Pobicie w mińskim szpitalu. – Każdy, kto podnosi rękę na lekarza, pielęgniarkę czy salową, musi ponieść odpowiedzialność za swoje czyny – komentuje Bernarda Machnik.
Nasza redakcja otrzymała dramatyczny apel Prezydium Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych Regionu Siedleckiego. Powodem jest kolejny już w kraju atak na pracownika ochrony zdrowia – tym razem w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Mińsku Mazowieckim.
Jak można przeczytać w piśmie, do zdarzenia doszło podczas nocnego dyżuru 10/12 sierpnia. Pielęgniarka z oddziału wewnętrznego została zaatakowana i pobita przez pacjenta w trakcie wykonywania swoich obowiązków służbowych.
Apel do minister
Prezydium zaapelowało do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, wyrażając stanowczy sprzeciw wobec rosnącej fali agresji wobec pracowników ochrony zdrowia. pielęgniarki i położne domagają się też przyspieszenia prac nad ustawą, która od miesięcy czeka w Sejmie.
W podpisanym przez przewodniczącą mgr Bernardę Machnik piśmie padają też konkretne żądania. Pierwsze z nich dotyczy tego, by przepisy nie tylko przewidywały surowsze kary wobec sprawców aktów agresji w placówkach medycznych, ale także gwarantowały ich skuteczne i szybkie egzekwowanie. Zdaniem Prezydium Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych, pracodawców powinien obejmować obowiązek wdrażania realnych procedur bezpieczeństwa, obejmujących zabezpieczenia organizacyjne i techniczne. Jak piszą, przepisy powinny również wprost nakładać na pracodawców obowiązek zapewnienia poszkodowanym pomocy medycznej, psychologicznej i prawnej.
„Podkreślamy, że bezpieczeństwo pracowników medycznych jest warunkiem koniecznym do zapewnienia pacjentom opieki na najwyższym poziomie” – czytamy też w apelu.
„Musi być przyspieszenie”
W rozmowie z naszą redakcją przewodnicząca Bernarda Machnik przypomina, że o problemie mówi się od lat, a tragiczny przykład to śmierć lekarza zaatakowanego przez pacjenta w Krakowie. – Od tego czasu wszyscy medycy mówią jednym głosem: nie ma zgody na agresję wobec pracowników ochrony zdrowia. Każdy, kto podnosi rękę na lekarza, pielęgniarkę czy salową, musi ponieść odpowiedzialność za swoje czyny – zaznacza.
Wyjaśnia również, dlaczego apel został wystosowany właśnie teraz: – W tej chwili projekt ustawy dotyczący surowszych kar i lepszej ochrony pracowników służby zdrowia czeka w Sejmie, ale tak naprawdę on tam po prostu wisi. Chcemy, aby prace zostały przyspieszone. Dziś sprawy dotyczące napaści często muszą być wnoszone na drogę cywilną. A powinny być wszczynane automatycznie, z urzędu.
Strach i minimalne normy
Przewodnicząca zwraca również uwagę, że coraz częściej pielęgniarki i pielęgniarze boją się przychodzić do pracy. – Słyszę od koleżanek, że mają zbyt dużo obowiązków, bo pracodawcy zmniejszają liczbę osób na dyżurach – mówi. – Wychodząc z pracy, często zastanawiają się, czy wszystko zostało wykonane tak, jak powinno. To przerasta ludzkie możliwości.
Jak dodaje, to niejedyny problem. – W większości placówek obowiązują minimalne normy zatrudnienia, które nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa pracowników. Kiedy wykonuje się tak odpowiedzialne zajęcie, strach nie jest dobrym towarzyszem. Przy większej obsadzie można pacjenta lepiej obserwować, szybciej reagować. A my często pracujemy na granicy możliwości – podkreśla.
Poszkodowana na zwolnieniu
Zdaniem Bernardy Machnik, kluczowe w tej sprawie jest, czy w chwili zdarzenia SP ZOZ w Mińsku Mazowieckim zapewnił odpowiednią obsadę, pozwalającą właściwie reagować w sytuacjach kryzysowych. Jej pytanie chcieliśmy przekazać dyrektorowi placówki Arturowi Więckowskiemu.
Mimo prób do momentu publikacji artykułu nie udało nam się z nim skontaktować.
Przewodniczącą zapytaliśmy o stan zdrowia poszkodowanej. – Koleżanka przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim, przechodzi też kolejne badania. Najważniejsze, że przeżyła i nie doznała bardzo ciężkich obrażeń. Niestety strach i niepokój pozostały, dlatego potrzebuje wsparcia psychologicznego. Jesteśmy z nią w kontakcie i jeśli będzie potrzebowała dodatkowej pomocy, to ją otrzyma. Tu konieczna jest praca z psychologiem, który pomoże jej przetrwać ten trudny czas – mówi.
Policja: postępowanie w toku
O komentarz poprosiliśmy też Komendę Powiatową Policji w Mińsku Mazowieckim. – Jeśli chodzi o incydentu na oddziale internistycznym w Szpitalu Powiatowym w Mińsku Mazowieckim, policjanci nie byli wzywani na interwencję do omawianego zdarzenia – informuje oficer prasowy st. sierż. Paula Antolak. – Doszło do niego 10 sierpnia, jednak w tamtym czasie pokrzywdzona nie zgłosiła się na policję i nie poinformowała nas o tym, co się wydarzyło. 13 sierpnia, po uzyskaniu informacji od jednego z dziennikarzy, funkcjonariusze z własnej inicjatywy skontaktowali się z przedstawicielem szpitala, pojechali na miejsce, ustalili osobę pokrzywdzoną i przyjęli od niej stosowne zawiadomienie. W związku z powyższym w KPP w Mińsku Mazowieckim wszczęto postępowanie w przedmiotowej sprawie.
Jak dodaje rzecznik komendy, sprawa jest w toku. Policjanci przy współpracy z prokuraturą prowadzą czynności wyjaśniające. Przesłuchują również świadków.
Zanim będzie za późno
Fakty są jednoznaczne: agresja wobec personelu medycznego narasta. To już nie pojedyncze incydenty, ale poważny problem systemowy, który grozi bezpieczeństwu zarówno lekarzy, pielęgniarek czy ratowników medycznych, jak i pacjentów.
– Nie ma zgody na agresję. Musimy walczyć o poprawę warunków pracy w szpitalach, o lepsze zabezpieczenia i większą obsadę personelu, bo obecne rozwiązania nie chronią ani pracowników, ani pacjentów – apeluje Bernarda Machnik.
Środowisko pielęgniarskie po raz kolejny wzywa władze: czas na realne decyzje i skuteczne prawo jest teraz. Każdy dzień zwłoki zwiększa ryzyko kolejnych dramatów.
fot: SP ZOZ Mińsk Mazowiecki
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciesiedleckie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz