Nóżka Marysi jest coraz dłuższa

10:27, 02.10.2017 | CDS, fot. Paweł i Natalia Tchórzewscy
REKLAMA
Skomentuj

Marysia Tchórzewska z Siedlec urodziła się w 2011 roku z bardzo rzadką wrodzoną dysfunkcją lewej nóżki (hemimelią strzałkową). Jest to wada polegająca na niedorozwoju części kończyny dolnej i skróceniu kości budującej kończynę. Oznaczało to, że nie będzie normalnie chodzić. Pojawiła się jednak nadzieja. Dzięki środkom zebranym na subkoncie Caritas Diecezji Siedleckiej, Marysia poleciała do USA na leczenie i jej nóżka jest już o 6,5 cm dłuższa. Potrzeba jeszcze 20 tys. złotych, aby zrealizować wydłużanie kończyny do końca.

Doktor Dror Paley to sławny ortopeda z West Palm Beach na Florydzie. Znany jest na całym świecie z nowatorskiej metody przedłużania kończyn dzieci. To właśnie on przeprowadził kolejną operację Marysi 8 czerwca. Dziewczynka przebywa w USA już cztery miesiące. Doktor Paley wykonał szereg czynności: ustawił prawidłowo stopę, zredukował ekstra kość oraz zamontował jej na nóżce fiksator w celu wydłużenia kości piszczelowej. Każdego dnia zakręcane są śruby w aparacie, co powoduje oczekiwaną zmianę – nóżka jest coraz dłuższa.

- Marysia jest bardzo dzielna, pomimo licznych problemów wynikających z leczenia. Jej skóra, niestety, nie wytrzymuje już tak dużej ilości wyciągania i zaczyna pękać. Córeczka jest dzieckiem z wysoce obniżonym progiem bólu - nie płacze, nie skarży się na ból, nie bierze nawet leków przeciwbólowych. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej strony, z tego powodu trudno jest rozpoznać u niej infekcje. Musimy ją stale obserwować, aby infekcje nie przekształciły się w coś gorszego – wyjaśnia Paweł Tchórzewski, tata Marii. I dodaje: - Najważniejsze jest to, że nowo utworzona kość prawidłowo się uwapnia.

Rodzina Tchórzewskich podczas pobytu na Florydzie miała również inne niecodzienne trudności. Musieli ewakuować się z miejscowości Boynton Beach i uciekać przed huraganem Irma do innego stanu – Alabamy. - Musieliśmy uciekać przed żywiołem w trosce o nasze życie. Podróż - trwająca 6 dni - znacznie wykorzystała nasze środki do życia – opowiadają. Zderzyli się tam z brutalną rzeczywistością – koszt wynajmu samochodu, czy kupno zwykłej butelki wody wzrósł nawet o 500%, a hotele czy inne noclegownie tylko zarabiały na nieszczęściu osób poszukujących bezpiecznego schronienia. Tchórzewscy nie wiedzieli, czy będą mieli do czego wracać, ponieważ huragan miał najwyższą – piątą – kategorię. Na całe szczęście miejsce, gdzie mieszkali, przetrwało bez większych strat.

Maria ma przed sobą jeszcze 5 miesięcy leczenia (do końca lutego 2018 roku). Czeka ją dalsze wyciąganie piszczeli, okres stabilizacji i noszenia gipsu po operacyjnym zdjęciu fiksatora. Wiąże się to z dalszymi kosztami. Dziewczynka potrzebuje jeszcze ok. 15-20 tys. złotych. Zatroskani rodzice szukają dalszej pomocy w Caritas Diecezji Siedleckiej. – Zwracamy się o pomoc i dziękujemy za dotychczasowe wsparcie. Bóg zapłać! – mówi Paweł Tchórzewski.

Marysia Tchórzewska posiada utworzone subkonto w Caritas Diecezji Siedleckiej, na które można przekazywać darowizny i 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem). Wpłat prosimy dokonywać na konto: BS Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010 z dopiskiem „27717 - Tchórzewska Marysia”.

(CDS, fot. Paweł i Natalia Tchórzewscy)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017