Zamknij
REKLAMA

Idea programu Sześć Sigma

20:49, 04.06.2018 | Materiały partnera
Skomentuj
Fot. Materiały partnera

Koncepcja zarządzania i kontroli jakości Sześć Sigma, opracowana przez specjalistów w firmie Motorola, jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych na świecie. Jej założenia są banalnie proste, wdrożenie możliwe prawie wszędzie, a możliwości przystosowania programu do bieżących potrzeb – ogromne.

Koszty są efektem błędów

Twórcy programu Sześć Sigma wyszli z genialnego w swojej prostocie założenia. Dostrzegli oni bowiem, że istnieje tylko jedna kategoria działań w praktyce gospodarczej, które przynoszą straty: są to działania – ogólnie mówiąc – błędne. Innymi słowy: żadna firma nie działa w sposób idealny, ale każde odstępstwo od doskonałości, każdy błąd, generuje koszty, których nie da się pokryć. Sami twórcy programu zamknęli ideę programu w motto „jakość nie może kosztować”. Jest to twierdzenie, które do dziś doczekało się mnóstwa mniej lub bardziej trafnych interpretacji, natomiast myśl leżąca u podstawy tej obserwacji jest niemal aksjomatem: jeśli produkt jest dobry, to nie przynosi strat, a dobry jest wtedy, kiedy na drodze do jego powstania nie popełnia się błędów.

Błąd wcześnie wykryty jest do naprawienia

W najdoskonalszej postaci program Sześć Sigma pozwala na eliminację nieistniejących błędów. Brzmi to wręcz niedorzecznie, ale to zupełnie możliwe. Cała ta metoda zarządzania jakością bazuje bowiem na olbrzymiej ilości danych. Przede wszystkim dlatego, że tylko gromadząc wszystkie dane, można dokonać ich pełnego opracowania statystycznego, a nie jedynie szacowania, a po drugie, wiedząc wszystko, można łatwo symulować proces, zanim się go jeszcze przeprowadzi.

Celem wprowadzenia programu Sześć Sigma jest więc coś więcej niż tylko eliminacja błędów. Należy im przede wszystkim zapobiegać. Jest to o tyle logiczne, że w każdym procesie popełnienie jednego błędu powoduje nawarstwianie się problemów na kolejnych etapach pracy. Im wcześniej błąd zostanie zidentyfikowany, tym wcześniej można go usunąć, nie dopuszczając do nałożenia się wielu różnych problemów. Dochodząc do perfekcyjnej formy tego założenia można, mając wystarczająco dużo danych, usunąć błąd, który pojawia się w symulacji, dostosowując proces produkcyjny w taki sposób, aby do problemu nie doszło na linii produkcyjnej.

Ponieważ na tym etapie problem jest jedynie pojęciem abstrakcyjnym, jego usunięcie może nie generować żadnych dodatkowych kosztów, a tym samym jakość gotowego, realnego produktu, jest maksymalna przy minimalnym koszcie jej utrzymania. Takiego planowania trzeba jednak się nauczyć – tak twierdzą eksperci w serwisie http://www.e-opex.pl/szkolenia/szkolenia-six-sigma/.

Prosta wykładnia skomplikowanego pomysłu

Cała idea programu opisana w ten sposób wydaje się dość skomplikowana. Dzieje się tak dlatego, że Sześć Sigma w pewnych przypadkach przybiera formę najwyżej eksperymentu myślowego prowadzonego na prawdziwych danych. Doskonale wdrożony program zarządzania jakością pozwala na stworzenie systemu niemal niemożliwego do usprawnienia, a wszystkie jego założenia mogą powstać z początku całkowicie na papierze.

(Materiały partnera)

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone