Zamknij
REKLAMA

Mateusz Grabda: Potrzebowaliśmy czasu, żeby dojrzeć

20:52, 24.04.2020 | KS
Skomentuj
REKLAMA

Wywiad z trenerem KPS Siedlce, Mateuszem Grabdą.

Czy miał pan już czas na analizę sezonu 2019-20 w wykonaniu KPS? Jeżeli tak, to co z niej wynikło?

Nie będę nikogo zanudzał liczbami, więc podejdę do sprawy w sposób bardziej globalny. W elemencie przyjęcia i ataku prezentowaliśmy się porównywalnie z innymi drużynami ze środka tabeli (przyjęcie perfekcyjne 20,79%, atak 47,3%). Elementem, który funkcjonował na wysokim poziomie była zagrywka, o czym świadczy liczba asów na set (1,49). Wyżej uplasowała się tylko Stal Nysa S.A (1,51). Podsumowując zakończony sezon 19-20 mogę szczerze napisać, że gracze reprezentujący barwy KPS Siedlce zrobili bardzo duży sportowy postęp. Doskonale wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, ponieważ w trakcie trwania sezonu bardzo często analizowaliśmy szczegółowe elementy gry i gracze widzieli, że liczby idą w górę, a liczby nie kłamią.

Z perspektywy czasu co było przyczyną falstartu KPS?

Na pewno potrzebowaliśmy więcej czasu, by zrozumieć pewne rzeczy. Dla mnie jako człowieka i trenera siatkówki niesamowicie ważny jest aspekt charakterologiczny. Uwielbiam pracować w warunkach, gdzie gracze są świadomi swojej pracy. Świadomi tego, aby dawać z siebie nie 100, ale 110% na każdym treningu oraz tego, że mecz jest świętością. Oba te aspekty, jeżeli zostaną spełnione, są gwarantem fenomenalnego życia sportowego i warunkują postęp sportowy. Postęp sportowy i prawdziwa zespołowość nadeszły pod koniec pierwszej rundy, kiedy zrozumieliśmy, że tylko ciężka praca i team spirit pomogą nam w utrzymaniu klubu w I lidze. 

Czy w trakcie serii porażek nie pojawiły się chwile zwątpienia? To musiał być trudny czas dla młodego trenera i zupełnie nowej drużyny.

Nawet przez chwilę nie zwątpiłem w mój zespół. Przy 4, 5, 6, 7, 8 porażce, kibice przestali przychodzić na mecze, a w internecie pojawiały się komentarze tzw. znawców siatkówki, które na pewno nie podnosiły na duchu. Nigdy nie dopuściłem do siebie myśli, że możemy spaść do II ligi i byłem przekonany, że zła passa w końcu się skończy. Powtarzałem graczom oraz członkom sztabu szkoleniowego praktycznie każdego dnia, że niesamowicie w nich wszystkich wierzę i te porażki biorę całkowicie na swoje barki. Po prostu musimy jeszcze ciężej pracować i zrozumieć niektóre mentalne aspekty.

Na szczęście KPS podniósł się z kolan i w wielu meczach pokazał jakość. W drugiej fazie rundy zasadniczej więcej było zwycięstw niż porażek...

Byliśmy bardzo młodą drużyną ze średnią wieku 21,2 lata. Gracze naprawdę potrzebowali więcej czasu, aby dojrzeć sportowo. Przynajmniej część z nich. Mecz z BBTS Bielsko-Biała był dla nas kluczowy i będę go wspominał jeszcze przez wiele lat. Proszę sobie wyobrazić jak może smakować zwycięstwo 3:0 z potentatem do PLS i na dodatek jest to nasze pierwsze zwycięstwo po 8 porażkach. Powiem tak: smak zwycięstwa w tym dniu był po prostu wyjątkowy. Gracze przypomnieli sobie, czym jest pewność siebie i zrozumieli, że ścieżka, którą im wyznaczam, jest prawidłowa. Może to trochę dziwnie zabrzmi, ale cieszę się z takiego początku sezonu i finalnego obrotu sprawy. Doświadczenie, które zdobyliśmy jako drużyna, poszukując "złotych" rozwiązań jest bezcenne. Nauczyliśmy się czym jest pokora i zespołowość. Myślę, że chłopcy zapamiętają ten sezon na całe życie. 

Co pan uważa za sukces minionego sezonu?

Uważam, że wielkim sukcesem było w lipcu zbudowanie zespołu i wystartowanie w rozgrywkach I ligi. Szczerze, muszę napisać, że jestem bardzo wdzięczny, iż mogłem pracować dokładnie z taką grupą siatkarzy. Indywidualizując, poszedłem do przodu jako trener. Jeszcze w lipcu jako drugi trener reprezentacji Polski juniorów z dumą nosiłem orzełka na piersi, śpiewając Mazurka Dąbrowskiego, a w listopadzie byłem już po 8 porażkach w I lidze. Spokorniałem jako człowiek i jako trener, stałem się bardziej wdzięcznym człowiekiem, co również chciałem przekazać swoim graczom mówiąc, aby byli wdzięczni za to, że grają w siatkówkę. Aby wykorzystywali każdy trening do maksimum i dawali z siebie 110% w każdym aspekcie życia. Jeżeli zrozumiał to chociaż jeden z moich graczy - uważam to za sukces minionego sezonu.

A co za porażkę?

Dla mnie nie słowo porażka nie istnieje. Sprowadzam to do kategorii doświadczeń. Z każdego doświadczenia staram się wyciągać same pozytywy. Nie żałuję żadnej podjętej decyzji, a proszę uwierzyć było ich bardzo dużo. To był piękny sezon z jeszcze piękniejszymi doświadczeniami.

Decyzja o przedwczesnym zakończeniu rozgrywek była...

Oczywiście słuszna. Zdrowie i życie ludzi jest najważniejsze. Nikt nie przedłoży tych wartości ponad punkty w ligowej tabeli. Pozostaje nam tylko czekać na rozwój wydarzeń i wierzyć w szybki powrót do tego co kochamy, czyli siatkówki.

Rok temu KPS przebudował kadrę 100%. Czego możemy oczekiwać latem? Co już wiemy o przyszłym okresie przygotowawczym, sezonie, sztabie trenerskim?

 PZPS nie przedstawił oficjalnych informacji na temat startu ligi. Na chwilę obecną nie wiemy kto wywalczył awans do Plus Ligi oraz I ligi oraz kiedy rusza pierwsza kolejka ligowa. Mogę obiecać, że sezon w wykonaniu KPS Siedlce będzie bardzo ciekawy, kadra zawodnicza zbudowana z charakternych, świadomych graczy. A o sztab trenerski najlepiej zapytać prezesów klubu. Nie ukrywam, że Siedlce są bardzo przyjemnym miejscem. Na swojej drodze spotkałem samych życzliwych ludzi, dla których bardzo chciałbym wywalczyć jak najwyższe miejsce w I lidze.

(KS)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMAhttp://zyciesiedleckie.pl/dd_cms/ew_admin.php?modul=banery&action=edit