Przedszkole w Miedznie zamknięte przez salmonellę!

09:44, 30.06.2017 | AKOR
REKLAMA
Skomentuj

Do zatrucia kilkorga dzieci i dwóch kucharek z przedszkolnej stołówki doszło na początku czerwca. Do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Węgrowie informacja dotarła z dwutygodniowym opóźnieniem. Pobranie próbek żywności okazało się już niemożliwe.

O całej sytuacji naszą redakcję poinformowali zaniepokojeni mieszkańcy gminy Miedzna. Według nich zakażenie pałeczką salmonelli może mieć związek z niedawno opisywaną przez nas sprawą zerwania kontraktu przedszkola z Gminną Spółdzielnią „Samopomoc Chłopska” w Miedznie i nawiązaniem współpracy z prywatnymi kontrahentami.
 

[ZT]16590[/ZT]

Poznanie prawdy nie będzie jednak łatwe, gdyż jest już na to po prostu za późno.

Pierwsze dolegliwości u dzieci i dorosłych (bóle brzucha, wymioty, wodnista biegunka, gorączka) pojawiły się 8 czerwca. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna o zakażeniu pałeczką salmonelli dowiedziała się dopiero 21 czerwca. 

- Nie wszystkie dzieci, które przestały chodzić do przedszkola wybrały się z mamami do lekarza – informuje lek. weterynarii Janina Puścian-Roszkowska, dyrektor PSSE w Węgrowie. -  Towarzyszące zatruciu objawy zostały powiązane z rotawirusem i dlatego czas ten się wydłużył. Dopiero ci, którzy nie zwlekali i przebadali się, dowiedzieli się, że nie jest to rotawirus. Ci, którzy nie zbadali się, przechorują to i powrócą do zdrowia. Bakterie te rozmnażają się w błonie śluzowej przewodu pokarmowego i dopiero, kiedy się złuszczy nabłonek, następuje wydalanie, które powoduje, że organizm oczyszcza się i usuwa toksyny. Okres ten jest różny, w zależności od wieku. Dorośli, z racji różnorodnej diety, szybciej zdrowieją, natomiast u dzieci proces ten trwa wolniej - dodaje pani dyrektor.

Zapytana o przyczynę zatrucia pani doktor wyjaśnia, że poznanie źródła nie jest możliwe. Od pierwszych zachorowań, aż do momentu wykrycia zakażenia upłynęło zbyt wiele czasu, potrzebne więc do badań laboratoryjnych próbki jedzenia nie zachowały się. Mimo, że PSSE w Węgrowie zna rozkład serwowanych na początku czerwca posiłków, nie może nic domniemywać na podstawie aż kilkunastu produktów spożywczych. 

Wójt gminy Miedzna Janusz Rutkowski, gdy tylko dowiedział się o zakażeniu pałeczką Salmonelli zamknął placówkę. Sytuacja ta potrwa najprawdopodobniej do końca tygodnia. Po dezynfekcji pomieszczeń i budynku, drzwi przedszkola znów będą otwarte.

(AKOR)
REKLAMA

Komentarze (6)

Mieszkaniec Miedzny.Mieszkaniec Miedzny.

4 0

Z tego co mi wiadomo to zaczęło się od dorosłych a dopiero później dzieci... Cała sprawa była by zamieciona pod dywan, gdyby nie problemy z dziećmi i interwencja węgrowskiego Szpitala w Sanepidzie... 20:05, 01.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MieszkankaMieszkanka

3 2

Co za brednie, a co ma rzekomy bojkot GS-u do salmonelli?! Jak się pisze takie zdanie, to może warto byłoby je jakoś uzasadnić, ale to może byłby już za wyskoki poziom dziennikarstwa ...Sprawa rzeczywiście jest trudna do zbadania, bo lekarze nie rozpoznali zatrucia salmonellą, a cześć rodziców wzięło objawy za innego rodzaju chorobę czy zatrucie, w końcu takie objawy u dzieci są powszechne. A druga sprawa, jakie otwarcie przedszkola po dezynfekcji, skoro zaczęły się wakacje? 11:42, 04.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do mieszkankiDo mieszkanki

1 3

Nie zwalaj na dziennikarzy swojej tępoty. Dopóki mięso dostarczał GS, jakoś nie było salmonelli. A wystarczyło parę tygodni zakazu kupowania w GS i już problem się pojawił. Zrozumiałaś co ma bojkot GS do salmonelli, czy jeszcze nie kapujesz? 10:32, 05.07.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

MieszkankaMieszkanka

2 1

"Kapuję", że Pani/Pana poziom agresji jest na bardzo wysokim poziomie. Polecam wizytę u psychiatry zanim stanie się większe nieszczęście, niż zatrucie salmonellą. Zdrowia życzę, przede wszystkim psychicznego :-) 14:02, 05.07.2017


Psychiatra..Psychiatra..

1 1

Proponuję Pani Mieszkance wizytę u dobrego lekarza... Obraża innych a sama nie ma zielonego pojęcia jak sprawa wyglądała w Przedszkolu, i jakie konsekwencje ponieśli niektórzy w związku z zatajaniem informacji o chorobie.. Zalatuje kumpelostwem z Wójtem... Najlepiej sprawę zamieść pod dywan i udawać, że nic się nie dzieje... Zresztą coraz bardziej popularne się to robi wśród powiązanych z Panem Wójtem... 20:22, 05.07.2017


MieszkankaMieszkanka

2 2

Kumpelostwo z wójtem ...? Nic bardziej mylnego, jestem wręcz zła na niego, że kazał zamknąć przedszkole i nie zapewnił opieki nad dziećmi na ostatni tydzień roku przedszkolnego, mam dziecko i musiałam zapewnić swojemu dziecku opiekę na ten czas na własną rękę. Nikogo nie obrażam, po prostu nie widzę związku tego niby bojkotu GS-u z salmonellą. A teorii spiskowych nie zamierzam snuć. 08:05, 06.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017