Zamknij

Dwa miesiące temu wyszedł z DPS i przepadł bez śladu

22:56, 20.05.2018 | AS, BG/FOT. AS
REKLAMA
Skomentuj

70-letni Eugeniusz Tkaczyk w piątek, 23 marca, wyszedł poza budynek Domu Pomocy Społecznej w Wirowie i zniknął. Sprawa została przekazana policji, ale mimo poszukiwań do tej pory nie udało się odnaleźć zaginionego.

Dom Pomocy Społecznej w Wirowie to placówka prowadzona przez samorząd powiatu sokołowskiego. Mieści się w zabytkowym budynku, tuż nad rzeką Bug. To tam przebywał pochodzący z Szarut w powiecie węgrowskim 70-letni Eugeniusz Tkaczyk. 23 marca, około godziny 19 wyszedł z budynku DPS i do tej pory nie udało się go odnaleźć. Sokołowska policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu tego samego dnia po godzinie 21 i rozpoczęła poszukiwania. Funkcjonariusze wspólnie ze strażnikami Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Sokołowskiego sprowadzili poszukiwania w rejonie rzeki. (...)

Wierzy, że żyje
Eugeniusza Tkaczyka cały czas szuka policja i rodzina. Pani Danuta, siostra zaginionego wierzy, że jej brat żyje. Jest przekonana, że po wyjściu z ośrodka cierpiący na zaniki pamięci mężczyzna tuła się gdzieś, bo boi się wrócić z powrotem do domu opieki. (...)

Tajemniczy sen…
Odmiennego zdania o losach Eugeniusza jest jego druga siostra z Szarut. Jest przekonana, że brat nie żyje. - Myślę, że utopił się gdzieś w Bugu, gdy wyszedł z ośrodka - przekonuje. - On ostatnio, jak mieszkał jeszcze w Szarutach, wychodził z domu i szedł przed siebie, nie patrząc gdzie idzie. Brnął przez błota na polach, przez głęboki śnieg.  Wtedy szukaliśmy go do skutku. Zawsze gdzieś się znalazł. Ostatnio we śnie widziałam Gienka na strychu jego drewniaka z moim zmarłym synem.  Gdy obudziłam się krzyknęłam: „O Boże, Gienek jest już na tamtym świecie”.   Wiem, że teraz szukamy już tylko ciała brata - dodaje. 

Co tam się dzieje?
Siostra zmarłego o pomoc w poszukiwaniach zwróciła się m.in. do biura parlamentarnego PiS. Interwencję w tej sprawie w imieniu parlamentarzystów podjął szef Biura Porad Prawnych PiS w Siedlcach Maciej Kublikowski. Zwrócił się z pismem do Starostwa Powiatowego w Sokołowie Podlaskim z prośbą o wyjaśnienia.
- Skontaktowałem się z Komendą Powiatową Policji w Sokołowie Podlaskim i pragnąłem dowiedzieć się jak przebiega poszukiwanie zaginionego oraz dlaczego możliwe jest zaginięcie pacjenta DPS, kto ponosi za to odpowiedzialność, co zawiodło w tej sprawie. Funkcjonariusz policji poinformował mnie, że to nie jest pierwszy przypadek zagubienia się podopiecznych tego domu, mieli wiele takich sytuacji, że policja musiała interweniować, ale szczęśliwie osoby się odnajdywały. Proszę o odpowiedź dlaczego zdarzył się ten przypadek, dlaczego mieszkańcy DPS mogą w miarę swobodnie się przemieszczać, gdzie były osoby, które powinny czuwać nad bezpieczeństwem pacjentów, czy wystarczająca jest ilość kadry, czy istniejąca kadra jest właściwie przygotowana do swoich obowiązków – pytał w piśmie do starostwa datowanym na 19 kwietnia.

Mówił, że ucieknie
Tydzień później przyszła odpowiedź od wicestarosty Marty Sosnowskiej, opracowana przez dyrektor DPS w Wirowie Wiesławę Sawicką. Poinformowano w niej, że w placówce przebywa obecnie 101 pensjonariuszy. Ci, którzy są ubezwłasnowolnieni mogą opuszczać mury placówki w obecności opiekuna. Ci zaś, którzy nie mają takiego statusu – jak pan Eugeniusz - w kontaktach ze światem zewnętrznym mają pełną samodzielność.
Zdaniem dyrektor DPS, Eugeniusz Tkaczyk miał ogromny problem z zaadaptowaniem się w DPS. – (...) Od momentu, kiedy pan Eugeniusz zorientował się, gdzie jest, zaczęły się nasilać jego ucieczki. Jego stan zdrowia pogarszał się, czego konsekwencją były częste wizyty u lekarzy i w szpitalu (…) Siostrę poinformował, że i tak ucieknie z DPS. Mówił, że tęskni za domem, za bratem, że bardzo chce wrócić w swoje rodzinne strony – informuje dyrekcja DPS. W piśmie są też wyjaśnienia, z których wynika, że wskaźniki zatrudnienia w placówce są zgodne z przepisami.

Więcej w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego z 18 maja

(AS, BG/FOT. AS)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone