Zamknij

Sprawa kradzieży drzewa w Przywózkach wróciła na wokandę

15:01, 24.07.2018 | BG
REKLAMA
Skomentuj

3 lipca przed Sądem Rejonowym w Sokołowie Podlaskim rozpoczął się ponowny proces, w którym oskarżonym jest były policjant Tomasz G. Sąd Okręgowy w Siedlcach uchylił uniewinniający go wyrok ze stycznia 2017 r.

O tej kontrowersyjnej sprawie na łamach Życia Siedleckiego pisaliśmy już kilkakrotnie. 
 

[ZT]16045[/ZT]

Dwa razy w Sądzie Najwyższym
Wyrok uniewinniający Tomasza G. w całości zaskarżył prokurator, zarzucając sądowi błędną ocenę materiału dowodowego. Apelację 26 maja 2017 r. rozpatrzył Sąd Okręgowy w Siedlcach - uchylił wyrok sądu I instancji i nakazał sądowi w Sokołowie ponownie, od nowa przeprowadzić cały proces. Jednak tę decyzję zaskarżył obrońca oskarżonego i w efekcie Sąd Najwyższy wytknął siedleckiej okręgówce uchybienia formalne i nakazał jeszcze raz rozpatrzyć apelację. Sąd Okręgowy w Siedlcach, już w innym składzie, w styczniu 2018 r. ponownie stanął na stanowisku, że proces należy powtórzyć, a wyrok uniewinniający skasować. Tym razem skarga obrońcy oskarżonego do Sądu Najwyższego nie przyniosła efektu i sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Rejonowym w Sokołowie Podlaskim. Pierwsze posiedzenie sądu wyznaczono 3 lipca, w sprawie orzeka sędzia Mariusz Wysokiński, przewodniczący Wydziału Karnego SR w Sokołowie Podlaskim.

Proces na nowo
Na rozprawie 3 lipca, zanim doszło do odczytania aktu oskarżenia, grubo ponad 2 godziny zajęły sprawy proceduralne, które wiązały się z ogłaszaniem krótszych lub dłuższych przerw. Oskarżycielem posiłkowym w procesie został pokrzywdzony Krzysztof K. I właśnie on już na początku złożył wniosek o wyłączenie z udziału w sprawie protokolanta. – Przed posiedzeniem, na którym ogłaszany był poprzedni wyrok widziałem, jak protokolant witał się z oskarżonym w sposób wskazujący na to, że są znajomymi. Nie mam gwarancji, że protokołowanie odbywać się będzie rzetelnie, a przecież każde słowo w protokole jest ważne. – przekonywał Krzysztof K. Po przerwie sam protokolant wyjaśniał, że zna Tomasza G. jedynie dlatego, że w przeszłości ów jako funkcjonariusz policji często bywał w sądzie w związku z obowiązkami służbowymi i zaprzeczył, że znają się prywatnie. Sąd wniosku Krzysztofa K. nie uwzględnił i protokolanta nie zmienił.
(…)
Przeciągające się sprawy proceduralne i długie przesłuchanie poszkodowanego i zarazem oskarżyciela prywatnego Krzysztofa K. sprawiły, że sąd przełożył przesłuchanie połowy wezwanych na 3 lipca świadków na inny termin. Ci, których sąd wysłuchał 3 lipca składali na ogół dłuższe zeznania niż w pierwszym procesie, potwierdzali też wyjaśnienia złożone w czasie śledztwa w prokuraturze. 

O sprawie piszemy także w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 20 lipca 2018 r.

(BG)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone