W gminie Siedlce są zabytkowe obiekty, które wymagają restauracji. Jeden z nich może doczekać się remontu w niedalekiej przyszłości.
Wójt Henryk Brodowski przedstawił pomysł renowacji dworu w Ostrówku. Prosił on radnych, aby łaskawym okiem spojrzeli na uchwałę zabezpieczającą 700 tysięcy złotych pod inwestycję współfinansowaną z Unii Europejskiej.
Radna Aneta Olszak miała kilka uwaga: - Dwór w Ostrówku nie liczy nawet 100 lat. Jaki jest jego wkład w historię regionu? Czy jego remont jest konieczny do rozwoju kultury w gminie - dopytywała.
- Propozycja wójta jest dziwna. Według danych ze strony gminy w Ostrówku mieszka 49 osób, do tego znajduje się na granicy gminy Siedlce. To nie jest nawet sołectwo. Kontrastuje to z dworem w Nowych Iganiach, który niedługo będzie "świetnił" 200-lecie istnienia. Mieszkańcy Igań, których łącznie jest około 1800, co stanowi 10% populacji całej gminy, wielokrotnie zwracali się z prośbą o zadbanie o niego - dodawała Olszak.
Wójt Brodowski przypomniał, że dwór w Nowych Iganiach nie jest i nigdy nie był własnością gminy Siedlce. Poinformował również, że w jego przejęciu mają pomóc władze województwa mazowieckiego na czele z Janiną Ewą Orzełowską. Według informacji Brodowskiego Muzeum Regionalne w Siedlcach - po hipotetycznym odkupie - ma stworzyć tam jedną ze swoich placówek, a konkretnie Muzeum Ostatniej Szansy powiązane z pomnikiem. Nie zabrakło również przytyku do radnej Olszak. - Rozumiem, że pani nie chce rozmawiać na komisji, bo tam nie ma szkła - stwierdził Brodowski.
Wywołany do tablicy poczuł się radny gminy i sołtys Nowych Igań, Roman Chojecki: - Swego czasu był pomysł na siedzibę GOK w Nowych Iganiach. Konserwator zabytków zapewniał, że na pewno dostanie dofinansowanie. Obecnie przejęcie dworu przez województwo to kwestia marzeń i obietnic. 4,5 miliona złotych na "dworek" w Ostrówku to mnie zamurowało. Kiedy mówiłem o tym mieszkańcom jedni uznawali to za śmieszne, a inni za tragiczne. Stać nas na to, a nie stać na uratowanie jednego z najcenniejszych zabytków na terenie gminy.
Krystyna Rędzia, pełniąca funkcję inkasenta w Ostrówku, stwierdziła, że pałac w jej miejscowości ma swoją wartość. Dodała również, że nie chciałaby targów o to czy lepsi są mieszkańcy Ostrówka czy Igań.
Brodowski dziwił się postawie radnego Chojeckiego: - Doskonale pan powinien pamiętać, że we dworze w Nowych Iganiach hodowano kury i świnie, do tego zdewastowano podłogi. Ostatni właściciel nie chciał zejść z ceny poniżej 6 milionów złotych. Chciałbym, żeby za mojej kadencji dwór w Nowych Iganiach uległ restauracji. Gmina dokłada 700 tysięcy złotych, a koszt całości to około pięciu milionów. Możemy dostać dofinansowanie na poziomie 85%. Musimy składać wnioski i korzystać ze środków unijnych - podsumował wójt gminy Siedlce.
10 radnych zagłosowało za, jeden wstrzymał się od głosu, zaś dwoje było przeciw.
tak dla porządku 11:18, 28.02.2020
uchwała którą głosowano to była uchwała budzetowa , tzn zmiany w budżecie a nie jakaś specjalna uchwała dla ostrówka albo igań
1 0
to i tak nie ma znaczenia, bo dr Brodowski ta właśnie uchwałą, zaspokaja swój sentyment do tego miejsca i do lat PRL-u, które tam spędził