Zamknij
REKLAMA

Wpadli w Siedlcach

09.17, 09.09.2022 IR Aktualizacja: 09.59, 09.09.2022
Skomentuj
REKLAMA

Jak informuje asp. szt. Marcin Józwik, oficer prasowy łukowskiej komendy, na początku sierpnia policja została powiadomiona o oszustwie, którego ofiarą padł 82-latek ze Stoczka Łukowskiego. Jak się okazało, z mężczyzną skontaktowała się telefonicznie kobieta, która przedstawiła się jako jego synowa. Powiedziała ona, że jej mąż potrącił przechodzącą przez przejście dziewczynkę, po czym poszkodowana w ciężkim stanie trafiła do szpitala, a sprawca do aresztu. Rozmówczyni dała jednak seniorowi nadzieję: jego syna można uwolnić, jeśli za pośrednictwem adwokata przekaże się pieniądze dla prokuratora, policjantów i rodziców dziewczynki.- Starszy pan, nie podejrzewając podstępu i chcąc „wykupić” syna z aresztu, zgodził się na przekazanie gotówki - mówi rzecznik. - Do jego domu przyszedł fałszywy adwokat, a senior oddał mu 220 tys. zł, złotą bransoletkę i złotą 20-dolarówkę. Kiedy po kilkudziesięciu minutach zorientował się, że padł ofiarą oszustów, o całym zdarzeniu powiadomił policję - dodaje.Sprawą zajęli się funkcjonariusze ze Stoczka Łukowskiego i kryminalni łukowskiej komendy. Śledztwo doprowadziło ich do Siedlec. Tam, wspierani przez miejscowych mundurowych i funkcjonariuszy z Lublina, zatrzymali 36- i 59-latka z województwa zachodniopomorskiego. Jeszcze tego samego dnia mężczyźni zostali przewiezieni do łukowskiej komendy. Podczas przesłuchań twierdzili, że nie mają nic wspólnego z oszustwem i nigdy nie byli w Stoczku Łukowskim. Mundurowi nie uwierzyli w ich zapewnienia. Okazało się też, że ci sami sprawcy w podobny sposób wyłudzili 40 tys. zł od mieszkanki Chełma. Mężczyźni usłyszeli zarzuty oszustwa i wyłudzenia mienia znacznej wartości. Grozi im za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Najbliższe 3 miesiące spędzą w areszcie tymczasowym. Sprawa ma charakter rozwojowy, kryminalni nie wykluczają kolejnych zatrzymań.Policja kolejny raz apeluje o szczególną ostrożność w kontaktach telefonicznych z osobami podającymi się za funkcjonariuszy. Mundurowi nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych tajnych akcjach i nie proszą osób postronnych o branie w nich udziału. W takich przypadkach należy natychmiast powiadamiać prawdziwą policję.

 

(IR)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%