Zamknij

Wzmocnić środek pola

12:23, 31.12.2017 | SEBASTIAN CHMIELAK
REKLAMA
Skomentuj
Daniel Chyła najczęściej spośród wszystkich zawodników meldował się na pozycji defensywnego pomocnika.

Biało-niebiescy w przedłużonej rundzie jesiennej kampanii 2017/18 stracili aż 30 bramek. Jest to fatalny rezultat biorąc pod uwagę, iż jedynie bramkarze Stomilu Olsztyn więcej razy wyciągali piłkę z siatki (32).

Na ten wynik składa się wiele czynników. Jednym z najpoważniejszych jest słaba gra obronna całego zespołu. Na przestrzeni kilkunastu spotkań nie dało się nie zauważyć, że w środkowej strefie boiska brakuje człowieka, który byłby w stanie przetrzymać piłkę, mądrze rozegrać, odciążyć defensywę od prób rozgrywania, a także być pewnym punktem w odbiorze. Takim zawodnikiem w poprzedniej kampanii był niewątpliwie Marcin Burkhardt. Z różnych względów, nie tylko sportowych, pożegnał się z Siedlcami przed startem kolejnej kampanii. Co ciekawe, "Bury" w  ostatnich dniach związał się z III- ligowym Motorem Lublin, w którym pracuje były opiekun siedlczan - Marcin Sasal. 

W sezonie 2017/18 w Pogoni na pozycji defensywnego pomocnika wystąpiło aż siedem duetów! Nie świadczy to dobrze o pewnej ciągłości i regularności w wyjściowym zestawieniu. Oczywiście zdarzają się kartki, kontuzje, ale przy 19 meczach aż 7 zestawów, to jest zdecydowanie za dużo. Najczęściej wybieraną parą byli: Daniel Chyła oraz Piotr Mroziński (6 razy), a więc najbardziej doświadczeni zawodnicy dostępni w Pogoni na pozycję defensywnego pomocnika. W takim ustawieniu siedlczanie potrafili wygrać w Chojnicach (2:0), Tychach (3:2) i Katowicach (3:2). Ponadto, na boisku lidera Nice 1 Ligi biało-niebiescy zagrali na przysłowiowe -"zero z tyłu". Czterokrotnie na zapleczu Lotto Ekstraklasy wspólnie zameldowali się: Dawid Polkowski oraz Mroziński. W takim ustawieniu Pogoń przegrała jedynie po solidnym meczu z Miedzią Legnica (2:3). Obok Chyły na defensywnej pomocy pojawił się też sprowadzony latem Miroslav Pastva (3 mecze). Patrząc na charakterystykę gry obydwu zawodników, bez cienia wątpliwości można było stwierdzić, że to najostrzejsza para, jaką siedlczanie mogli stworzyć.  Dwukrotnie pojawiali się na pierwszoligowym placu: Łukasz Jegliński - Chyła oraz Polkowski - Jegliński, a raz: Piotr Krawczyk - Chyła, Mroziński - Adrian Małachowski.

Zobaczymy jak problem w drugiej linii rozwiąże nowy opiekun biało-niebieskich - Dariusz Banasik, który w przeszłości w Siedlcach stawiał na duet: Burkhardt - Rafał Makowski. Postaraliśmy się poszukać defensywnych pomocników w Lotto Ekstraklasie, którzy mniej grali w swoich klubach, a doświadczeniem oraz ograniem mogliby wspomóc siedlczan.  Pierwszym kandydatem jest Antoni Łukasiewicz z Arki Gdynia, który w żółto-niebieskich barwach pojawił się siedmiokrotnie na boiskach Ekstraklasy oraz dwukrotnie w pucharze Polski. 34-latek w czasie kariery związany był między innymi z Polonią Warszawa, Górnikiem Zabrze czy Śląskiem Wrocław. Na swoim koncie ma 212 występów na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, a cechą charakterystyczną urodzonego w Warszawie zawodnika jest silny charakter oraz ambitna walka o każdą piłkę.

Naszą uwagę przykuł również rok starszy Mariusz Przybylski - Górnik Zabrze. Pomocnik w swoim CV ma grę w Rakowie Częstochowa oraz Polonii Bytom. Przy Roosvelta 35-latek jest od kampanii 2008/09 (wiosna). W obecnym sezonie rozgrywa on mecze w III-ligowych rezerwach zabrzan. W pewnym momencie Przybylski był bliski powołania do kadry narodowej. Jedynym obcokrajowcem w naszym zestawieniu jest Stojan Vranjes. Bośniak po rundzie jesiennej kampanii 2016/17 został pożegnany w Warszawie. Chwilę później znalazł pracę w Piaście Gliwice, ale dotychczas nie wywalczył sobie pierwszego placu. W obecnych rozgrywkach 31-letni pomocnik 10-krotnie meldował się na murawie w koszulce Piastunek. Warto zwrócić uwagę również na Maksymiliana Rogalskiego z Wisły Płock, który w końcówce poprzedniego sezonu zerwał więzadła krzyżowe przednie. 34-latek najprawdopodobniej wróci do gry na wiosnę. Włodarze Nafciarzy na pewno chcieliby, aby wychowanek Rakowa Częstochowa wrócił do dobrej dyspozycji. Czy w Płocku zdecydowaliby się wypożyczyć doświadczonego zawodnika, aby mógł się odbudować? Siedlce byłyby na to dobrym miejscem.

Po głowie chodzi nam natomiast dwójka z Legii Warszawa: Makowski oraz Tomasz Jodłowiec. Pierwszy z nich grał już w Siedlcach, w rundzie jesiennej kampanii 2016/17, a ostatnie miesiące spędził na wypożyczeniu w Zagłębiu Sosnowiec. Obecnie 21-latek wrócił do Warszawy, ale w barwach mistrza Polski nie ma co liczyć na regularną grę w pierwszym zespole. Trudniej na pewno byłoby ściągnąć Jodłowca. Urodzony w Żywcu zawodnik nie mógł liczyć na regularnie występy w barwach stołecznej drużyny (12 spotkań). Na pewno byłby to bardzo solidny punkt na boiskach Nice 1 Ligi. Warto zwrócić uwagę na Krzysztofa Janusa, który nie może się przebić do wyjściowej jedenastki w Zagłębiu Lubin. Były zawodnik Wisły Płock pięciokrotnie zameldował się na murawie Lotto Ekstraklasy w barwach Miedziowych. Warto wspomnieć, że w poprzednich dwóch latach na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce zdobył siedem bramek.

Każdy z wyżej wymienionej siódemki wniósłby sporo doświadczenia do drugiej linii siedlczan. Pod względem sportowym byłyby to raczej trafione wybory, choć przeszłość pokazuje, że może być z tym różnie szczególnie w piłce nożnej. Inną kwestią są wymagania finansowe poszczególnych zawodników. Nie jest to jednak nasza domena. W tej kwestii musi sprawnie działać zarząd Pogoni, który będzie próbował wraz z Banasikiem dokonać właściwych wyborów. Kadra na obecną chwilę jest zbyt szeroka i nad tym tematem siedleccy działacze też muszą się pochylić.           

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone