Zamknij

Przedsiębiorca myje tiry i pali opony w środku wsi

12:24, 14.02.2019 | BGG/FOT. ARCHIWUM
REKLAMA
Skomentuj

Mieszkańcy miejscowości Guty w gminie Kosów Lacki skarżą się na uciążliwości, jakie powoduje działająca w ich wsi firma, dysponująca kilkunastoma tirami.

Mieszkańcy liczyli, że problem uda się rozwiązać przez rozmowy z właścicielami firmy. Gdy to nie pomogło, o sprawie poinformowali Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska i zainteresowali nią też lokalne media. Baza firmy znajduje się przy głównym skrzyżowaniu w miejscowości Guty.
- Jej działalność szczególnie dokucza nam podczas niewielkich mrozów. Na asfalt wycieka woda, której główne źródło, (naszym zdaniem) jest niezgodne z prawem używania jej do mycia samochodów ciężarowych w zagrodzie państwa (...). Ciepła woda wspomagana środkami do mycia samochodów powoduje zatory na drodze oraz zalewanie sąsiednich gospodarstw. Prośby i sygnały kierowane do właścicieli powodują drwiny, lekceważenie i ignorancję – napisali mieszkańcy w skardze. - Temat po raz kolejny wypłynął wraz z budową nowej drogi z Gut do Maliszewy. Wydawało się, że przepływ zostanie udrożniony, ale jest jeszcze gorzej. Ci sami właściciele taboru ciężarowego palą także zużyte opony. Raz był wzywany dzielnicowy, ale skutek jest żaden. Wcześniej palili je na zewnątrz a teraz w piecu w stodole/garażu. Co widać po czarnym dymie wydobywającym się z dymnika, nie mówiąc już o zapachu.

Mieszkańcy przypominają, że przedsiębiorcy, którzy budują myjnie muszą spełniać określone wymogi, aby zapobiec  zanieczyszczaniu środowiska. - Tu odbywa się ten proceder bez żadnej dokumentacji. Wątpliwości budzi także usytuowanie taboru w środku miejscowości. Kto wydał na to zezwolenie? - pytają mieszkańcy. - Tego typu firmy powinny być instalowane na pewnym odosobnieniu ze względu na hałas powodowany - raz pracą tych dużych samochodów, dwa włączaniem w porze letniej agregatów chłodniczych. Siła decybeli poważnie zakłóca ciszę nocną. Dodatkowym utrudnieniem jest „okolicznościowa myjnia” kilkunastu tirów ze środkami chemicznymi.

W zimę – jak dodają mieszkańcy  nasączony śnieg płynami po myciu samochodów przesuwany jest traktorem z odpowiednią szuflą - czy to blisko drogi, czy działki sąsiada. Ze względu na brak reakcji właścicieli - poprosili o interwencję służby odpowiedzialne za ochronę środowiska.

(BGG/FOT. ARCHIWUM)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone