Wójt gminy Ceranów stanął przed siedleckim sądem pracy

10:55, 31.07.2017 | BG
REKLAMA
Skomentuj

Zwolniona z pracy urzędniczka zarzuca Krzysztofowi Młyńskiemu mobbing. Proces rozpoczął się przed siedleckim sądem 19 lipca.

Kobieta przez wiele lat pracowała w ceranowskim urzędzie gminy. W ubiegłym roku, podobnie jak kilku innych pracowników, znalazła się „na cenzurowanym” u wójta Krzysztofa Młyńskiego. Na początku grudnia ubiegłego roku po tym, jak wójt zamknął drzwi do pokoju, w którym urzędowała, zasłabła na korytarzu i została odwieziona do szpitala. Przez kilka miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim. Jak tylko wróciła, dostała wypowiedzenie umowy o pracę. Po tym, jak złożyła pozew do sądu o przywrócenie na stanowisko, wójt zaproponował jej wprawdzie etat w miejscowym zespole oświatowym, jednak z tej propozycji skorzystać nie chciała.
Do Sądu Pracy w Siedlcach kobieta skierowała w sumie trzy pozwy. W pierwszym domaga się przywrócenia do pracy, w drugim – uznania zdarzenia, po którym trafiła do szpitala, za wypadek przy pracy. Trzeci pozew, skierowany przeciwko wójtowi Młyńskiemu, dotyczy mobbingu.  
Sprawa tego, co dzieje się w urzędzie gminy w Ceranowie była tematem dyskusji na samorządowych sesjach i szeroko opisywana była w mediach. Anonimowe skargi na zachowanie wójta trafiły do rady gminy m.in. z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Rada gminy dwukrotnie uznała jednak, że zarzuty były bezpodstawne .
Na posiedzeniu w siedleckim sądzie 19 lipca obie strony zgodziły się na mediacje, które objąć mają wszystkie trzy sprawy.  Do tematu będziemy wracać.

 

(BG)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017