Stadion jak zaklęty. Kolejna porażka Pogoni w Siedlcach.

21:39, 12.11.2017 | SEBASTIAN CHMIELAK/FOT. ARCHIWUM
REKLAMA
Skomentuj

Rywalizacja z Rakowem Częstochowa była przedostatnią szansą podopiecznych Bartosza Tarachulskiego na domowe zwycięstwo w 2017 roku. 

Przypomnijmy, że w kampanii 2017/18 biało-niebiescy zdobyli zaledwie jeden komplet oczek, pokonując Stomil Olsztyn (1:0). W pozostałych sześciu spotkaniach nie udało się wygrać.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w delegacji. Pogoń w roli gościa nie przegrała czterech, kolejnych meczów, a w poprzedniej kolejce ograła w Niepołomicach Puszczę 3:2 po bramkach Michała Bajdura, Piotra Mrozińskiego oraz Dawida Polkowskiego. Przy korzystnych rezultatach w innych spotkaniach, siedlczanie mogli awansować nawet na 4. lokatę w tabeli Nice 1 Ligi. 

Należy jednak podkreślić, że do Siedlec przyjechał świetnie spisujący się Raków. Ekipa z Częstochowy zajmowała 5. pozycję, a specjalnością podopiecznych Marka Papszuna, podobnie jak w przypadku Pogoni, są wyjazdy. W delegacji częstochowianie zainkasowali 15 z 21 możliwych punktów. Warto dodać, że w kadrze rywali znajduje się trzech, byłych Pogonistów: Adam Czerkas, Krystian Wójcik oraz Hubert Tomalski.
Od początku zawodów na murawie lepiej operowali futbolówką przyjezdni, ale to golkiper Rakowa miał więcej pracy w pierwszej odsłonie. Po kilku próbach siedlczan, dopiero strzał Daniela Chyły z dystansu zmusił Mateusza Lisa do dużego wysiłku. Chwilę później, czyli w 27. minucie arbiter podyktował rzut karny dla gości z Częstochowy. Sędzia zawodów dopatrzył się zagrania ręką Damiana Świerblewskiego. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Rafał Figiel, a jego strzał w fenomenalny sposób obronił Rafał Misztal. Swoją okazję miał również Dariusz Zjawiński, ale główkował niecelnie. Niewykorzystane sytuacje się mszczą - tak było i tym razem. Piotr Malinowski zagrał prostopadle do Huberta Tomalskiego, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Misztala. Jeszcze przed zmianą stron bramkarz Pogoni szczęśliwie odbił piłkę po uderzeniu z 18. metra Karola Mondka. 
Biało-niebiescy dążyli do wyrównania, ale strzały Świerblewskiego i Chyły nie znalazły miejsca w częstochowskiej siatce, gdyż kunszt bramkarski pokazywał Lis. Goście natomiast byli zabójczy w kontrataku. W 84. minucie Jose Embalo zagrał do Malinowskiego, a ten ładnym strzałem podwyższył prowadzenie zespołu Marka Papszuna. W doliczonym czasie gry siedlczan dobił Przemysław Oziębała. 
Raków wygrał w Siedlcach 3:0 i pokazał, że nadal będzie się liczył w walce o czołowe lokaty w Nice 1 Lidze. Pogoń natomiast w sobotę będzie miała ostatnią okazję na domowe zwycięstwo w 2017 roku. Do Siedlec przyjeżdża GKS Katowice. 

Pogoń Siedlce - Raków Częstochowa 0:3) 0:2)
BRAMKI:
36 Tomalski, 83 Malinowski, 90 Oziębała 
Pogoń: Misztal - Świerblewski (83 Garyga), Wichtowski, Czarnecki, Ratajczak - Polkowski, Mroziński, Chyła (77 P. Krawczyk), Tomasiewicz, Bajdur (60 Paluchowski – Zjawiński.

(SEBASTIAN CHMIELAK/FOT. ARCHIWUM)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© zyciesiedleckie.pl | Prawa zastrzeżone | 2017