Zamknij

Dominator Rychlik

12:21, 09.10.2018 | KS
REKLAMA
Skomentuj

Wywiad z Karolem Rychlikiem, wicemistrzem Pucharu Polski Rookie 1000 i wicemistrzem Pucharu Europy Alpe Adria Cup w wyścigach motocyklowych.

 

Bieżący sezon jest dla pana wyjątkowo udany. Sukcesy w Pucharze Polski i Europy robią wrażenie.

Już pierwsze przedsezonowe treningi w Hiszpanii były pozytywne i pozwalały wierzyć, że właściwe starty będą udane. Trenowaliśmy przez 10 dni na różnych obiektach sportowych, co znaczy bardzo wiele. Tory bywają łatwiejsze i trudniejsze. To miało przełożenie na wyniki w tym roku. Pierwszą rundę w Poznaniu zakończyłem na trzecim miejscu, później dwa razy zająłem czwarte miejsca, w kolejnych startach nie opuszczałem już podium.

Poradził pan sobie znakomicie w Austrii i Niemczech, czyli dwóch konkurencyjnych imprezach.

W Austrii zająłem dwa pierwsze miejsca w dwóch kategoriach - Pucharu Polski i Pucharu Europy Alpe Adria. W szóstej rundzie w Oschersleben pierwszy dzień upłynął pod znakiem mojej dominacji. Zająłem pierwsze miejsca w PP i PE. Drugiego dnia - pomimo gorszego startu - wygrałem wyścig w ramach Pucharu Polski oraz zająłem drugie miejsce w Pucharze Europy Alpe Adria. Po tych zawodach stało się jasne, że obroniłem wicemistrzostwo Pucharu Polski i Pucharu Europy.

Jak sklasyfikować wyścigi, w których brał pan udział?

Kategoria pucharowa jest początkiem zawodnika w najwyższej mistrzowskiej klasie, która daje prawa startów w mistrzostwach Europy lub świata. Jak w każdym sporcie istnieje hierarchia. Po kolejnych szczeblach można dojść do klasy mistrzowskiej. Ja w tym momencie mam klasę pucharową, ale już przekroczyłem limit 107% najszybszego zawodnika w mistrzostwach Polski. Porównując moje czasy byłbym w 10 najszybszych zawodników nad Wisłą.

Klasa mistrzostwa to kolejne wyzwania, a wraz z nimi większe nakłady finansowe. Sporty motorowe nie należą przecież do tanich…

Zdecydowanie większe nakłady. Trzeba poświęcić dużo uwagi zapleczu. Myślę, że sprostam temu wyzwaniu. Mam nadzieję, że najbliżsi będą nadal za mnie trzymać kciuki, bo to motywuje. Cieszę się ze swoich wyników, ponieważ zaczął startować relatywnie późno. Dwa lata temu zaczynałem od ostatniej rundy, tak więc to dopiero mój drugi pełny sezon. Jeżeli nadal będę pracował to jest szansa, że w kategorii mistrzowskiej miejsca na podium staną się możliwe.

Czy jest w panu myśl, gdzie mógłbym być gdyby zaczął wcześniej?

Żałuję, że kilka lat mi uciekło. Nie było aż tyle czasu, zaangażowania i woli podjęcia ryzyka. Mam niedosyt. Pomimo tego po wygranych w Austrii tamtejsi zawodnicy odgrażali się, że w Niemczech mi nie darują. Czas pokazał, że dałem sobie radę na nowym, nieznanym dla siebie torze.

W międzynarodowej stawce wspiera pana Grzegorz Kocak z Siedlec.

Grzegorz jest instruktorem nauki jazdy w Siedlcach. Jesteśmy team-partnerami. Jeden drugiego napędza. Grzegorz w tym roku zajął drugie miejsce w deszczowym wyścigu w Poznaniu. To że jeździmy razem to dla mnie duża sprawa.

Czy to jest pana najlepszy rok w karierze? Jakie ma pan marzenia na przyszłość?

Do tej pory najlepszy. Marzenia są po to, żeby je spełniać. Moje aktualne osiągnięcia są spełnieniem marzeń z dzieciństwa, kiedy motosport w Polsce nie był tak rozwinięty jak dzisiaj. Od około 2008 roku rozpoczął się rozkwit tej dyscypliny, przede wszystkim w sportach motocyklowych. Obecnie Polacy są nawet dostrzegani w mistrzostwach świata. Wstępnym planem na przyszły sezon jest połączenie sił z innymi zespołami i start w World Endurance, wyścigach 8-, 12-, i 24-godzinnych na terenie całego świata. To jest praca zespołowa trzech zawodników o odpowiednich predyspozycjach fizycznych i psychicznych na jednym motocyklu.

REKLAMA

Komentarze (1)

MAXIMMAXIM

1 0

GRATULACJE KAROL - TAK TRZYMAJ 16:29, 09.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone