W grudniu do Zespołu Szkół nr 1 w Sokołowie Podlaskim przyjechała Zuzanna Kurtyka. Miała być gościem na lekcji prowadzonej przez nauczyciela historii z tej placówki. gościem na lekcji prowadzonej przez nauczyciela historii z tej placówki. Spotkanie zakończyło się skandalem, który odbił się echem w ogólnopolskich mediach. Pod pręgierzem postawiona została dyrektor szkoły. Ale czy słusznie?
Przebieg spotkania w Sokołowie Podlaskim Zuzanna Kurtyka, wdowa po prezesie IPN, który zginął w katastrofie smoleńskiej, bardzo dokładnie zrelacjonowała dla „Naszego Dziennika”. Powieliły go portale internetowe. Jedno nie ulega wątpliwości: żaden chyba gość nie wyjeżdżał z Sokołowa z tak negatywnymi odczuciami po tym, co go tu spotkało.
Filmu nie było
Jak podkreśla w swojej relacji Zuzanna Kurtyka, z dużą ciekawością przyjęła zaproszenie od nauczyciela historii w Sokołowie Podlaskim. Miała być obserwatorem na jego lekcji z historii Polski i uczestnikiem pokazu filmu Aliny Czerniakowskiej pt. „Trwajcie. Janusz Kurtyka. IPN 2005-2010".
„Byłam trochę zdziwiona lodowatym przyjęciem przez panią dyrektor szkoły. Przeszliśmy do dużej sali, prawdopodobnie auli szkoły. Towarzyszyła nam także pani dyrektor. Historyk przedstawił mnie, zapowiedział film i... w tym momencie pani dyrektor wstała, mówiąc, że ona na wyświetlenie tego filmu się nie zgadza. Że nie zostało to wcześniej z nią uzgodnione. Nauczyciel zaczął się tłumaczyć, że wielokrotnie o tym z nią rozmawiał. Że przecież na pokaz została zaproszona też pani reżyser (całe szczęście, że pani Czerniakowska nie mogła tego dnia przyjechać; zaoszczędzono jej udziału w farsie). Kłótnia rozgrywała się w obecności blisko 60 uczniów. Pal sześć moją skromną osobę, bo co tam jakaś wdowa, ale obecni byli także pani dyrektor miejscowego Domu Kultury i starosta (chodzi o wiceburmistrza Jerzego Maksjan – przyp. red.), którzy dowiedzieli się, że przyjeżdżam, i przyszli się przywitać. Pani dyrektor szkoły zupełnie to nie przeszkadzało. Wydaje się, że wręcz odwrotnie. Wykorzystując zaistniałą sytuację, w której większość osób czuła się - delikatnie mówiąc - zażenowana, postanowiła nadal pastwić się publicznie nad swoim nauczycielem historii:
- Jaki miał pan plan tego spotkania, bo przecież chyba miał pan jakiś plan?
- Po filmie miała być lekcja historii dla klasy trzeciej.
- To proszę tę lekcję przeprowadzić! (…)
Zrobiło się nerwowo
Jak pisze dalej gość spotkania: „Nauczyciel próbował tłumaczyć, że tu nie ma tablicy, która jest mu do lekcji potrzebna. W odpowiedzi usłyszał:
- Poradzi sobie pan bez tablicy.
Zaczęła się bardzo nerwowo prowadzona lekcja historii na wynikający z programu temat 17 września 1939 roku. Zdenerwowany nauczyciel, zszokowana młodzież i ja, maksymalnie zażenowana i niewiedząca, co zrobić, by jeszcze bardziej nie upokorzyć pełnego przecież dobrej woli nauczyciela. Nie bardzo szła ta lekcja, nikt nie chciał się odzywać. Pani dyrektor ponownie postanowiła wkroczyć.
- No, dość już tego - przerwała w połowie zdania nauczycielowi - mamy przecież gościa. Na pewno przygotował pan jakieś pytania do pani Kurtyki.
Nie wiem, czy były przygotowane pytania, być może nie, bo nie taki charakter miało mieć to spotkanie. Może były, ale przestały już pasować do miejsca i okoliczności. Może zdenerwowany maksymalnie człowiek nie potrafił sobie ich na rozkaz przypomnieć. W końcu, jąkając się, czerwieniąc i blednąc na przemian, poprosił mnie, żebym opowiedziała, jak identyfikowałam ciała w Smoleńsku”.
Masakra i wstyd
„Najpierw myślałam, że się przesłyszałam, a potem zrobiło mi się go jeszcze bardziej żal – wyjaśnia Zuzanna Kurtyka. - Jak łatwo i prosto można zniszczyć człowieka, można tak go zdenerwować, że przestaje myśleć, że sam zaczyna się pogrążać. Oczywiście, wiem, co powinnam była zrobić i co usłyszałaby pani dyrektor, gdyby nie ta sala pełna dzieci i gdyby nie świadomość, że ja za godzinę już stąd wyjadę, a zostanie ten człowiek i będzie musiał dalej w tej szkole uczyć. (…) Oczywiście, biorąc mikrofon do ręki, mogłabym łatwo i prosto skompromitować wobec jej uczniów również panią dyrektor. Sama się podłożyła. Ale wtedy musiałabym zniżyć się do poziomu tej pani, a chyba tego nie potrafię. Zaproponowałam, że na pytanie odpowiem, w innych, lepszych okolicznościach, a my teraz możemy sobie porozmawiać o 17 września, bo to bardzo ważna data i jej skutki trwają do...? Zaczęłam wciągać dzieci do rozmowy na ten temat. Po chwili ustaliliśmy, że do 1989 roku. Chciałam, by zastanowili się, kto z ich bliskich został zniszczony przez komunizm. Jaką cenę zapłacił za swoją odwagę? Jaka dziś jest cena odwagi? Jeszcze trochę, a sami doszliby do wniosku, że skutki 17 września 1939 roku trwają do dziś. W tym momencie pani dyrektor postanowiła wkroczyć ponownie. Zabrała mi mikrofon, mówiąc, że w jej rodzinie także była osoba wywieziona na Wschód w czasie wojny, a ona sama jest bardzo odważna, bo dziś o tym mówi.
- Ale jest już późno (było ok. godz. 15.00). Ona, pedagog, nie może trzymać tak długo młodzieży. Kończymy! Dziękuję i do widzenia.
Towarzyszący mi Artur, administrator portalu pomniksmolensk.pl, podszedł do mnie i powiedział po swojemu: - Masakra. Ale wstyd”.
Z drugiej strony
Zaproszenia na spotkanie nie dostały lokalne media, nie mieliśmy więc szansy bezpośrednio ocenić jego przebiegu. Z odczuciami gościa trudno się nie zgodzić. Powszechnie szanowana osoba jedzie kilkaset kilometrów, z Krakowa, ma spotkać się z młodymi ludźmi i spotyka ją poważny afront.
O przebieg spotkania zapytałam dyrektor Małgorzatę Baranowską. Pani dyrektor kontaktów z mediami nigdy nie unikała. Tym razem jednak grzecznie odmówiła komentowania całej sytuacji. – Trudno, żebyśmy teraz przerzucali się słowami z nauczycielem na łamach mediów. W tej sprawie toczy się postępowanie służbowe. O tym, co się wydarzyło poinformowałam zarówno władze oświatowej, jak i starostwo powiatowe, które jest organem prowadzącym dla naszej szkoły – wyjaśniła.
Inni uczestnicy spotkania, o jego przebiegu rozmawiać chcieli pod warunkiem, że pozostaną anonimowi. Podkreślają, że przyczyn całej sytuacji nie należy upatrywać w złej woli którejkolwiek ze stron. Nie zgadzają się z surową oceną pani dyrektor . Przypominają, że była otwarta na spotkania z gośćmi z zewnątrz. W Zespole Szkół nr 1 kilka lat temu gościła Anna Walentynowicz, z młodzieżą tej placówki spotkał się też Jan Żaryn.
O zdanie za dużo?
Nauczyciela historii w ZS nr 1 Andrzeja Brzezika moi rozmówcy chwalą za poszukiwanie nowatorskich metod w nauczaniu historii. Podkreślają jednak, że jest on ściśle związany ze środowiskami prawicowymi. Na portalu niezależna.pl znaleźć można m.in. taki fragment relacji z demonstracji, jaka 17 września 2011 roku zorganizowana została pod ambasadą Rosji: „Po wzniesieniu licznych antyrządowych i antyputinowskich okrzyków zebrani uformowali pochód, który ruszył w stronę kancelarii premiera. Na czele był transparent wykonany przez Andrzeja Brzezika, nauczyciela historii z Węgrowa. Głosił on: "Hańba tym, co uwierzyli w sierp i młot - chwała za niepodległość zmarłym - jedynie prawda jest ciekawa". Gdy przechodziliśmy kolo Belwederu, padały hasła typu "Komorowski do Moskwy". (…) Przemawiał potem Andrzej Brzezik omawiając tragiczny stan edukacji historycznej w szkole”.
Jeśli chodzi o grudniowe spotkanie z Zuzanną Kurtyką, kilka osób, które brały w nim udział potwierdziło, że nauczyciel zapowiadając projekcję filmu zaznaczył, że nie został on dopuszczony do publicznego odtwarzania. Trudno się zgodzić z takim twierdzeniem, bowiem jest to dokument, który powstał w oparciu o niepublikowane wspomnienia współpracowników tragicznie zmarłego prezesa Janusza Kurtyki i był wyświetlany m.in. podczas spotkań, którym patronował IPN. Dla dyrektora szkoły, który musi dbać o przestrzeganie prawa, słowa nauczyciela musiały się wydać niepokojące…
BOŻENA GONTARZ
Cały tekst w ŻS z 5 stycznia
NA FOTOGRAFII: Zuzanna Kurtyka i Andrzej Brzezik podczas spotkania w Węgrowie. Zdjęcie jest kadrem z filmu, zamieszczonego na portalu: www.pomniksmolensk.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|
Komentarze
A ten nauczyciel znany jest z kontrowersyjnyc h pogladów, których nie ukrywa, także podczas przekazywania wiedzy w publicznej szkole.
art. 6
Obowiązki nauczyciela
4.kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolite j Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka;
5.dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów.
polecam...
W rok po wyborach samorządowych w 2007r. pani B zostaje powołana uchwałą Zarządu Powiatu Sokołowskiego bez konkursu na dyrektora Zespołu Szkól nr.1 w Sokołowie Podlaskim. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że Powiatem rządziła wówczas prawicowa koalicja PiS. Przewodniczącym Rady Powiatu Sokołowskiego był S.Hardej, a radną powiatową wspomniana D.Romańczuk mieszkańcy Jabłonny Lackiej. Dlaczego pani B wymaga przestrzegania zasad, skoro sama ich nie przestrzegała w swojej pracy zawodowej ? Na dyrektorski stołek w Sokołowie powołała ją chyba prawica od której teraz się odcina. Inna opcja przy władzy, to trzeba przyklasnąć innej władzy. Byle do przodu.
Skoro jest wolność słowa, to należy dyskutować bez wprowadzania cenzury. Panią Kurtykę słychać i widać w stacjach radiowych i telewizyjnych, więc nie jest osobą wyklętą publicznie.
Haniebny jest fakt,że to właśnie nauczyciel historii głosi tak subiektywne i skrajnie prawicowe poglądy w szkole, na lekcjach!
P. Kurtyka wystawiła p. Brzezikowi laurkę! i wykreowała go na bohatera narodowego! obrońcę uciśnionych...jakie to śmieszne...
szkoda słów...
podziwiam P.Dyrektor. zawsze darzyłam ją olbrzymim szacunkiem za to jakim jest człowiekiem, za trafne decyzje...nie zawiodła mnie i tym razem!
Po tej lekcji jeszcze bardziej urosła w moich oczach!
P. Dyrektor jestem z Panią!!!
1. Pani Dyrektor wiedziała o wizycie i planowanej projekcji filmu.
2. Odmowa zezwolenia na projekcję filmu nastąpiła niespodziewanie dla nauczyciela i zaproszonych gości, w trakcie zajęć, publicznie, na oczach młodzieży.
Pomijając z braku miejsca i czasu inne oceny, a byłoby o czym pisać, to w takim postępowaniu Pani dyrektor widzę elementarny brak szacunku dla wszystkich wyżej wymienionych. Wszystko da się załatwić, z klasą lub bez. Tutaj taktu i kultury decydentce zdecydowanie zabrakło.
Rozumiem, że się kogoś lubi i popiera, ale to nie jest argument w sporze. Poza tym nie widzę tu żadnego sporu- jest za to niekonsekwentna pani dyrektor, obrażeni przez nią goście i upokorzony publicznie nauczyciel.
Jeżeli pan Brzezik jest prawdziwym nauczycielem historii, dlaczego zaprasza na spotkania tylko przedstawicieli "skrajnej prawicy"? Dlaczego nie pozwoli uczniom posłuchać wypowiedzi przedstawicieli innych ugrupowań, zapraszając ich także na spotkania? Oczywiście po lekcjach i nie na terenie szkoły, ale na przykład w Domu Kultury. W szkole powinny odbywać się normalne lekcje (nawet prowadzone KONTROWERSYJNYM I (?)metodami, Czyżby pan Brzezik uważał, że jego uczniowie nie mają prawa ani intelektualnej możliwości do samodzielnego wyciągania wniosków? No cóż, nie każdy jest historykiem Zdarzają się np. matematycy...
Kiedy w kraju szalała totalitarna komuna i cenzura pan Brzezik był zaledwie uczniem najpierw szkoły podstawowej, później liceum. Jaką prawdę wtedy głosił?
Ps. Czy bohaterski nauczyciel pomyślał o tym,,ze to wszystko szkodzi szkole?
A jeśli jest prawdą, to co piszą na forum, że została mianowana bez konkursu to prosze pociągnąć tych, którzy ją mianowali - to chyba był wtedy pan Czarnocki ze swoja kadrą. To chyba za jego kadencji zostali wymienieni wszyscy dyrektorzy szkół: pani Baranowska - której sytuacja etyczno -moralna budzi wiele wątpliwości, pani Wiesia Kapusta - z dalekiej prowincji, której praca budzi również bardzo wiele kontrowersji. Jaka polska szkoła, taki człowiek, taka nasza przyszłość.
ZARZĄDU POWIATU SOKOŁOWSKIEGO
z dnia 29 sierpnia 2007 r.
w sprawie powierzenia stanowiska Dyrektora Zespołu Szkół Nr 1
im. K. K. Baczyńskiego w Sokołowie Podlaskim.
Na podstawie art. 36a ust. 1, 4 i 8 w zw. z art. 5c pkt 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty /Dz.U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm./ - Zarząd Powiatu Sokołowskiego uchwala, co następuje:
§ 1
Powierza się stanowisko Dyrektora Zespołu Szkół Nr 1 im. K. K. Baczyńskiego w Sokołowie Podlaskim na okres pięciu lat, tj. od dnia 1 września 2007 r. do dnia 31 sierpnia 2012 r., Pani Małgorzacie Anieli Baranowskiej.
Naucz się pisać poprawnie ( bnrzmi) kochana na lekcję polskiego a potem dopiero poznaj co to jest dobre wychowanie-bo wasza p. dyrektor to nie ma go wcale.A powinna go mieć ze względu na swój stołek bo go jej wyciągną i dadzą taką osobę co będzie to miała we krwi ..Sokołów to hańba mieć taką osobę na takim stanowisku...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.