oraz strefa gastronomiczna i przestrzeń do odpoczynku.
Jak zaznaczają twórcy, festiwal ma być przede wszystkim okazją do budowania relacji. – DobrzaNOW Festiwal to nie tylko koncerty. To kilka dni wspólnego życia, rozmów do rana, odkrywania nowych dźwięków i budowania relacji, które zostają na długo po zakończeniu wydarzenia – kończą.


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz