Znawcy tematu powiadają, że za komentarzami na portalach społecznościowych kryją się z reguły osoby sflustrowane, które nie potrafią inaczej wyrazić swoich myśli.
Swojski splin
Jest w tym z pewnością dużo racji, ale pomijając złośliwe komentarze, te pozostałe dają pewien obraz naszej rzeczywistości, chociaż niejednokrotnie skrzywionej.
Bodajże na dwóch portalach od kilku dni toczy się zajadła walka pomiędzy zwolennikami dwojga lokalnych kandydatów do parlamentu, którzy reprezentują jedno ugrupowanie polityczne. Zamiast zebrać siły i stanąć jednym frontem do walki o fotel na Wiejskiej, postanowili toczyć boje w pojedynkę, bo dzieli ich wiele a łączy jedynie nazwisko.
Jeden z kandydatów ma program, może pochwalić się dotychczasowymi osiągnięciami i jest medialnym, drugi natomiast ma jedynie aspiracje. Ja nie będę posłem, to dlaczego mój młodszy i ambitny kolega partyjny ma nim zostać - myśli sobie kandydatka. I portale zaczęły zalewać informacje o zakulisowych rozmowach, jakie rzekomo prowadzone były przed ustalaniem list wyborców. Po zawartości komentarzy można sądzić, iż pisze je sama zainteresowana. Mało nie zadławiłem się trawiąc pisane przez kandydatkę peany pochwalne pod swoim adresem. Dowiedziałem się przy okazji jakaż to pani pedagog /??!!/ jest skromna, delikatna, pokorna, wyrozumiała, tyle pokoleń wychowała, tyle ma sukcesów.
Kolegę partyjnego nazywa zaś kombinatorem. W niektórych komentarzach są nawet odwołania do prezesa partii. Panią kandydatkę puściły chyba nerwy na początku kampanii wyborczej, bo zaczyna pluć na swoich. Jeżeli tacy ludzie nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości i chowają twarz, to zamiast pchać się do polityki, powinni wnuczki niańczyć.
Emil Koc
Dokończenie w ŻS z 9 września.
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.