Zamknij
REKLAMA

Grzegorz Marszał: Złoto to plan na kolejny rok

08:00, 22.05.2020 | KS
Skomentuj
REKLAMA

Wywiad z Grzegorzem Marszałem, zawodnikiem Olimpii Łochów.

Jak zaczęła się pańska przygoda z unihokejem?

Unihokej towarzyszy mi już od szkoły podstawowej, kiedy to jeździliśmy na zawody szkolne i odnosiliśmy sukcesy przez cały okres szkoły podstawowej i gimnazjum. W liceum poszliśmy krok dalej i zgłosiliśmy się do ligi, wtedy jeszcze były to rozgrywki juniorów starszych. Po dwóch latach gry część z nas osiągnęła wiek uniemożliwiający start w kategoriach U-19, więc zaczęła się przygoda z seniorskim unihokejem. Tak krok po kroku przez kolejne lata pięliśmy się w tabeli Ekstraligi finalnie zdobywając brąz Mistrzostw Polski w tym roku i ustępując tylko jeden punkt mistrzom kraju. W międzyczasie miałem przyjemność gry w reprezentacji Polski, grając w Eliminacjach Mistrzostw Świata i innych turniejach krajowych i zagranicznych.

Co pan sądzi o przedwczesnym zakończeniu Ekstraligi?

W momencie podjęcia decyzji był to jedyny rozsądny wybór, biorąc pod uwagę zdrowie zawodników. Pozostał niedosyt, że nie udało się grać o złoto, ale trudno byłoby grać po 2-miesięcznej przerwie, zwłaszcza że wtedy nikt nie wiedział kiedy sytuacja się uspokoi. Na szczęście udało się zagrać całą rundę zasadniczą systemem każdy z każdym, więc była to sprawiedliwa decyzja.

Czy jest pan zadowolony z trzeciego miejsca zajętego przez Olimpię?

Oczywiście, że tak. Jednak dużo lepiej smakowałby medal wywalczony na boisku po fazie play-off w oficjalnym meczu finałowym, bądź o trzecie miejsce. Inaczej sobie wyobrażałem nasz pierwszy medal MP, ale wiem co się dzieje w kraju i na świecie. Trzeba się dostosować do nowej sytuacji. Pokazaliśmy już, że co roku liczymy się w walce o najwyższe cele i kolejny rok nie będzie inny.

A jak z indywidualnymi statystykami? Czwarty wynik w drużynie w punktacji kanadyjskiej to chyba dobry wynik?

Wyniki indywidualne to tylko część tej gry. Liczy się wynik drużyny, chociaż nie ukrywam, że zdobywanie bramek i asystowanie bardzo cieszą. W tym sezonie kilka meczów grałem na innych pozycjach niż moja nominalna, dołożyła się też trochę słabsza skuteczność i przełożyło się to na czwarte miejsce w drużynie, które i tak uważam za dobre, bo mamy mocny, wyrównany skład i taka rywalizacja też nas napędza. Rok temu pod względem statystyk indywidualnych miałem szósty wynik w Polsce, ale jako drużyna zajęliśmy czwarte miejsce w lidze, dlatego wolę ten rok, kiedy indywidualnie nie było aż tak dobrze, ale osiągnęliśmy cel jako drużyna.

Jak wyglądają wasze treningi w normalnym trybie?

Trenujemy dwa razy w tygodniu w hali. Są to treningi po dwugodzinne i w zależności od decyzji trenerów łączą one elementy ćwiczenia techniki, motoryki i tzw. „gierki”, bądź skupiamy się na wybranych aspektach i je doskonalimy w większym wymiarze czasowym niż standardowo. Dodatkowo każdy robi przynajmniej jeden trening indywidualny w domu. W sezonie mecze były praktycznie co weekend, więc każdy zawodnik w tygodniu przyjmuje minimum cztery jednostki treningowe (dwa treningi w hali, jeden indywidualny, mecz).

Czy unihokej zyskuje na popularności? Czy poziom i oprawa ligi poprawiają się?

Myślę, że tak. Coraz więcej kibiców widzę na hali, lepsze oprawy. Starają się organizatorzy, starają się kibice. Unihokej jest bardzo widowiskową, szybką grą, w której dużo się dzieje, więc to przyciąga kibiców. Dodatkowo wymaga się od klubów szkolenia młodzieży. Dzięki temu temat unihokeja dotyka także rodziny trenujących, dzieci i zasięg świadomości, jak i zainteresowania ciągle się powiększa. W Łochowie prowadzimy wszystkie kategorie wiekowe, co też widać na meczach, na których trybuny zapełniają młodsi zawodnicy, ich znajomi i rodziny.

Co pan robi poza unihokejem?

W trakcie sezonu tego czasu nie ma zbyt wiele, bo ilość treningów i meczów jest duża. Dodatkowo jestem trenerem młodszych kategorii. Jednakże udaje mi się łączyć unihokej, spędzanie czasu z moją dziewczyną i pasje. Lubię czytać książki o tematyce kryminalnej i survivalowej. Kiedy robi się cieplej ciągnie mnie nad wodę - ryby, namiot, spokój. W międzyczasie planuje kolejne wyprawy w góry, które od kilku lat wciągnęły mnie na dobre.

Jakie są pańskie plany na nowy sezon? Czy już wiadomo, kiedy zostanie on wznowiony?

Na ten moment jeszcze nie wiemy kiedy i w jakiej formule rozpocznie się nowy sezon. Sytuacja nie jest stabilna i czekamy na ustalenia zarządu. Musimy trenować i być przygotowani na każdy scenariusz. Oczywiście planem na kolejny rok jest złoto, a indywidualnie być lepszym niż w tym sezonie i ponownie zagrać mecz z orzełkiem na piersi.

(KS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz