Był skromnym człowiekiem

W Życiu Siedleckim  prezentujemy sylwetkę niezwykłej postaci - Franciszka Ząbeckiego. Żołnierza Armii Krajowej, w latach 1941-1944 kolejarza na stacji w Treblince, który pod koniec wojny, z narażeniem życia wyniósł z zaminowanego budynku stacyjnego listy przewozowe dokumentujące ilości transportów i przywiezionych osób do obozu.

Te dokumenty, jak też zeznania Franciszka Ząbeckiego, były ważnym dowodem w procesach zbrodniarzy hitlerowskich. Według szacunków Franciszka Ząbeckiego, który dokładnie notował wszystkie transporty przybywające do Treblinki,  liczba zamordowanych w obozie była wyższa, niż szacunki historyków, i wynosiła ok. 1 mln 297 tysięcy osób.
Dziś bohater wydaje się nieco zapomniany. Nawet lokalni historycy o tej postaci wiedzą za mało. Tym bardziej cenne są informacje, zdjęcia i skany dokumentów, które przesłał nam syn Franciszka Ząbeckiego, p. Piotr Ząbecki.

****

Był skromnym człowiekiem

To bardzo trudne zadanie napisać krótkie wspomnienie o swoim Ojcu, Franciszku Ząbeckim (1907-1987). I to w 26 lat po Jego śmierci. „Znałem” go przez 40 lat. Mógłbym napisać wszystko co mam w pamięci. Byłby to bardzo długi i niekoniecznie ciekawy tekst.

Jak większość ojców, brał mnie na kolana i robił patataj, patataj. Pamiętam jak siedziałem mu na kolanach i łapałem za wąsy. Pamiętam jak uczył mnie składać z sylab trudniejsze wyrazy. Trudnym wyrazem do przeczytania był dla mnie karmelek – co chwila wychodziło coś innego - karemlek, karmlek i jeszcze inaczej. Cierpliwość Ojca była wtedy wystawiona na trudną próbę.
Pamiętam też jak opowiadał o swoim dzieciństwie, służbie wojskowej, służbie w Armii Krajowej. A ja zadawałem pytania – m.in. czy Tatuś strzelał do ludzi ? – i nigdy nie otrzymałem konkretnej odpowiedzi. I już nie otrzymam.
Ot, takie migawki z dzieciństwa. Jest ich w mojej pamięci mnóstwo.

Kilka faktów
Teraz o najważniejszych wydarzeniach z życia Franciszka Ząbeckiego – mojego Ojca, które są faktami. Urodził się 8 października 1907 roku we wsi Łyszkowice (obecnie w województwie łódzkim, w powiecie łowickim). Rodzice to Rozalia i Franciszek. Rodzeństwo: Wita, Stanisław, Grzegorz.
Po ukończeniu nauki, w okresie 29.IX.1925 r. – 15.X.1929 r. pracował na kolei. Rozpoczął jako praktykant, radiotelegrafista, w Bednarach k. Łowicza. Obsługiwał odcinek do Szymanowa. W okresie 15.X.1929 r. – 1.IX.1931 r. czynna służba wojskowa w Zegrzu.
W poszukiwaniu pracy trafił do Sokołowa Podlaskiego, gdzie w cukrowni pracował starszy brat Grzegorz. Otrzymał niewdzięczną pracę poborcy skarbowego. Poznał wtedy dobrze mieszkańców Sokołowa i okolic.
Już 4 września 1939 roku wykonując obowiązek wynikający z ogłoszonej mobilizacji, zameldował się w I Batalionie Łączności w Zegrzu, gdzie wcześniej odbywał służbę wojskową.

Niestety – odwrót
Razem ze swoim oddziałem łączności przemieszczał się na wschód. 17 września w okolicach wsi Kołodno II, ok. 10 km od Zbaraża, został otoczony przez wojska rosyjskie. To był ten słynny „nóż w plecy”
Prawie dwa miesiące spędził w zimowych, okrutnych warunkach, w niewoli rosyjskiej. Był świadkiem oddzielenia polskich żołnierzy. Oficerowie wyżsi zostali gdzieś wywiezieni. Żołnierze niższej szarży pozostali w tym samym miejscu. Mój Ojciec był w stopniu plutonowego, czyżby dlatego przeżył? Podczas pobytu w niewoli rosyjskiej podupadł na zdrowiu.

Już 13 listopada 1939 roku został przewieziony do Niemiec. Polscy żołnierze byli tym razem sprzedani przez wroga drugiemu wrogowi. Fakt mało znany. W czasie pobytu w niewoli niemieckiej pracował u miejscowych rolników. Pracując u Niemców narzekał na stan zdrowia. Zapuścił brodę. Wyglądał na starszego niż był w rzeczywistości. Uzyskał lekarskie zwolnienie z niewoli. 29 marca 1941 roku pociągiem osobowym wyjechał z Schildberg (Wartheland) w kierunku Polski.
Po powrocie do Polski, do Sokołowa Podlaskiego, aby utrzymać rodzinę, musiał szukać pracy. Najpierw odnalazł kolegów, którzy działali w konspiracji. Przystąpił do pracy konspiracyjnej - Armia Krajowa - pod pseudonimem „Dawny” 1 kwietnia 1941 roku.

Z narażeniem życia
Pracę, jako dyżurny ruchu, znalazł w Treblince na stacji kolejowej. Pracował tam od 22 maja 1941 roku do sierpnia 1944 roku tj. do czasu przyjścia tzw. „wyzwolenia” ze wschodu.
W 1942 r. w Treblince powstał obóz pracy oraz obóz zagłady. Pierwszy transport ofiar przejechał przez stację do obozu 23 lipca 1942 roku w godzinach rannych. Według obliczeń mojego Ojca, na podstawie dokumentów kolejowych, w obozie w Treblince Niemcy zamordowali 1.297 tysięcy osób – głównie narodowości żydowskiej. Ostatni transport trafił tu na śmierć 19 sierpnia 1943 r. Obóz zlikwidowano 17 listopada tegoż roku.
Konspiracyjna działalność Ojca miała ogromne znaczenie. Powierzono mu obowiązki kierownika komórki wywiadowczej. Zbierał i dokumentował informacje o liczbie zamordowanych Żydów. Były one przekazywane dowództwu AK i dalej na zachód, do Londynu. Z narażeniem życia, z podminowanego przez Niemców budynku stacyjnego, wyniósł kolejowe listy przewozowe dokumentujące ilości transportów i przywiezionych osób do obozu. Po wojnie, dowody zbrodni niemieckiej, przekazał Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.
O innych działaniach konspiracyjnych wiem niewiele. Moja Mama, Stanisława, pamiętała niedzielne wyjazdy Ojca, wczesnym rankiem, na cały dzień. Domyślała się, że jedzie na ćwiczenia do lasu. Nie były to bezpieczne wyjazdy.
W czasie okupacji ukończył szkołę podchorążych. Otrzymał stopień plutonowego podchorążego, podporucznika czasu wojny.
W maju 1943 r. starszy brat Ojca - Grzegorz Ząbecki, ps. „Zbroja”, za przemyt broni do obozu w Treblince oraz kontakt z więźniami został aresztowany i zesłany na Pawiak. Stamtąd przewieziono go do Auschwitz, a następnie do Mauthausen, gdzie w 1944 r. zginął jako więzień nr 45330.
Jeden brat nie wiedział co robi drugi. Niebezpieczne było wiedzieć za dużo.
Swoje przeżycia z okresu pracy w Treblince oraz z udziału w procesach zbrodniarzy hitlerowskich opisał w książce „Wspomnienia dawne i nowe” wydanej w 1977 roku przez PAX.
Pamiętam rozmowy w domu na temat – czy wydać książkę okrojoną przez cenzurę, jak chciał redaktor z PAX-u, czy wcale jej nie wydawać. I tak źle i tak jeszcze gorzej. Książka – okrojona - została wydana i jest to dokument tamtych czasów.
Po wojnie Ojciec pracował na kolei w Białej Podlaskiej, Sochaczewie, Piasecznie – w służbie ruchu, na kolei wąskotorowej. W listopadzie 1953 roku, razem z rodziną, zamieszkał w budynku kolejowym w Piastowie koło Warszawy. Ostatnie miejsce pracy to Centralny Ośrodek Badań i Rozwoju Techniki Kolejnictwa w Warszawie. Pracę zawodową zakończył w grudniu 1969 roku.

Ważny świadek
Po tzw. wyzwoleniu, faktu przynależności do Armii Krajowej, Ojciec nie ujawnił. Bardzo prawdopodobne, że uniknął wywozu „na niedźwiedzie”. Dopiero wezwanie w 1965 r. na proces zbrodniarzy hitlerowskich w charakterze świadka, ujawniło okupacyjną działalność Franciszka Ząbeckiego, w tym także przynależność do AK. W Polsce była już „odwilż”.
W styczniu 1966 r. zeznawał jako świadek na procesie zastępcy komendanta obozu w Treblince. Proces w Düsseldorfie w Niemieckiej Republice Federalnej. We wrześniu 1966 r. jako świadek w procesie Bielefeldzie, w marcu 1968 roku w procesie we Frankfurcie nad Menem. Sierpień 1970 roku to proces w Düsseldorfie – oskarżonym był Franz Paul Stangl – „Biała śmierć”.
Wyjeżdżając na proces, Ojciec musiał ujawnić swoją okupacyjną przeszłość. Pracodawcy dowiedzieli się, że ich cichy, spokojny i wzorowy pracownik ma ciekawą przeszłość.
Później były odznaczenia resortowe i państwowe (także Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski – Polonia Restituta), film „Świadek oskarżenia”, spotkania z czytelnikami, spotkania z młodzieżą w szkołach i opowiadanie o okrutnych czasach i zbrodniach hitlerowskich, to także skutki działalności wojennej. Ministerstwo Obrony Narodowej w Londynie już w 1948 roku odznaczyło plutonowego podchorążego Franciszka Ząbeckiego ps. „Dawny” Medalem Wojska. Dowództwo Armii Krajowej przyznało w 1975 roku Krzyż Armii Krajowej.

Jakim był człowiekiem ?
Stanowczym i surowym, uczciwym i pracowitym, obowiązkowym i wymagającym od siebie i innych. Dbającym o byt rodziny. Wiem, że życie go nie pieściło. Miał różne problemy, zawodowe i prywatne – jak większość. Czwórka dzieci rosła i uczyła się. Aby zapewnić byt rodzinie, wykształcenie dzieci, często brał do domu dorywcze prace. Pięknie pisał pismem technicznym oraz gotykiem.
Zajmował się uprawą działki, co też przynosiło pewne korzyści rodzinie. Nie pamiętam by kiedyś wyjechał na urlop. O ile go w ogóle brał. Pamiętam natomiast, że od kiedy stać nas było na kupienie radia Pionier, słuchał radia Wolna Europa. Mimo zagłuszeń był na bieżąco w wydarzeniach politycznych w Polsce i świecie.
Pamiętam też, że „Wolnej Europy” najlepiej słuchało się w godzinach wieczornych. Idąc, wieczorową porą, po osiedlu domków kolejowych w Piastowie, można było z wielu okien usłyszeć charakterystyczne bum, bum, bum i jakieś trzaski. Były to lata 60. Jakoś ludzie się nie bali.
Mój Ojciec był też odważnym człowiekiem. Jak opowiadała moja Mama, potrafił zamachnąć się latarką na uzbrojonego rosyjskiego żołnierza (nie pamiętam okoliczności) a także zdzielić miotłą pijanego ubowca w Białej Podlaskiej.
A Ojciec także kochał czytać. Szczególnie interesowała go historia minionej wojny. Wrocławski Tygodnik Katolicki WTK, drukujący opis zdarzeń z udziałem żołnierzy Polski Podziemnej, przez długie lata był najpoczytniejszą lekturą w domu.
Był artystycznie uzdolniony. Malował na płótnie obrazy farbami olejnymi. Były to w większości reprodukcje. Kilka z nich sprzedał a resztę rozdał bliższej i dalszej rodzinie. Czy był to sposób na relaks, czy też nadzieja na dodatkowy dochód – nie wiem. Wiem, że miał z tego satysfakcję.
Gdy tylko mógł pomagał też dalszej rodzinie w załatwianiu spraw urzędowych. Miał tzw. lekkie pióro. Miał też czas na pracę społeczną – pracował w komisji mieszkaniowej przy Urzędzie Miasta w Piastowie. Nie wiem jak to było możliwe, że jeszcze miał czas i ochotę na pisanie wspomnień. A oprócz tego był naprawdę zwykłym, skromnym człowiekiem.
Zmarł 11 kwietnia 1987 roku. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Pruszkowie – Żbikowie we wspólnej mogile z Mamą. Proszą o modlitwę.

PIOTR ZĄBECKI

Tekst ukazał się w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 13 grudnia 2013 r., str. 21

Rozalia i Franciszek Ząbeccy z dziećmi (zdjęcie z albumu rodzinnego, wykonane około 1912 roku)

***

Okładka książki ze wspomnieniami Franciszka Ząbeckiego

***

Kadr z filmu „Świadek oskarżenia” wyprodukowanego przez COBiRTK ok. 1971 r. (na zdjęciu Franciszek Ząbecki)

***

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta – przyznany 1972 r.

***

Odznaczenie pamiątkowe - Krzyż Armii Krajowej ustanowiony 1 sierpnia 1966 r. z inicjatywy gen. Tadeusza „Bora” Komorowskiego dla upamiętnienia wysiłku żołnierza Polski Podziemnej w latach 1939-1945

***

Obraz namalowany w 1935 roku

***

Zmarł 11 kwietnia 1987 roku. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Pruszkowie – Żbikowie

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
Zobacz także

» 5. edycja projektu edukacyjnego Jesteśmy Razem

21 października przedstawiciele władz Polski i Izraela, licealiści z obydwu krajów oraz polscy samorządowcy po raz piąty spotkają się, aby uczcić pamięć pomordowanych w obozie zagłady w...

» Wycieczka integracyjna

W piątek, 26 września, klasy V oraz I gimnazjum Zespołu Oświatowego im. Sybiraków w Rozbitym Kamieniu pod opieką wychowawczyń (Elżbieta Rabek, Małgorzata Bielińska) wyjechały do Muzeum...

» Uczcili bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego

Instytut Pamięci Narodowej zaapelował, aby w dniu 27 września uczcić 75. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego, którego działalność może być powodem do dumy narodu. Zespół...

» Klasa „mundurowa” w kosowskim liceum

Od 1 września w Publicznym Liceum Ogólnokształcącym w Kosowie Lackim funkcjonuje klasa „mundurowa”. Wszyscy jej uczniowie otrzymali nieodpłatnie pełne umundurowanie: bluzy, spodnie oraz...

» Uroczystości upamiętniające zamordowanych Romów i Sinti

Upamiętnienie Romów i Sinti zamordowanych w byłym niemieckim obozie zagłady w Treblince oraz odsłonięcie tablicy pamiątkowej to główne punkty uroczystości organizowanych przez Związek...

Komentarze  

 
+3 # Ewa 2013-12-18 21:39
Wierny Bogu, ludziom i Ojczyźnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Realista 2013-12-18 22:58
Jest cecha, którą mają prawdziwi bohaterowie. To skromność. I tu się także potwierdza.
Gratuluję Panu Piotrowi Ząbeckiemu, że tak pięknie pielęgnuje pamięć o Swoim Ojcu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Andrzej Witecki 2013-12-27 15:52
Trafiłem na ten artykuł przez angielską Wikipedię. Trudno uwierzyć, ale w polskiej wersji nie ma podstawowych informacji o Franciszku Zabeckim, nawet dat urodzenia. 70 lat po wojnie mamy białe plamy o tak ważnej postaci, bohaterze z którego Polacy powinni być dumni. Dopiero Syn bohatera i lokalna gazeta naprawiają to co przez dziesięciolecia zaniedbali historycy i decydenci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Euzebiusz Trzaska 2014-02-03 00:59
Panie Andrzeju! Pan nie wie, o kim Pan pisze. Jest wiele publikacji o Fr. Ząbeckim, on sam napisał bardzo popularną książkę o Obozie Zagłady w Treblince.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wacław 2014-05-24 12:54
Nie umiem sobie i bliskim wytłumaczyć,że w Muzeum w Treblince nie ma o takim człowieku godnej ekspozycji czy dlatego ze był polskim patriotą i żołnierzem Armii Krajowej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, naruszające dobra osobiste, niezgodne z normami życia społecznego nie będą publikowane