REKLAMA

Węgrowscy radni urażeni niegościnnością władz miasta

14:02, 03.01.2017 | A.K
REKLAMA
Skomentuj

Oddanie do użytku drogi Klimowizna-Ruchna stało się przedmiotem gorącej dyskusji podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Węgrowa. Radni, którzy nie zostali na uroczystość zaproszeni, skrytykowali gościnność władz miasta.

Sprawę jako pierwszy poruszył radny Andrzej Grabek. Zainteresował się tym, który z radnych wziął udział w uroczystym przecięciu wstęgi. Radna Iwona Rejmuza nie kryła rozżalenia, że z tak ważnej dla miasta inwestycji zrobiło się tajemnicę.
 Słusznie czy nie?
–  Jestem reprezentantką tego rejonu, dzięki naszym głosom droga ta została dofinansowana. Pan wiceburmistrz obiecał mi zaproszenie, jak widać jest pan niesłowny, nie można panu w nic wierzyć – zaczęła ostro radna przewodnicząca komisji rozwoju gospodarczego i budżetu.
Wiceburmistrz Leszek Redosz przypomniał, że organizatorem przedsięwzięcia były trzy jednostki organizacyjne – powiat węgrowski, gmina Liw i miasto Węgrów. I to przedstawiciele tych podmiotów wspólnie z gośćmi z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego wzięli udział w oficjalnym otwarciu drogi. – Gdybyśmy chcieli zaprosić wszystkich wiązałoby się to z pewnymi utrudnieniami. To nie była żadna tajemnica. Nie jestem z tych co lubią się wywyższać, ale mam nadzieję że kiedyś pani Rejmuza przeprosi za te słowa, bo były naprawdę przykre – tłumaczył Leszek Redosz. 
Radna jednak nie czuła się winna. Według niej na ulicy nie zabrakłoby miejsca dla większej ilości mieszkańców. Jako przewodnicząca komisji budżetu obiecała, że poinformuje swoich wyborców o terminie przecięcia wstęgi. Radny Grabek również nie zamierzał odpuścić. Wypomniał wiceburmistrzowi, że podobna sytuacja rozegrała się przy uroczystym otwarciu odcinka na ulicy Szamoty. Zdaniem radnego chodzi też o coś więcej, a mianowicie o to, by mieszkańcy widzieli i wiedzieli, że miasto realizuje takie inwestycje. – Nie można w gronie kilku osób odbierać tak poważnego zadania. Ja sobie tego nie wyobrażam, że członek rady miasta nie był o tym poinformowany. Czy jest to jakieś grono ludzi adorujących się przy odbiorach? Czy jest to nieudolność a może specjalna robota? – drążył Grabek.
Nauczka na przyszłość?
Dociekania tego nie popierał natomiast radny Stanisław Mielniczek. Jego zdaniem nie powinno być takiej argumentacji, że to mój rejon. Każdy powinien się cieszyć z nowej inwestycji niezależnie od tego obwodu wyborczego. Mielniczek nie rozumiał też dlaczego radna Rejmuza przypisuje sobie zasługi, których wcale nie miała. Samo zaś podniesienie ręki przy głosowaniu to trochę mało, zresztą uczynili to wszyscy radni. Do dyskusji włączył się ponownie wiceburmistrz Redosz. Ten wspomniał, że temat budowy małej obwodnicy Węgrowa był poruszany już podczas poprzedniej kadencji i do ogólnego sukcesu przyczyniło się więcej osób niż rzeczywiście było obecnych 2 grudnia. – Jeśli chodzi o pana burmistrza Wyszogrodzkiego, to założyliśmy, że przy tego typu inwestycjach będziemy unikać wielkiej pompy. Chodzi o to, by nie było przerostu formy nad treścią. I nie ważne jest to, kto przecinał wstęgę, ale o to, że powstała nowa droga – mówił wiceburmistrz.
Swoje zdanie wyraził również radny Ryczkowski. Poparł argument wiceburmistrza, że do otwarcia drogi przyczynili się radni z poprzedniej kadencji. Nie chciał jednak powiedzieć o kim mowa. Byli jednak tacy, którzy o to od dawna zabiegali. I to oni powinni być zaproszeni, ci zaś co się o to upominają mieli mały wkład. Zaproszeni winni być wszyscy. I nie chodzi tu o zaproszenie na zorganizowany po otwarciu odcinka obiad, ale udział we wspólnej inicjatywie. Zbędną rozmowę zakończył zwyczajowo radny Grabek. Powtórzył on swoje argumenty z początku zatargu i dodał, że ma nadzieję, iż tego typu sytuacja więcej się nie powtórzy.   

(A.K)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy do artykułu, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017