Prośby z Grochowa o remont drogi, czyli jak grochem o ścianę…

00:59, 17.05.2017 | BOŻENA GONTARZ
REKLAMA
Skomentuj

Od trzech lat mieszkańcy zabiegają o remont odcinka drogi powiatowej z Grochowa do Czerwonki. I choć gmina Sokołów deklaruje, że pokryje 60 proc. kosztów, zgody władz powiatu na remont nie ma. Dlaczego?

Pilnego remontu wymaga odcinek drogi powiatowej liczący ok. 900 metrów od szkoły w Grochowie w kierunku Czerwonki. Od trzech lat radny gminny z Grochowa i szef komisji budżetowej Wiesław Żelazowski w imieniu mieszkańców wielokrotnie zwracał się do władz powiatu o wykonanie prac. Do starostwa trafiały petycje z podpisami, delegacje mieszkańców przychodziły na powiatowe sesje. Wspierali ich też radni opozycyjni.

- To droga łącząca tak naprawdę nie tylko te dwie miejscowości, ale bardzo ważna dla kilku okolicznych wsi. Do szkoły w Grochowie chodzą dzieci z kilku miejscowości. Natomiast w Czerwonce jest ośrodek zdrowia, kościół parafialny i cmentarz - podkreśla Wiesław Żelazowski. - Poza tym porządna droga potrzebna jest firmom - biogazowni z Grochowa i kilku podmiotom, które prowadzą działalność w Czerwonce. W okolicy jest też kilka dużych gospodarstw rolnych, a droga jest w takim stanie, że trudno już jest nią przejechać. Asfalt jest bardzo mocno zniszczony, z dziur wychodzi już bruk. Brakuje odwodnienia, w fatalnym stanie jest też mostek. 

Wydawało się, że skoro w ubiegłym roku udało się wykonać prace w Ząbkowie, Nowej Wsi i Podrogowie, to w tym roku musi przyjść kolej na Grochów. Ale sprawy skomplikowały się po tym, jak jesienią ubiegłego roku władze gminy Sokołów Podlaski odmówiły przekazania powiatowi 360 tys. zł jako udziału w potężnej inwestycji w ramach RIT. Przedstawiciele gminy argumentowali, że pieniądze te w rzeczywistości pójdą na zadanie, które służyć będzie głównie mieszkańcom innych samorządów, a oni mają pilniejsze potrzeby. W odwecie za – jak podkreślano – brak solidarności, władze powiatu zamroziły na dwa lata pieniądze na inwestycje na swoich drogach na terenie gminy Sokołów. I są nieugięte w tej sprawie.

- (…)Trudno się zgodzić z pewnymi decyzjami w starostwie. Jedni mają mieć ścieżki i oświetlenie w lasach i na polach, a innych zostawia się z dziurawą drogą. Trzeba jednak utrzymać jakieś proporcje - komentuje Wiesław Żelazowski.

Do inwestycji na drogach powiatowych, realizowanych wspólnie z powiatem sokołowskim, gmina Sokołów Podlaski w ubiegłym roku dołożyła połowę. Jak przypomniał na ostatniej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego wójt Marcin Pasik, rada gminy podjęła w marcu decyzję, że jest gotowa pokryć nawet 60 proc. kosztów tego typu inwestycji. (…)W takiej sytuacji starostwo musiałoby wyłożyć tylko ok. 40 tys. zł, żeby przeprowadzić prace. (…)
- Gdyby to była nasza droga, to już dawno byśmy ją wyremontowali, w najgorszym razie kończylibyśmy w tym roku. Ale to odcinek powiatowy i sami tam prac nie przeprowadzimy. Możemy najwyżej partycypować i uważam, że proponujemy powiatowi bardzo dobre warunki. Tylko tu do tanga trzeba dwojga – dodaje. 

Więcej w papierowym wydaniu Życie Siedleckiego z 12 maja

(BOŻENA GONTARZ)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017